wtorek, 21 stycznia 2014

Wszyscy wiedzą

że za mówienie do mnie "babciu" można oberwać i to nieźle. Jedyną taką istotą jest Mała Wiedźma, bo faktycznie jestem jej babcią i uchodzi jej to na sucho. Ale zwyczajowo nie dostałam od niej życzeń, no cóż, nie mogę wymagać tego od trzylatki, a że jest ze swoją mamą u jej mamy, czyli swojej babci, więc... :) Wiadomość ze źródeł nieoficjalnych. W zeszłym roku też nie pamiętali, więc kij im w oko, bo w dupę to jeszcze by mieli przyjemność :)
Ale...
Chcę Wam przedstawić kogoś, wyczekanego, wytęsknionego, wymarzonego, wymodlonego, kto uszczęśliwił nie tylko mnie, ale i pół świata.
Przedstawiam Sikorzy i Cygana skarb


moje nowe wnuczątko, roboczo zwane Fistaszkiem :)
Dostałam od Niego życzenia, oj tam, nie czepiać sie, Sikora zawsze o swojej Mamci pamięta...
Będziemy chuchali, dmuchali i posyłali dobre fluidy w stronę Fistaszka, bo... 7 lat na niego czekamy, jak w pysk strzelił.
Oczywiście, fotkę rzeczonego osobnika publikuję za zgodą Sikorki, a jakże, inaczej nie śmiałabym.
Prawda, że fajne 5 cm???
No i tym sposobem Sikora jest w ciąży, a ja mam zachcianki. Muszę jej jakoś kibicować, co nie??
A ponieważ ostatnio chodzi za mną pasta z avocado, wpadłam wczoraj do Biedronki, ale nie było go. Więc dziś po ciężkiej walce z samą sobą, z gębą pełną śliny wykopałam tę leniwą dupę do Lidla. Ojaciepierdolę. Dziś tak ślisko, że nawet moje kolce niewiele pomagają, więc super, że nie muszę jechać do pracy.
Avocado dostałam, ale twarde takie, że zabić można (kiedyś takie zjadłam i przypłaciłam nieprzespaną nocą, tak mnie wątroba bolała), więc wciepnąwszy je w papierową tytkę razem z jabłkami, co by mi szybciej dojrzało, zadowoliłam się pastą z tuńczyka z jajkiem, cytryną, pieprzem, czerwoną cebulą, pietruszką zieloną i białym serem. Mlask, też dobre, ale avocado wciąż za mną tupta.
Mam nadzieję, że zachcianek nie będę miała całe 9 miesięcy, bo zwariuję.
W realnej ciąży nie miałam żadnych, a tu na stare lata na łeb dostaję :)
U kolejnych Przyjaciół też się dzieje, nie, ciąża nie wchodzi w grę, ale też życiowe sprawy, zatem znów wraca stary cykl czekania.
Na lepsze jutro.
Na dobry los.
Na uśmiech od życia.
Na zaparcie tchu.

9 komentarzy:

  1. Chuchamy i dmuchamy,niech pięknie się rozwija i rośnie Fistaszątko Sikorze:)))
    Bardzo,bardzo ciepło gratuluję. O,i też mogę podpiąć się pod zachcianki,mogę, mogę?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu Sikory :) Podpinaj się śmiało :) A na co masz ochotę?? :)

      Usuń
    2. Jestem przed okresem, mogę pochłonac co tylko mi sie nawinie:)))))
      Słodkie,kwasne,dziś upichciłam fasolkę po bretonsku,wrzuciłam trochę ostrej papryki i teraz mnie pali :))))

      Usuń
  2. Jeszcze na te slizgawice,to prócz raków piasek nalezałoby nosić i sobie przed nogi podsypywać.
    Faktycznie,kto nie musi ,niech lepiej dba o kości i nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet piasek nie pomoże, wszystko jest pokryte warstwą lodu. Cała ściana Lidla jest tak zamrożona, bo na wygnajewie stoi i piździło tam nieźle...

      Usuń
  3. Dziękuję bardzo Doro!! chciałam tylko dodać małe sprostowanko że nasz GIGANT ma jednak póki co 5,50 MM :D ale mam nadzieje że szybko do tych 5 cm dorośnie :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sikoreczko, nawet nie wiesz,jak bardzo cieszy mnie wasze Fistaszkowe szczęście:)
      Pozdrawiam również:)

      Usuń
  4. Tak wlasnie cos kombinowalam ze to jednak mm a nie cm
    Ile by nie bylo to gratuluje i nadal trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń