sobota, 14 lutego 2015

Spring

again. Pachnie już powietrze, jeszcze mroźne, ale słoneczko już w plecki grzeje, nie jest takie zimne, odległe, obojętne, na forsycjach pączki.
Zatem co wypadało dziś zrobić?
Oczywiście, umyć okna.
Jak postanowiłam, tak zrobiłam, do tego zaszalałam w Lidlu, bo mają dziś tanie kwiaty, a co, przecież kocham siebie bardzo mocno, więc kupiłam sobie i róże (13 czerwonych), i pieścichlopy, a że poprzednie jeszcze nie zwiędły, zatem u mnie spring again :)
Żeberka zrobię, pyzy kupiłam, Inżynier, myślę, doceni w poniedziałek...

Pościel się wietrzy, jeszcze tylko na miotle i na mopie przelecę i... zasłużony odpoczynek.
Nie myśleć.
Cieszyć się chwilą, czystością i zapachami.
Życiem...

UPDATE

 Cieszą oko :)
 A tu fioletowa bajka, mroczny kącik :)
 :)
 Tego aniołka dostałam na Gwiazdkę od Inżyniera... Mydli oczy moim Rodzicom, że jestem grzeczna :P
A to czeka na Inżyniera. Do tego pyzy dostanie i nawet jak nie wrócę z pracy, obsłuży się sam... Posłałam mu fotkę, zaakceptował menu :D

24 komentarze:

  1. Tez zastanawialam sie nad oknami ale tylko ogarnelam w chalupie i tesciowa przyszla to nie bede myla a jak pojdzie to juz ciemno bedzie tak podejrzewam.
    Owocnego popoludnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, Ty masz małe dziecko, to inna bajka. A ja mam pierdalca tylko :P Dziękuję i nawzajem :)

      Usuń
  2. Okna! Moje aż się proszą o umycie ale dzisiaj mam gości więc jestem usprawiedliwiona ;)
    mamaKlary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak :) Usprawiedliwona, siadaj :)

      Usuń
  3. Jakie to kwiatki "piescichlopy"? Nie znam... U mnie za zimno na mycie okien, choc bardzo by sie przydalo, ale poczekam jak temperatura sie o pare stopni podniesie, albo jak corcia przyjedzie, bo ona kocha myc okna, taki dziwolag, w ogole lubi robic rzeczy, ktore ja robie, bo musze np. gotowac tez lubi, malowac sie tez.. Z makijazem latwa sprawa, moja skora nie znosi zadnego malowidla ani tez roznych kremow, w ktorych 9/10 skladnikow to chemia. Z gotowaniem tez mi sie lekko udalo, Chlop lubi gotowac, szczegolnie jak w lodowce glownie swiatlo jest, zawsze cos fajnego do jedzenia wymodzi, wiec ja sie juz tak bardzo o Walentynki nie dobijam, bo on twierdzil od poczatku, ze to komercja... A kwiatki tez sama kupuje bez okazji w Aldi albo Lidlu, jak sa na reklame. Co se bede zalowac.. Teresa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tulipany, Tereso :) Tuli-pan, pieści-chłop :) Fajnego masz Chłopa :) U mnie też chłodno, ale zew natury silniejszy :)

      Usuń
    2. Aaa, faktycznie, dosc logiczne te piescichlopy... Chlop jak chlop, swoje za uszami ma, ale jakos dogadujemy sie prawie od 40 lat... Teresa

      Usuń
    3. Podziwiam i gratuluje :) 40 lat, kiedyś myślałam, że ludzie tak długo nie żyją :) dobry egzemplarz znalazłaś :)

      Usuń
  4. Na sam widok obiadu slinka pociekla
    ide do kuchni moze czyms sie zapcham
    albo paczke biszkoptow spalaszuje na pocieszenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, tak nie można, zawsze można coś szybko zrobić. W sumie przygotowanie tego zajęło 20 minut może, potem już się samo robiło... Zlituj się nad sobą ;)

      Usuń
  5. Zupa pomidorowa z makaronem dzisiaj byla ale cos bym zjadla ale nie wiem co.
    W sumie to mam czlowieczka do schrupania i to jest jakies wyjscie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowieczki sa najlepsze z piekarnika, z sosem czosnkowym. Tak twierdzi Inżynier. Mówił tak też o kotach, ale wycofał się, jak posiadł kota... Ja tam moje czlowieczki chrupałam bez musztardy, ketchupu, chrzanu i innych takich, ale najeść się nimi trudno... :) Żeberka bardziej sycące albo sałata rzymska w ostateczności :)

      Usuń
  6. A co to za przedmiot w rogu na 3 zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  7. W którym rogu? Z lewej? To hmmm.. Nawet niw wiem jak to nazwać... Zawiera kałamarz, miejsce na pióro, takie ze stalówką i obsadką i miejsce na wtykanie papierków. I monogramy mojej Mamy, panieńskie. Zrobił to dla Niej zakochany w Niej na zabój gość z talentem. Wolała mojego Ojca... Życie...

    OdpowiedzUsuń
  8. A to calosc jest
    Mi o to okragle chodzilo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka kryształowa cukiernica do cukierkow. Odziedziczona :)

      Usuń
  9. Aaaa to, to lampa. Staroć :) Szwagier dał ja teściowej, przywiózl z Niemiec i powiedział, że klosz jest z ludzkiej skóry, więc nia wstrząsnęlo i wywaliła ją. Klosz jest z miękkiego tworzywa :) Fajne światło daje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przypadkiem trafillam, a tu taaaak fajnie i swojsko ( poprzedni post:))
    "dzien dobry" i lece w dol ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry :) Zapraszam :) Miłego latania... :)

      Usuń
  11. Dzien dobry przy niedzieli, przypuszczam, ze Ty juz od rana jaj kwadratowe znosisz w oczekiwaniu na Dziecko Mlodsze (nie myle sie?), co mnie nie dziwi, szkoda tylko, ze tak krotko tej radosci bedziesz miala, ale dobre i to. Lampa na drugim zdjeciu -cudniasta. Wczoraj zaliczylam poczatek Twojego bloga, na dzisiaj mi zostal 2013 i dalej... Widze, ze lubisz starocie, ja tez do tego stopnia, ze jak jedziemy autem i Chlop znienacka przyspiesza, znaczy, ze ktos wyrzucil jakis stary fotel albo inny mebel i stoi tak biedny na trotuarze na deszczu albo sloncu. Wtedy trzeba sie zatrzymac i sprobowac zaladowac do pojazdu, a on tego bardzo nie lubi (czyt. wstydzi sie) i dlaczego, skoro ktos juz tego nie chce, a ja lubie odnawiac stare klamoty? Teraz robie tego troche mniej, bo mnie nadgarstki bola i skora zle reaguje na farby i lakiery, ale mam w domu z 10 foteli, wszystkie pozbierane z ulicy i wytapicerowane przeze mnie personalnie. Mloda dostala na wiano stara szafe z lustrem krysztalowym, ktorej dzisiaj nie spotka sie w sklepie i ciagle sie z nia przeprowadza. Ojciec ja ciagle naprawia, bo przy przeprowadzce wiesz jak to jest, zawsze sa jakies straty. Z tego co wyczytalam, fajnych masz synkow, szkoda, ze daleko, no ale taki los nas matek czekac na dzieci z dobrym jedzonkiem (czyt. tym, co oni lubia). Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso, mi akurat fakt, że dzieci są daleko nie przeszkadza, nauczyłam sie samotności i widać taki los mi pisany. Jak mnie wkurw na to bierze, przypominam sobie moją młodość i moje wybory. Nie, że były dobre, ale moje. I nie odbiorę im tego, bo każdy ma swoje życie i swój los zapisany w gwiazdach :D Tak, Inżynier jest beniaminkiem :) Też mi się zdarza coś ze śmietnika wywlec, ale oj tam, oj tam, dobrze, że jeszcze puszek nie muszę zbierać, tylko wynoszę :D Mam nadzieję, że lektura nie zniechęci Cię do odwiedzin tutaj :)

      Usuń
  12. No cos TY, ale jestem dopiero w polowie 2013 roku, bo przeszkode mialam w postaci gosci niestety i to z tych nudnych, ale coz robic, czlowiekiem trzeba byc... Teresa

    OdpowiedzUsuń