środa, 6 grudnia 2023

Wkurw

 mi narasta, Kochany Pamiętniczku...

Pracowy, of course.

Przesuwają, rozsuwają, wysuwają, odsuwają, ja poświęcam urlop, trzaskam nieodebrane nadgodziny, a tu...

Emilek serdecznie zapraszający na lokalną naszogazetową balangę, może jutro, może pojutrze, jeszcze nieustalone, zbiórka od 17 do 17.30.

Nosz, kurwa.

A jedna z dziewczyn pisze, że musi się jutro zamknąć, bo w piątek nie może, a maszynki zamykają się jutro, a to zawsze homoniewiadomo, materiały w polu daleko, a na gazetkę zostaje raptem 7 dni, a w tle coś jeszcze miga dodatkowo, bydło mówi, że ze 100 stron dodatku ma być do końca miesiąca (WTF? Nic o tym nie wiem), za to mi nie płacą, za pracę na urlopie złotówki złamanej nie zobaczyłam, a na imprezce ma być _ACHTUNG, WNIMANIJE, POZOR, BUDET TRYSKAT kompot z suszu w cenie 55 zł za 0,7 l :) 

JACIEPIERDOLĘ :) 

Atmosfera tam mocno w kratkę, bo ludziom kalafiorem lata taki kompot, który i tak pójdzie w koszta. Chcieliby z rodziną iść na jarmark i nie posyłać potem paragonów grozy na FB.

Zanim zorientowałam się, że zamykam jutro maszynki, odpisałam grzecznie (jeszcze), że dziękuję, ale jestem przeziębiona. Bo jestem, kicham i smarkam, może nie ma tragedii, ale perspektywa szukania lokalu gdzieś nad brzegiem Warty (niby dojazd mam OK, ale chuj wi, ile będę musiała leźć do knajpy bocznymi uliczkami, w ciemności już, bo o 16 już głęboka noc), pomna na wypadek Ewy Tylman (nie, żebym na imprezach zakładowych alkohol tykała, ale chujwicotambyło).
Niech mi dadzą tę kasę w formie premii, dodatku, nieważne czego. Byłam na takiej wigilii raz i potem zawsze się wykręcałam. Nie bawi mnie wysłuchiwanie coachowego pierdolenia przez godzinę po to, by potem zjeść coś.

Więc nie, nie idę, jak już to wskoczę w kurteczkę i jak nie będzie ślisko i pełno śniegu (co zapowiadają) połażę po Heimacie :) 

Dzisiaj polazłam, bo kartki słałam, ostatni raz w życiu - znaczek za granicę 10 zł, więc wysyłaniu mówię STOP, będą życzenia SMS, na Whats Appie i MSG, wszędzie, ale nie pocztówki już, likwidowałam stare zapasy, bo fajne kartki mam :) I tak fajnie śnieżek prószył, klimacik był, i fajna playlista, się szło, szło.



Minus dwa, żadnego pośniegowego błota, nawet na jezdniach nie było brei - czyżby zima tym razem nie zaskoczyła drogowców?

Taka zima to jak dla mnie może być całą zimę :) 

A mój domowy warsztat pracy to cudny jest, co nie?


I tak pogawędziłam z koleżanką z pracy, mówiąc, że na prywatne spotkanie to się dam załapać, ale na to z naczalstwem to raczej nie.

I tak to się kula...

Łobuzy ponoć kochają mnie na zabój po prezentach od mikołaja (oj tam, nie wysilałam się, dostały po książeczce), od drugiej, a właściwie pierwszej transzy wnuków nie usłyszałam nawet dziękuję. 

No cóż, bywa.

I tak pędzi dzień za dniem, coraz szybciej.

I takie mam głupie myśli, że jako prawie już siedemdziesięciolatka czuję się młodziej niż jako sześćdziesięcioośmiolatka :) 

Coś jest na rzeczy albo mi się wygło... Ze szczętem :D

8 komentarzy:

  1. Skonczylam z wysylaniem kartek juz w ubieglym roku, nawet mnie jest juz za drogo. Wysylalam jak powalona, a wzamian maile albo whatsappy. No to i ja przestalam, a poza tym nie lubie swiat, wiec po co sie wyglupiac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie dziś dotarły dwie kartki, jedna urodzinowa, wysłana miesiąc (!) wcześniej, druga gwiazdkowa, wysłana tydzień temu. Przez kogoś, kto wie, że mam szmergla na punkcie kartek. Tak to działa teraz i tak zmienia się świat i kontakty międzyludzkie :)

      Usuń
  2. cześć
    byłam przeczytałam

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, jak się uprę to i skomentuję :). Przyznam się Wam bez bicia, że szczerze nienawidzę telefonów z życzeniami w trakcie przygotowań do kolacji wigilijnej. Nie raz przez tych "pamiętających " pensjonatowych gości (pamiętali chyba o rabacie), przypaliłam rybę albo coś innego. Dlatego w Wigilię telefon sobie dzwoni, wyciszony, a ja robię swoje albo nic nie robię, ale nie odbieram.
    A w ogóle to nie lubię świąt, Panterko podajmy sobie ręce. Doris- nie cierpię pracowych kolacji świątecznych. Przy Was czuję się normalna:):):).











    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) A ja po prostu nie mam dzwonków w telefonie, leży gdzieś tam, no to leży, z powodu mojego słuchu mam włączonego MSG w kompie. Spam, znaczy się, życzenia hurtowe ignoruję, sama piszę na wallu do wszystkich i nie odpowiadam na fajerwerki i ochy i achy kopiowane na MSG. Tak trzymaj :)

      Usuń
  4. Nawet jeśli się wygło, to w odpowiednią stronę, i tego się trzymajmy :-)
    Wigilii pracowych nie znoszę, na szczęście ostatnimi czasy Derekcji również się odwidziały, ku mojej szczerej uldze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witaj w klubie, te imprezy są dla poprawienia samopoczucia góry... Daliby tę kasę ludziom, a nie ładowali w imprezy :) Miło mi, że jesteśmy w tym samym klubie :P

      Usuń