ściągnął dziś Starą Jędzę Boss. Najpierw jej przysłał emilka, że nie pracowała cały tydzień, bo on w tabelce nic nic widzi, a tabelka leży i kwiczy. Jako że nie mogłam za Chiny demokratyczne tabelki znaleźć, napisałam do Bossa, że już lecę, miotłę odpalam. Wpadam, a tam dąs, obraza majestatu i inne takie tam. Że na zebraniu nie byłam, to i o tabelce nie wiem, a przecież z tego tytułu sam Boss Gromowładny emilka mi posłał. Tja, nie byłam, bo zanim zaczęło się zebranie, skończył się mój czas pracy, co ja za to mogę, że wszystko jest z dupy organizowane?? A w sprawie emilka szłam w zaparte, nie usuwam żadnych emilków poza spamem... Boss nadął się jak purchawka i dawaj pocztę ustawiać i co widzim proszę wycieczki?? Nie ma tego emilka do Starej Jędzy :P Znaczy się, chcieć chciał, ale nie wysłał. Pokazał zatem SJ, gdzie tabelka leży i kwiczy i konflikt został zażegnany. Fakt, że dostałam porcję głupiego roboty, która nic nie zmieni, ale pan każe, sługa musi, olać.
Pracuje zatem SJ w pocie czoła (no, taka przenośnia, pocę się tylko jak latam, dziś sobie uświadomiłam, że chodzę za szybko, przeszłam rano swoje km będąc pewna, że idę półtorej godziny, a szłam 53 minuty, z powrotem się wlokłam, ale też za szybko, ale i tak do konowała iść muszę, bo się rozpuszczę i utopię, łojezusineczku, jakie to upierdliwe) i nagle przychodzi na pocztę emilek od mojej imienniczki o nazwisku zaczynającym się na identyczną literę, jak moje, z końcówką -ska... :) Nazwisko kojarzę z firmy, osoby nie znam, ale przemiła koleżanka pisze, że chyba emilek, który do niej przyszedł po prostu zabłądził. I faktycznie, to był ten emilek, który Boss do mnie chciał wysłać :D
Odpuściłam sobie zygzanie Bossowi, nie drażnić lwa...
I poszłam do domu.
A juterko jadę do Umarlaków, posprzątam moim Niebożętom, dam nowe kwiatki i potem się teleportuję do R. na klasowe spotkanie.
A rankiem pisze Inżynier, że w weekend w domu siedzi i ma czas na Skype'a. I kto tu ma sklerozę?? Teoretycznie mogę z fona pogadać na FT, ale po co??
Trudno, tęskniłam tyle, już nie tęsknię :P
I tyle nowin, kochany pamiętniczku :)
E no,ale jeszcze zostaje Wam niedziela,wiec może gadka na skype'a wypali:)
OdpowiedzUsuńJa tez się zdeklarowałam, że umyję groby dziadków, lastiko, trzeba trochę poszorować,ciekawe czy ciotka wytrzyma,bo z nią to się umawiać a ona swoje i tak zrobi. Ale niby się zarzekała, że ok:)
Udanego klasowego spotkania!:)
Oj, żeby mi tak ktoś umył, ale u mnie nie ma chętnych... A mi już siły nie staje, no ale trudno :) Dziękuję :)
Usuń