ktoś zabije, błagam. Sama nie mam siły.
Już nie mogę.
Starość nie radość.
Dziś po samych schodach walnęłam 6 tysięcy kroków.
Powinnam być jak trzcinka, a jestem jak kolubryna.
Niech ktoś zrobi dobry uczynek i mnie zabije.
Wkład Bossa w książkę:
- Stara Jędzo, prosimy.
- Dlaczego po "z nr." jest kropka?
- Bo czytamy: z numeru...
- Ale dlaczego?
- Bo taka jest reguła. Mogę napisac z nr. albo z nru...
- To już niech zostanie kropka. Ale i tak ludzie będą myśleli, że to błąd. Ja bym napisał bez kropki...
- I dlatego ja korekcę, nie Boss... :)
Obie panie redaktorki tłumaczyły mu, że kropkę kazała wstawić pani korektorka.
Niewierny Tomasz, nie uwierzył.
On jeszcze nie wie, jaki skarb ma.
Dziś cały dzień pisał wstępniak. Na jedną stronę. Dostanę jutro rano...
Ojapierdolę, niech mnie ktoś zabije. Zamknęłam książkę w dwa dni, plus standardowo gazetkę ukochaną.
Jutro druga gazetka (o, powieść mogę napisać o piszących ową, ale siły nie mam), z której nawet 1/3 nie jest gotowa.
Niech mnie ktoś, do jasnej cholery zabije. Szybko. Bezboleśnie.
Please....
Ojacieżpierdzielę,ja nie po studiach, ale o kropce wiem..
OdpowiedzUsuńzyj kochana,na złosc wszystkim, a co sobie bedziesz załowac;))))
Co do kroków i trzcinki,to ja tez się dziwię,po prostu w pewnym wieku juz sie tak nie chudnie,nie ma to tamto. Ale wiesz co,olac to,byleby siły mieć i jako takie zdrowie,to juz szczescie.
Bo jesteś mądra i znasz język. Do tego studia nie są potrzebne, tego w podstawówce uczą, ale widać nie wszyscy ją kończyli. Redaktorki też nie wiedziały, usuwały kropkę, dopiero jak je ochrzaniłam pracowicie wstawiały z powrotem. To są ludzie po studiach, nie są głupi, ale mistrzami pióra nie są. I dlatego moja praca momentami jest bardzo zabawna :) Nawiasem mówiąc, Boss zna perfekt 5 języków obcych, ale jest jak dziecko. Ale to przecież facet jest. Dzięki za pocieszenie, nie jestem w pewnym wieku, jestem już stara dupa :) Tak tylko pomiauczałam, rano wszystko wygląda inaczej :)
OdpowiedzUsuńJedzo, bo z tymi krokami to nie jest takie "hop siup":))) Same kroki to jeszcze nie wszystko, bo mozna nadreptac krokow tylko po chalupie czy po powierzchniach biurowych, ale to nie to samo co kroki wykonane dla pokonania dystansu np. 8 czy 10 kilometrow.
OdpowiedzUsuńDodatkowo, zeby schudnac to trzeba jeszcze miec pod kontrola to co sie je i tez nie tylko pod wzgledem ilosci, ale tez wartosci odzywczych.
Ten pizdryk, ktory ja nosze liczy kroki, dystans (ja dziennie chodze na dwa 4 km spacery czyli w sumie pokonuje 8km czesto wiecej jesli oprocz spacerow ide jeszcze pieszo do metra, od metra z pracy co w obie strony w sumie daje dodatkowe ok. 3km) liczy sie tez predkosc z jaka idziesz, im szybciej tym wiecej spalasz.
Moj pizdryk wyliczyl, ze abym schudla 0.5kg tygodniowo to moge jesc nie wiecej niz 1360 kalorii, za kazdym razem jak chodze na te spacery to spalam i wtedy pizdyk dodaje mi odpowiednia ilosc kalorii do zjedzenia danego dnia.
Tu wazne, zeby stracic 0.5kg tygodniowo to trzeba tygodniowo spalic 3500 kalorii wiecej niz sie pozarlo.
Tak, tak to nie jest takie proste:))))
Ja zapisuje w programie pizdryka wszystko co wrzucam do otworu gebowego:)))
Mam ostatnio ciezko, bo najpierw goscie z Kanady, ostatni weekend tez byl nie tylko goscinny i obfity w piwo, ale tez mialam wesele.
No coz mam hustawke, ale i tak udalo mi sie utrzymac wage, czyli to co przytylam w czasie pobytu gosci z Kanady juz stracilam przed weselem, w czasie ostatniego weekendu znow przybralam (1kg) ale juz go wychodzilam.
W sumie jestem teraz w dokladnie takiej samej wadze jak przed szpitalem, czyli 8 miesiecy temu.
W szpitalu schudlam 6.5kg, ale po szpitalu z chemia i sterydami szybko to odrobilam i dodalam jeszcze nastepne 2kg (co nie jest tak strasznie duzo biorac pod uwage sterydy). Jak skonczylam chemie (ostatnia na koniec czerwca) to sie dopiero wzielam solidnie za kontrole wagi. Z tym, ze chodzenie to wypracowywalam stopniowo, bo na poczatek nie dawalam rady wiecej niz 5-6km, teraz mam 8-10km, co uwazam, za ogromny sukces w moim przypadku:))))
Siem rozpisalam.... sorry.
Z przyjemnoscia przeczytalam Twoj wpis :) niby to wszystko wiem, ale :) nic to, walczymy dalej, kto jak nie my?
OdpowiedzUsuń