wtorek, 7 października 2014

Operacja

logistyczna cissus rombolistny, dzięki naszej Nieocenionej Zmorce zakończyła się sukcesem, ale o tym za chwilę, porzundek zaś ale musi być.
Wczoraj wściekłam się jeszcze więcej w pracy, bo na starych śmieciach pies z kulawą nogą nie zaglądał, a kwiatki zawsze były podlane, a tu tłumy jak na Świętym Marcinie za komuny, a papirusy szlag trafił, resztę ledwo odchuchałam...
Nie odzywałam się zatem do nikogo i poszłam w... szybko.
A dziś idziemy sobie ładnie do pracy, My Shadow and Me



i co my paczymy?? Prawie pod samą pracką

(a taki kawałek polną dróżką idziemy), dreszcze nas przeszły i... boimy się tam chodzić. Okazuje się, że okolica szemrana jest... Zatem będziemy nadkładać jakies pół kilometra, zdrowie ważniejsze i cały łeb, co nie??? Nie wyglądało to na wypadek, ale na rozbój... No nic...
A teraz wracając do cissusa, cała akcja była. Wczoraj Zmorka śle mi sesemesa, że wysłała, ale... śrubka jej się obluzowała na cyferce i numer domu poszedł do góry nogami. Martwiła się biedna, ale wracając z pracy hycneliśmy na pocztę i przemiłe panie obiecały z powrotem podciągnąć cyferkę. Takoż i zrobiły, bo dziś wracając z pracy znaleźliśmy w szparze unijnej awizo i o 18 do moich rąk (Me Shadow się wypiął na spacerek) dostałam cissusa. Za którego Baran serdecznie Zmorce dziękuje, moimi palcami, bo (hahahahaha) nie umie komentów wklejać, wobec tego nie rozrabia na moim blogu :) Tenże Baran, nadworny Ogrodnik SJ zalecił metodę pół na pół. więc pół poszło do ziemi, a pół do wody, o :)


No to teraz poczekamy :D

A w międzyczasie dostałam

 Jak to łypie, zerka i paczy... ;)
Sikora z Little Owl, piękne są :D Z Little Owl wypędzali demona w niedzielę, ale ja i tak swoje wiem ;) Coś tam za skórą zostało, w końcu to moja wnuczka, oj tam, oj tam, nie wypominając. Jedni koty kolekcjonują, a ja nie powiem co, bo mi bloga zamkną :)
No a tu proszę, jak rodzona babcia dziecko traktuje, no jak??

Przyszywane lepciejsze, co nie?? ;)


9 komentarzy:

  1. No, kto to widział tak męczyć dziewczynkę! Niedobra babcia.
    :)

    Na pierwszym patrzy na Sikorę zaskoczona, że co jest grane z tym karmieniem?:) Na drugim to zadowolona z miziania i przytulanek:))


    OdpowiedzUsuń
  2. Przyszywana czy nie, jesteś najlepszą babcią! Idealną byłabyś dla Klary-diabła wcielonego;)
    mamaKlary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarumieniłam się, ale nie sądzę, żebym była idealna. Bo tak nie jest. Boję się niemowląt, są takie kruche, a ja mam lata świetlne tej kruchości w rękach za sobą. Za mało mam kontaktu :( A Klara miałaby mi za złe na pewno mój dystans do zwierząt, bo jakkolwiek pająki, żółwie i temu podobne ustrojstwa oblecą, to z chomikiem czy inną myszą nie usiądę w jednym pomieszczeniu :) I Klara nie jest diabłem, jest małą, inteligentną i nie obraź się - wyszczekaną dziewczyną :) Lubię Ją :)

      Usuń
  3. Mi Klara weszłaby na głowę chyba:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dora, no co Ty! Dogadałybyście się;)))
      mamaKlary

      Usuń
    2. Dora, no co Ty! Dogadałybyście się;)))
      mamaKlary

      Usuń
  4. Jasne,rozpieszczałabym do granic możliwości:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój przywilej, Doro :) Ja trzymam krótko i na baczność :D

      Usuń