Wkoło lecą szmaty zapalone;
Gorejąc, nie wiesz, czy? stawasz się w o l n y,
Czy to, co t w o j e, ma być zatracone?
Czy popiół tylko zostanie i zamęt,
Co idzie w przepaść z burzą?- czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,
Wiekuistego zwycięstwa zaranie!...
Bez sensu takie życie, Kochany Pamiętniczku...
Bez sensu, absolutnie...
Moje już ścięli. I dobrze :)

jak już zrobią Twoją to z tego co zostanie ułożą stos i spalą mnie bo ja chcę być spalona , jak na czarownice przystało ;-)
OdpowiedzUsuńchyba coś w powietrzu jest bo ja też dołuję , bardzo
Mnie nie dołuje powietrze.
UsuńDołuje mnie kurestwo innych ludzi.
Nie zazdroszczę mu zarobków, nie chciałabym mieć tej kasy takim kosztem.
Ale praca za darmo? Do usranej śmierci? Żeby godnie żyć i nie być komuś ciężarem. To mnie przerasta.
Mozna i tak nastawic myslenie, ze zycie bez sensu, w koncu kazdy wiem ze umrze, pesymista nawet powie ze zyjemy po to zeby umrzec. Ale mozna tez cieszyc sie ze slonce swieci, ptaszki spiewaja, a na sniadanie swieze buleczki... Oj, czuje ze oberwie mi sie.
OdpowiedzUsuńUmiem się cieszyć tym wszystkim i cieszę.
UsuńCieszę się każdą chwilą i każdą pierdoloną biedronką, która mi w oko wpadnie.
Ale przerasta mnie niesprawiedliwość i zgoda na nią. Bo widzę, jak traktuje się pracowników na Zachodzie i tutaj.
Za młoda, by umrzeć, za stara by żyć.
marigold czasem to słońce , ptaszki i inne chujki nie wystarczą , po prostu dla zachowania równowagi psychicznej cza se czasem ponarzekać , takie jest moje zdanie i tak też czynię :-)
OdpowiedzUsuńNo trzeba ulżyć sobie niekiedy:)
UsuńI przeważnie nie narzekamy dla samego narzekania. Przynajmniej ja tak mam.
UsuńOczywiscie ze narzekac tez mozna, osobiscie mam juz za malo czasu, wiek podeszly, choroby powazne, musialam wybrac, dlatego staram sie z kazdego dnia szarego zrobic kolorowy.
OdpowiedzUsuńMarigold, ja też, ale ile można się pozwolić kopać w dupę?
UsuńSkoro nic z tego posranego układu nie jest Twoją zasługą?
E tam bez sensu,jakiś tam zawsze jest,tylko my nie zawsze go widzimy:) Uszy w pion , nie ma innego wyjścia!
OdpowiedzUsuńMarigold i chwała Ci za to!
Dora, dziekuje. Najlepsze jest to ze pierwszym komentarzem chcialam jakby tak inaczej, troche na wesolo. Slonce mam praktycznie codziennie, ptaszki tez swiergola do upadlego a buleczek swiezych praktycznie nie jadam.
UsuńTez nie jadam, bo faszerowane chemią (Marigold, to fakt).
UsuńI nie bułeczki są do szczęścia czasem potrzebne, ale i Ty to wiesz...
Dora, widzę sens, ale w tym wszystkim go nie ma. Za grosz :P
Usuń