niedziela, 3 sierpnia 2014

O wyższości rzeczy prostych

Gazeta w komputerze ma swoje zalety. Leży, nie trzeba jej szukać, można czytać kiedy się chce, nawet w tramwaju. Zwykłą też można, wiadomo :) Ale... Drukowana gazeta ma wiele innych ważnych funkcji. Nie boję się wziąć jej do łazienki, do wanny, co najwyżej się zamoczy. Okna można nią umyć. Owinąć coś :) No i najważniejsze, komputerkiem nijak się nie da muchy zabić, a gazeta, jak nie ma pod ręką klapki jest niezastąpiona :)
Mam stare encyklopedie, stare, tzn. z lat 80. Jaki to wtedy był szpan i rarytas mieć w domu encyklopedię. Jak układałam książki, Kierownik Budowy doczepił się encyklopedii i mówi: wywal, po co ci to, wszystko jest w necie. Ale nie... Bo... No sentyment mam, a i ta granatowa to był prezent dla Inżyniera na komunię, więc tak jakby nie jest moja, a i... jak prąd wyłączą, czy komputer padnie, to encyklopedia na półce stoi. Fakt, niektóre hasła nieaktualne, ale co tam :)
I tak dopadła mnie dziś znienacka skleroza. Wczoraj kupowałam badylki na balkon, przecież wiem, jak się nazywają, a dziś dziura w pamięci. Wiem, że na bank na c, ale... Szukam na wujku i szukam, po obrazkach, po dziwnych hasłach, po cudach wiankach i nic. Słowo nie przychodzi i uwiera... Wkurzające. Mogę strzelić fotkę i Baranowi posłać, ale on ma dziś gości, to co będę człeka męczyć, zamknie trumnę z wielkim hukiem. Po półgodzinnej włóczędze w internecie poszłam po rozum do głowy, znaczy się po książkę o roślinach. Jest indeks? Jest :) Jedziemy przez "c" i JEST :) Celozja :) Strona 113. Oglądam fotkę, zgadza się.
Więc nie wszystko, co proste jest bezużyteczne i należy wywalić to z życia codziennego.
Wszystko ma swoje zady i walety :)

Ale rzeczy drukowane pozostaną na zawsze moją miłością, choć Internet też daje mi wiele i kompika kocham, choć mnie wkurza czasami.
Bez kompika i netu nie byłoby wielu dobrych zdarzeń w moim życiu.
Ale książka i gazeta...

Idę popatrzeć, czy gdzieś znów mucha nie lata.
Wielka była jak kobyła...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz