piątek, 8 listopada 2019

Wieczorkiem

szukam ajfonika, świchniętego gdzieś tam, Kochany Pamiętniczku, albowiem zdarzyło mi się już rozładować baterię do zera, a to nic ciekawego...
I co ja paczę?
Po 15 dwoje ludzi z pracki dobijało się do mnie, a jakże. Jednemu byłam potrzebna na gwałt, drugi twierdził, że też na gwałt, ale ja go dobrze znam, na pieszczotki mu się zebrało, bo wychodzi z założenia, że dobra korektorka to taka, której się non stop coś podrzuca.
A było już po 21.
Więc trudno, piszę, żem cierpiąca i do redakcji nijak przyjść nie mogę, że będę we wtorek.
W końcu, kurde, MAM WOLNE. Nie urlop, ale wolne, swoją działkę mam z nawiązką wypracowaną.
No i tragedia.
Ten od gwałtu padł z rozpaczy. Mówię, że OK, że zrobię, ale noga moja w redakcji nie postanie. Bo nie uśmiechało mi się jeżdżenie dwugodzinne po mieście, w tym zasmarkanym i zakaszlanym MPK, sama jeszcze charkocąca.
Mogę popracować, ale online.
Jakże on mi dziękował.
A ten od pieszczotek milczy.
Wiedziałam :)
Zatem poszłam w objęcia Morfeusza i aczkolwiek mój plan dnia poszedł się jebać, nie byłam zła.
Ale rano sprawdzam ajfoniczka i co ja paczę?

Ten od pieszczotek zgodził się na wtorek, no i mało, jeszcze mnie dopieścił, co nie?
No tak, a jak rozmawialiśmy o podwyżce od nowego roku to stwierdził, że nie wie, jakie będzie miał fundusze.
Przypomnę mu, a jakże.
Mniejsza z większym, teraz mam już w technikolorze i na piśmie, że niezła ze mnie laska :D

A pracowałam jak ten mrówek, bo oczywiście, w jeden dzień robili wydanie na sympozjum. I o dziwo, pracowali, pewno się bali, że zniknę i tyle. Bo jak jestem w redakcji, to zawsze można powiedzieć, że mam siedzieć na dupie.
Nie zrobiłam wszystkiego, albowiem Boss poszedł w siną dal, nie odrobiwszy lekcji, ale to nic nowego.
W międzyczasie obiadek zjadłam, albowiem wczoraj rosołek upichciłam, więc porządny, gorący, nie żadne tam odgrzewane badziewie z mikrofali.
I po skończeniu wszystkiego szybciorem mieszkanko ogarnęłam, jak to miałam w planach.
Ale na dłuższą metę nie chciałabym pracować z domu, bo to jednak jest mieszanie życia osobistego z pracą, a to nic dobrego. Przyzwyczailiby się i przysyłaliby mi pracę o północy nawet.

I nie tylko u Dory grudniki szaleją, mój też nie zasypia gruszek w popiele i...


Tylko mój róziowo-biały jest. Ciekawe, jak pracowy, bo w pracy też mam :)

A jutro... Na myśl o jutrze drży moje spragnione serce...
Wiem, fantazja i szaleństwo, ale...

Kto bogatemu zabroni? :)

I nie, nikt nie zgadł, co mnie jutro czeka :)

8 komentarzy:

  1. Rany Julek!, gdzieżeś taką superaśną tapetkę dorwała? Też bym chciała. Zdrowiej szybko i skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować. W Internecie, a gdzie? Teraz szukam i nie mogę tego znaleźć, ale spróbuję :P

      Usuń
  2. :) no to udanego jutra,skoro serce drży!

    Moze sie chyba,zmiksowaly, bo jakby wszystkie rozowe nagle, a w tej mniejszej doniczce byly dwa kolory.

    Tapeta wymiata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się uspokoiło, ale dziękuję :P Anioły zawsze wymiatają :D

      Usuń
  3. Nie zgadłam, ale niech się dzieje! Dopiero dziś weszłam do Ciebie, bo zamiast dyniowego w Brovarii, były korytarze Raszei.Ale już w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że już wszystko dobrze i przykro mi, że zwiedzałaś Raszeję, a nie Brovarię. Ja też na dyniowe nie dotarłam, czas jakoś dziwnie zapinkala...

      Usuń
  4. Och,Jędzo cóż za mężczyzna😋 dobrze,że atrybutu nie widać,bo to jakoś psuje ich wygląd zawsze😁😁😁
    Moja mama ma takiego jednego grudnika,że się dziwię że on się nie poobrywa,nie połamie.Jest ogromny.Jak to latem zdjęła z kwietnika i postawiła na stole to jak się te pędy rozłożyły to miały średnicę gdzieś 80 cm,bo na całą szerokość stołu.A dwa pozostałe są mniejsze,ale za to jeden aż jakby bordowo kwitnie
    A co tam dzisiaj Cię czeka, to nie wiem🤗🤗🤗,no nie wiem,ale mam nadzieję,że się pochwalisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie atrybuty na wierzchu nie interesują, co nie znaczy, że nie lubię popatrzeć na zgrabne męskie ciała :)
      Tak, niektórym kwiaty szaleją, a inni muszą się z nimi użerać, gratulacje dla Mamy :)
      Pochwaliłam się w nowym poście :D

      Usuń