nie ma rady, Kochany Pamiętniczku.
Jeszcze nikt z nimi nie wygrał.
Moja mama myła okna raz w miesiącu.
Mamy siostra takoż.
Myję i ja.
I choć wyrzekałam się, że nie, że zimno, że kaszelek, że sranie w banie - umyłam dziś wszystkie.
Mieszkanie od razu jest bardziej mojsze.
Nie mam firan, a okna myłam ostatni raz w listopadzie, w grudniu nie miałam jak.
I...
Pomijając smog, sąsiadów mam ze wsi i to takiej, gdzie psy dupami szczekają.
Na moim parapecie lądują resztki jedzenia, wiadomo, dla biednych ptaszków, kurwa.
Pety, popiół.
A w tym roku wylądowało na nim pełno igliwia, a i szyby w kuchni były czymś lepkim obklejone. Pewno choinkę przez okno wywalali, żeby sobie sprzątania zaoszczędzić. Chłop ze wsi wyjdzie, ale wieś z chłopa nigdy.
Też jestem ze wsi, ale z porządnej, wielkopolskiej, nie z jakiegoś zadupia. U nas co sobotę każdy zamiatał ulicę przed swoją chatą.
Rzucenie papierka na chodnik to była zbrodnia,karana potępiającym wzrokiem całej wsi.
Teraz czuję, że wróciłam do codziennego rytmu.
Jest dobrze.
Musi być...
Chcialabym miec tez takie geny...
OdpowiedzUsuńJa niestety od jakichs dalekich prapradziadkow (albo-babek) odziedziczylam niechec do beznadziejnych robot, szczesliwie u mnie okna sie prawie nie brudza, starczy im raz, dwa razy w roku!
A za rzucanie smieci obcinalabym po jednym palcu.
Przed moja chata zamiatam raz na miesiac, i wydlubuje chwasty spomiedzy kostki, tfu, brukowej :(
Bedzie dobrze, musi byc...
Basiu, mycie okien to nie jest beznadziejna robota. To dowód, że wciąż jeszcze MOGĘ wleźć na stołek, zleźć z niego, że żyję. Dla mnie taki sprawdzian. A w życiu robi się nie tylko to, co się lubi. Ale w moim wieku cieszę się wszystkim, co mam siłę zrobić, nawet z otwarcia butelki wina, kiedy w domu nie ma zapasowego korkociągu, a jedyny się złamie, korek zaś, plastikowy, nie da się wepchnąć do butelki :P O, to jest osiągnięcie :D Zawsze jest dobrze, póki możemy spojrzeć rankiem na ten świat :D
UsuńTeż jestem ze wsi i papierków nie rzucam i nie cierpię tych głupich nawyków ludzi,którzy wyrzucają przez okna pety,skórki od chleba,kości od obiadu...nosz kurwa brak słów po prostu.Czesto chodzę z psem na taką łączkę za osiedlem i co tam nieraz się znajduje to nie da się opisac.Chodzę za tym psem jak kat jakiś,bo się boje,że coś zje i będzie kłopot.
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś miałam manie mycia okien i zdarzało mi się myć je nawet co dwa tygodnie,ALE na szczęście mi to przeszło.Teraz jak już faktycznie są takie u......,że świata nie widać to się za nie biorę.Najczesciej w salonie i kuchni jednak A resztą to pffff.Z resztą moje plecy bardzo tego nie lubią...Taka mam wymówkę🤗
U mnie mycie pokrywa się z cyklem hormonalnym i tak mówiła moja ciocia :) Że nawet podczas menopauzy musiała okna umyć w te dni, a jak już nie mogła sama, to panią zamawiała do mycia, bo okna musiały być czyste :P Też tak mam i boleję nad chwilą, gdy będę musiała panią zamówić, więc dla mnie to comiesięczny sprawdzian, czy jeszcze dycham :P Też mam wymówki, ale... Siła wyższa.
UsuńTak, ludzie są takimi prosiakami, że głowa mała.
I nic na to nie można poradzić.
Mam remont,wiec niestetyz ale sprzątam tylko po łebkach.
OdpowiedzUsuńJesteś usprawiedliwiona :) Pamiętam jeszcze mój remont, jakby to było dziś...
UsuńKurde, a to już chyba 6 lat, więc powoli następny się kroi i tragedia: na remont nie mam ani kasy, ani siły, a umierać nie chcę, bo właśnie wnuki się robią takie do kochania :) Kurde :P
Jak to 6 lat minelo? I jak to, juz trzeba nowy, eee, moze tylko malowanie, no ale to tez klopot.
UsuńA, i mala,bo malą choinkę tez kiedys wyrzucałam przez okno,zeby nie tarkac i brudzic na klatce sch. ale zaraz schodizlam i wyrzucalam na smietnik.No i nikomu okien nie brudziłam.
OdpowiedzUsuńJa też wyrzucałam, ale przez balkon, u nas loggie takie, że nikomu w okno nie trafiło, na dole stał chłop i łapał od razu do śmietnika targał, spadało na trawnik, więc nawet igliwie nikomu nie wadziło. Ale przez kuchenne okno, mając balkon? Trzeba mieć najebane, nie da się tego inaczej nazwać.
Usuńooo a ja w tym roku właśnie choinkę wywaliłam przez balkon , była lekka więc zrobiłam zamach i sru , za oknem mamy park więc chodników nie zaśmieciłam a na dole czekał Kubix i poszedł z nią do śmietnika także hmm myślę że nikomu krzywdy nie zrobiłam a musiała wykonać lot bo wiadomo igliwie a mieszkam na czwartym więc sprzątanie klatki nieuniknione a wiadomo że ja muszę siły zachować na wyższe cele :D
OdpowiedzUsuńa i wreszcie zakumałam co znaczy " windows" na fejsie ...szybko :D brawo ja :D
Przez balkon! Jesteś usprawiedliwiona, też tak "znosiłam" choinkę. Jak mi tam sąsiad nabałaganił,to kwestia zamiecenia igieł, ale choinka z kuchni wywalana? Musiała się odbić zdrowo od parapetu i okna, bo żywica była wszędzie, wiem, co mówię, bo doczyścić nie mogłam. No widzisz, ja tak piszę wszędzie, że czasem mnie nikt nie rozumie, nawet ja sama mam z tym trudności :P
UsuńHeh, no wlasnie Sylwio,po za tym ciezko, dlatego od kilku lat mam tylko galazki i po klopocie i dzwiganiu. Kurde, no szkoda , ze pożegnalas sie z blogiem.
OdpowiedzUsuńA o co chodzi w windowsem na fb?
Dorciu zawsze jak Ruda czyści okna to robi wpis Windows . Myślę że to od tego płynu do mycia szyb 😂😂😂choć może się mylę
UsuńNie od płynu. Myję wodą z Ludwikiem, czasem dolewając octu li i jedynie :P Mam tak z natury najebane w tym głupim łbie, nie potrzebuję dopalaczy :p
UsuńI tak, szkoda, ale pozostaje nam uszanować Zmroczą decyzję i mieć nadzieję, ze uzależnienie od bloga zwycięży. Jako i u mnie zawsze zwycięża :P
UsuńMam tez taką nadzieję.
OdpowiedzUsuń