środa, 6 sierpnia 2014

Dorobiłam się

na stare lata.
Łokcia tenisisty.
A co, od przybytku głowa nie boli. Dobiłam się, of course, szaleństwem z namowy Barana, ale co tam :)

Ponieważ z leczeniem tegoż jest jak z leczeniem kataru, dam sobie siana.
Ponoć po roku mija.
Mam go już circa od miesiąca.
Będzie wesoło.

A dziś zastanawiałam, się, czy jestem w pełni wladz umysłowych. Czytam ja i czytam i nijak nie mogę zrozumieć. Takie kwiatki :)
Maszyny napędzane energią elektryczną są na szpilkowane różnymi układami.
WTF??
Chodziło o naszpikowanie. I to piszą ludzie słyszący... Ojapierdolę.

Inny kwiatek:

W rozsiewaczach zaczepianych posów taśmy realizowany jest także eklektycznie... :)

Bądź tu mądry i rób dzieci.
Po długim namyśle stwierdziłam, że chyba biega o to,  że w rozsiewaczach zaczepianych taśma posuwa się dzięki energii elektrycznej.

W całym tekście było co rusz eklektyczne...

W technice to jestem kompletnym lajkonikiem i naprawdę mam trudności ze zrozumieniem tekstu ;)

Aby do 14 sierpnia :)

I 5 km dziś przeszłam, mimo upału, bo pracę skończyłam o 11. Zaczynało się zebranie, więc perspektyw na zajęcie dla mnie nie było.
Kocham moją pracę miłością wielką jak cały świat :)

6 komentarzy:

  1. Posuw taśmy!
    Ale byki walą, masakra. No i te cudne słowa,typu,, dedykowany jest.". lub jak tutaj ,,realizowany jest", nie cierpie! Jakby nie mozna było zwyczajnie i prosto.

    A my disiaj machalismy kosami,na szczescie nie padało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Machania kosami zazdroszczę, zawsze lubiłam kosić trawę :)
      No właśnie taka drętwa mowa. Jak mam czas, to w zasadzie piszę artykuł na nowo, jak nie mam, to tylko literówki i ortografy, zależy, kiedy oddadzą. A przeważnie oddają na ostatnią chwilę, to nawet nie mam czasu myśleć. W razie czego tłumaczą "specyfika zawodowa", a to guzik prawda :D

      Usuń
  2. Jedzo a moze pogmeraj w googlach i znajdziesz jakies cwiczenia na ten lokiec. Ja sobie tak wyleczylam zespol barku, co prawda to gowno wraca jak bumerang, ale odpukac juz od kilku lat mam spokoj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogmerałam, gumkę znalazłam i będę ćwiczyc, to nie taki ból, że żyć się nie da, chociaż czasem łzy leca i muszę uważać, jak coś biorę do ręki :) Mam też końską maść, ale muszę kupić chłodzącą, bo każą to w chłodzie trzymać. Jak koniowi pomaga, to i mnie powinno, koń delikatniejszy jest ;) Dziękuję :)

      Usuń
  3. U mnie łokieć tenisisty powstał dzięki dwunastogodzinnej pracy na komputerze / źle ustawiona klawiatura i myszka/. Na łokieć tenisisty pomaga oprócz lasera, lamp i wodnej wirówki opaska na łokieć sprzedawana w aptece. Na trzy pierwsze zabiegi miałam skierowanie od rehabilitanta a opaska bez recepty. Do dzisiejszego dnia, jeśli za długo posiedzę przy kompie i manewruję myszką to na bank pobolewa mnie łokieć a wtedy zakładam taką opaskę i rano nie pamiętam że mnie bolało. Ale skoro jestem emerytką to z reguły przy kompie siedzę 2 godz. rano /prasówka i kawka poranna / i 2 godz. po południu czytanie blogów :) Aha, jak byłam z łokciem u ortopedy to doradził mi , abym zmieniała rękę przy manewrowaniu myszką , czyli jak jestem praworęczna to myszkę przekładałam do lewej ręki aby prawa odpoczywała.Życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, babciu Aniu, nie że komuś (a zwłaszcza Tobie) źle życzę, ale witaj w klubie. Sama się dorobiłam tego, najprościej byłoby z kompa zrezygnować, ale to nierealne, bo raz, że praca, a dwa, że uwielbiam :) Pierworodny jest leworęczny, ale zawsze trzyma myszkę w prawej ręce, ja nie umiem. Spróbuję jutro w pracy, bo mam tam bezprzewodową. No i wiem, co mnie dobiło: ekran dotykowy. Ale kocham puzzle, pasjanse, oj tam, oj tam :) Opaska na łokiećkoło 100 zł kosztuje, dziękuję, postoję, nie stać mnie. Na rehabilitację też nie idę, bo nie wierzę w te cuda, nie byłam nawet u lekarza, bo po co?? Jak miałam dnę moczanową to zdiagnozowali wszystko oprócz dny :) Przejdzie kiedyś, ale dziękuję za troskę :)

    OdpowiedzUsuń