zabrać się za pisanie, co zupełnie do mnie niepodobne, a więc...
Dziś dopiero zgrałam fotki z aparatu, więc z kronikarskiego obowiązku, pomijając wcześniejsze zapisy, kto chce, niech czyta...
Ławica pożegnała mnie szopką, a potem jak było w UK, kto czytał, ten wie, a kto nie czytal, ten trąba :)
W międzyczasie Inżynier nie tylko nie wykończył Małej Wiedźmy, ale... bawią się w swoim towarzystwie znakomicie, czego nie można powiedzieć o mnie. Bawiąc się z nią w chowanego naderwałam sobie tłustą łydkę i napierdala mnie, że ojapierdolę... Końska maść nie pomaga ani nic...
Niepomiernie uradowani nieobecnością Herr Fricka (poprzednio zwanego Smerfem Marudą) i jego połowicy, Helgi, udaliśmy się tradycyjnie do
tu... drink naszego niepijącego kierowcy, w którego alkohol zawsze trzeba wlewać siłą i przez lejek, ale który tym razem do końca upojnego wieczoru cały kieliszek Sheridana zmógł i mimo tego odwiózł nas w całości do domu (spróbowałby nie... )...
Ale jako że naraził mi się
oberwał tasakiem, a co??
Lubię tę rudą laskę, pracuje w tym pubie od zawsze chyba, bardzo angielska i przesympatyczna...
I... nie starzeje się nic a nic... :)
Pod tą jemiołką Inżynier z Gadułką całowali się namiętnie, ale... Gadułka poszła do pubu tylko dlatego, że nie chciała mnie rozczarować. Dziewczyna, która pije na równi ze mną, a nie mogła zmóc piwa, zaś następnego dnia szła na 7 do pracy była ewidentnie chora. Zatem odwieziono ich z pompą i orkiestrą do Sroczego Zaułka, a my szaleliśmy dalej...
W tym roku dali nam jakieś niewybuchy, nie wybuchły :P
... ale i tak zaszalałam :D
Współtowarzyszom szaleństwa dziękuję, że mnie znosili :)
I potem Nowy Rok był, nieskacowany, spokojny, szuraliśmy paluszkami każdy po swoim przyrządzie... I dziwiliśmy się, że Herr Fricka i Helgi nie ma. Wrócili wieczorem i... nie. Tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć.
Drugiego stycznia szczęśliwa, że wyjeżdżam, przejechałam z Inżynierem drogę do Luton, zalewana wodą...
i...
... po krótkim kiśnięciu i bez macanka...
po cudnych widokach, zapierających dech w piersiach
wróciłam
do krainy ciepła, słońca, cicho zamykających się drzwi, bez kłócących się wariatów...
Do mojego azylu...
Dziś, pomijając dni kolędowo-weekendowe, poleciałam do wujka Mietka, potem z nadzieją na Trzech Króli, ale było... jakoś tak nijako...
więc przeleciałam szybcikiem i wróciłam do domu, gdzie upiekłam chleb, zjadłam obiad i... czekałam na połączenie z Pierworodnym
Ojapierdolę.
Jak się nie odzywa, robię sceny.
Jak się odzywa, jest jeszcze gorzej.
Ludzie, ile można się kąpać??? "Rozmawiałam" z nim i Małą Wiedźmą godzinę. O ile rozmową da się nazwać gapienie się w widoczny w kamerce TV (bez dźwięku, doceniam), raz po raz lecące poduszki z kurde-co-to jest i rżące po angielsku różowe pierdoły, koniki, potwory... I jęczenie: pokaż się babci Yodzie na kamerce, kiedy ona nie chce się pokazać. Po godzinie pokazała się za to synowa, wykąpana, owinięta w ręcznik i machająca do mnie łaskawie.
Wiem, wredna jestem.
Ale... ona za każdym razem kąpie się godzinę albo i dłużej.
Sam kąpię się co dzień.
Zajmuje mi to zazwyczaj 15 minut z myciem głowy i zębów.
Czasem mam seans na dłużej.
I w ten sposób wychodzi na to, że jestem wredna.
Ale jak ona jest u mnie tydzień i co dzień zużywa mi pełńą wannę wody i blokuje łazienkę godzinami, to...
Znacie adres zakładu, który by mnie uśpił.
Może za części zamiennie.
Wątroba odpada, ale inne są całkiem, całkiem...




































ło matko ale MW już duża ! i jakie ma włosy piekne !!!! i jaka piękna pogoda w Pyrlandii u nas też taka cudna ! i generalnie zrzędzisz że jesteś wredna a wcale nie jesteś kłamczucho !
OdpowiedzUsuńWłoski miałam tego kolorku, co ona, ale jej się nie kręcą. Tyle ma po Yodzie, bo rozum to ma po mamusi i urodę też :D Jak nie wredna, jak wredna, co Ty pleciesz?? Piękną mamy wiosnę tego stycznia, u mnie dziś w porywach 11 stopni na plusie. Widać, że nie czarowałaś w tym roku ;)
UsuńPrzypomniałaś mi jak dawno temu przyjechała do nas żona szwagra (są po rozwodzie), Rosjanka,ta to potrafiła baaardzo długo korzystać z łazienki,ale robiła tam cała toalete,od mycia po lokowanie włosów i makijaż wiec to trwało b.długo
OdpowiedzUsuńDoro, z makijażem zajmuje mi to 3 minuty więcej :D Ile można siedzieć w łazience?? Ona się nie maluje, więc nie wiem, wibrator ma?? U siebie niech siedzi cały dzień, ale u mnie niech się streszcza. Wiem, że była u siebie, ale ten model ma tak co dzień :|
UsuńJa chce i tu i na fb
OdpowiedzUsuńwasze blogi to moja lektura obowiazkowa
Zmorka ma racje ;-)
Jolu, ale co chcesz?? Coś taka pazerna?? I w czym Zmorka ma rację, jak racji nie ma?? :P
UsuńJak to co?
OdpowiedzUsuńCzytac.
Ma racje ma.