prawi Stardust, polać jej :) Niby taka oblatana jestem, ale mi się nie chciało, a mądra rzecze, wyguglaj rehabilitację. Poguglałam. Babcia Ania doradzała lasery i inne bajery, ale użeranie się z polską służbą zdrowia to nie na moje nerwy. Prędzej zejdę z tego padołu łez, jak ją pokonam. Opaska na łokieć za droga, a opinie różne - jednym pomaga, innym nie. Wywalić ponad stówę na coś, co może nie pomóc??? O nie, serce by mi pękło. Googluje sobie rehabilitację i co ja paczę?? Zalecają rozciągać gumkę recepturkę. No ja myślę, głupich szukają. Rano ścielę łóżko i jak myślicie, co leży na kanapie?? Na czym spałam?? Na gumce recepturce. Skąd się skubana wzięła na kanapie, Miśki jedne wiedzą, włoszczyzny nie kupowałam, przeważnie włoszczyzna jest ściągana gumką. No ale leży sobie i animrumra, znaczy się, znak jakiś. Czary mary. Ubrałam się, zgarnęłam torebkę, ajfonika i gumkę, i lecę. Na dole zakładam ją na palce, co mi szkodzi idąc naciągać?? "Adieu zatoko snów, goodbye riviero marzeń..." drze się Geppertowa, a mi łapa powoli odpada. Ale bolą mięśnie, które nie bolały, to dobry znak. I grzebiąc w odmętach pamięci przypomniałam sobie, jak po urodzeniu Pierworodnego miałam tak ostry atak zapalenia stawów, że wykręciło mi dłoń, a bezlitosny szwagier ortopeda powiedział: im więcej boli, tym więcej musisz ruszać, tylko ruch eliminuje ból i zapalenie. Poruszałam więc do granic wytrzymałości i potem gumeczkę sruuu do kieszonki. I tak parę razy w ciągu dnia, co mi się przypomniało, to sruuu gumeczkę :)
W pracy jaja jak brylanty, bo Boss szuka nowego chwytliwego hasła na okładkę Nie, żeby stare nie było OK, ale on ma ideę. Widać, że nie ma co robić, ale mniejsza o to. Zagonił mnie do burzy mózgów, ale wielkiej pociechy ze mnie dziś nie miał, bo mi się wszystko kojarzyło z seksem. No co, wolno mi :) Ostatecznie nie wiadomo, jakie hasło "pójdzie", zobaczę po wydrukowaniu :D
Lecąc do domu przypomniałam sobie, że mam kupić końską maść. W rehabilitacji zalecają okład mrożonkami, ale akurat tylu mrożonek teraz nie jem, żeby się nimi okładać, a kapiąca woda na moje panele - o nie... Więc kupiłam końską maść oziębiającą, posmarowałam się, zjadłam obiadek, wzięłam się za sprzątanie (a co, porządnieję, jutro tylko zakupy, a potem weekend jak powinien być - leniwy), rączka trochę pobolewała, ale coraz mniej.
Mam nadzieję, że uda mi się ten łokieć przechytrzyć i niech żyje gumka recepturka :) Taka gimnastyka jest super, bo nawet nie absorbuje czasu, można gumkę rozciągać praktycznie w każdej sytuacji, nawet w czasie seksu :) I mam nadzieję, że nie będę musiała zrezygnować z kompika, bo dla mnie to równoznaczne z utratą pracy i całego smaku życia.
Próbowałam też zgodnie z poradami wziąć myszkę w lewą rękę, ale niestety, jak w życiu mogę robić lewą ręką to, co robię prawą, tak przy myszce nie ma opcji. Szło mi jeszcze gorzej niż wtedy, gdy pierwszy raz miałam myszkę w ręku. A w mojej pracy liczy się szybkość i precyzja, bardzo łatwo coś "wyciąć" i przekręcić. Tak więc pozostaje mi tylko prawa ręka, z masturbacji mogę zrezygnować, z kompika nigdy.
Przepraszam, ale dziś mi się naprawdę wszystko z seksem kojarzy.
I to nie na zasadzie głodnemu chleb na myśli, bo... :) No dobra :)
PS Platfusa mam. Poprzecznego, nie podłużnego. Od tego bolał mnie staw biodrowy tak, że zdiagnozowałam u siebie raka. Szwagier mądrala zalecił wkładkę do butów. Wychodziłam z założenia, że śmiech na sali, takie nic ma pomóc?? Pomogło nie wiadomo kiedy. Zatem dam szansę gumce recepturce :) Próbowałam kurczyć dłoń bez gumki, ale nawet moja uparta głowa czuje różnicę.
Bo Stardust byle czego na karku nie trzyma:)
OdpowiedzUsuńMnie tez stawy bola i kolana(u mnie to rodzinne),wtedy na rowerek i pedaluje nie ma wylegiwanka bo boli:)
No to jeszcze koński balsam :) Mój Tato Mamę pokrzywami bił. Dosłownie. Pomagało :)
UsuńU mnie pokrzywy nie rosna:(,a masci takowej tez nie widzialam.Online musze poszukac.
UsuńZamiast polewania, bo przy tej odleglosci to se sama poleje:))) Przynajmniej jest szansa ze trafie, to niech da link do tej recepturki, nigdy nie wiadomo kiedy sie przyda:)))
OdpowiedzUsuńAleż proszę :) https://krio-star.pl/fizjoterapia/lokiec-tenisisty/ :) I końska maść, koński balsam, nie wiem jak tam w Hameryce, u Twojego zielarza. Ale powinni coś takiego mieć. Pferdebalsam (bo to jakiś niemiecki ponoć wynalazek). Jest wersja rozgrzewająca i wersja chłodząca. Rzecz rewelacyjna, ziołowa i niedroga :)
OdpowiedzUsuńDzieki dobra Kobieto niech Ci pon bucek w dzieckach wynagrodzi:)))
OdpowiedzUsuń