poniedziałek, 27 października 2014

Jak postanowiłam

tak zrobiłam. Ciepło było, w południe 16 stopni i słonko, więc wziąwszy Me Shadow za rękę poszliśmy polować na graffiti. Troszkę z duszą na ramieniu, bo to pod wiaduktem, gdzie diabeł mówi dobranoc, ale oj tam, oj tam. Udało się :)
A oto plony wycieczki...







 Brrr.... Będę się wieczorem bała....





 ... a parę kroków dalej sielanka :D




 Detal z graffitti poniżej...


 Cały napis brzmi: Better dead than red... Święta prawda...



 I malarz malował, w biały dzień. Zdaje mi sie, że mają pozwolenie na malowanie tego muru. Nie wiedziałam, że to taka ciężka praca - chłopak był w masce i jechało chemią z farb, że ojapierdolę. Nie, że zamaskowany, BHP :)


 A na końcu grzecznie "Parking TIR"... :)

 I nie tylko mrożonki dziś do marketów rozwozili, czołgi też ;)


Odkąd pamięcią sięgam marzę, żeby mieć mieszkanie w takiej wieży ciśnień... I chyba umrę z tym marzeniem, bo jest nierealne... Ale jest. Moje.
A to ku pamięci, bo za niedługo z tego nic nie będzie, chyba że się jakaś Kulczykowa tym zajmie i na kolejną galerię przerobi... Zdaje się, że konserwator zabytków na tym łapę trzyma, ale nie jestem pewna. Całkiem niedawno dowiedziałam sie, że Inżynier z kompanią się tam szlajał. A wyglądał na takie grzeczne dziecko. Ano, wyglądał :D Jak mamusia :P

5 komentarzy:

  1. Tak, wieże ciśnień mają w sobie to coś:) W niektórych bywa,ze ktoś zrobił kawiarnię,muzeum,czy nawet kupił i mieszka. Ta podobna do naszych ,które są na dworcu głównym.
    Jeszcze w żadnej nie byłam w środku. We Wro wąłsnie jest knajpka w jakiejś ,wiec moze kiedys tam zagladnę.


    OdpowiedzUsuń
  2. Tak,spreyowanie to zmudna praca i niezdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. http://www.wiezacisnien.pl/de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko mnie kręcą :) Witaj w klubie :)

      Usuń
  4. tak,zauwazam je ,a nawet przeciez po niektórych to nie wiadomo,ze są wieżami cisnien:)
    Kręcą bardzo Agik, ale ona coś ostatnio zarzuciła pisanie bloga.

    OdpowiedzUsuń