środa, 22 stycznia 2014

Nieprzespana noc

za mną. Dobrze, że nie muszę iść do pracy, że nic dziś nie muszę.
W nocy napisałam do Pierworodnego i chyba się obraził, bo cisza.
Ale skoro wyraźnie mówię, że można do mnie przyjechać po 20 każdego miesiąca, to 15 nie jest 20!!! Jeżeli przyjeżdża do mnie, żebym się nacieszyła Małą Wiedźmą, to nacieszenie nie polega na tym, że idę do pracy do jakiej idę w godzinach nie wiadomo jakich i wracam do domu, kiedy Mała zwija się do spania!!! A ja zostaję na ruinach i zgliszczach. Napisałam, że ma spróbować jeszcze raz w pracy. Bo skoro żyją miesiącami bez kontaktu ze mną i układam sobie życie na nowo, dlaczego mam je burzyć, bo "on tak urlop ma". Zawsze dostosowuję mój urlop do ich możliwości - i jednego, i drugiego. Nie jestem dzieckiem i nikt mnie nie musi nianczyć.
Mam już dość.
Jeżeli się obrazi i nie przyjedzie, zyskuję spokój.
Nie mam nic do stracenia, bo nie czuję już żadnego uczucia.
Ułożył sobie życie po swojemu, dla mnie nie ma tam miejsca, a krzyki: pokaż się babci na kamerce do dziecka, które nie reaguje na nic, które kopie rodziców, żeby coś osiągnąć są po prostu rzucaniem grochu o ścianę.
Zbierają owoce bezstresowego wychowania. Ale dlaczego ja mam wpadać w ten kompot??
Mała ma początki alergii na kurz. Mówię: wywalcie wszystkie poduszki (bawi się jakimiś wielkimi poduszkami w kształcie różnych dziwolągów, większymi od niej, ma ich pierdyliard). Odpowiedź brzmi: nie trzeba, to nic nie szkodzi. Nie szkodzi??
OK.
Nie mój cyrk, nie moje małpy.
Chcę znów sypiać spokojnie w nocy :(

4 komentarze:

  1. nie wiem co napisać , z odwiedzinami masz rację to pewne ale zastanawia mnie fakt gdzie popełniłaś błąd wszak Inżynier zupełnie normalny jest , to niemożliwe żeby tak baba owładnęła faceta ! a jednak ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic, Zmorko, taka karma... Sama sie coraz częściej zastanawiam, jak taki głupi z takiej mamusi się ulung...

      Usuń
  2. Też tak mam.Nie lubię rozpuszczonych dzieci, nawet własnych wnuków.:))(Aśka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim własnej nie lubię. Obce mi nie wadzą, nie wpuszczam do domu. A tu serce krwawi, że z takiej mądrej dziewczynki, bo mądra jest zrobili takie złośliwe stworzenie. Krzykiem i biciem osiąga swoje... Szkoda słów... :(

      Usuń