piątek, 18 marca 2016

Co dzień

rano patrzy na mnie z lustra coraz bardziej obca kobieta.
Strasznie szybko to idzie i nie wiem, dlaczego.
Co dzień mam mniej włosów, mimo że włosy mi nie wypadają jako takie, bo nie znajduję ich nigdzie, tak jak kiedyś.
Po prostu ich nie ma, znikają po cichu, chyłkiem, ukradkiem i znienacka.
Zastanawiam się, jak pójdę na ślub Inżyniera?
W peruce?
Nie umiem zaakceptować tej nowej, starej mnie.
Trudno.

Nie mam apetytu na życie.
Ani trochę.
Choć nic mi w nim nie brakuje, mam co jeść, dach nad głową, ulubione zabawki.

Zastanawiam się, co ze mną nie tak?
Bo że kierowniczkę proszą o złotówkę żule, to norma.
Kierowniczka nie nosi złotówek, ma kartę.
Ale w  Galerii zaczepił mnie był młodzieniec. Hmmm. Za dużo powiedziane. Gimbaza. Siedzieli w grupie na korytarzu Galerii, gdzie wlazłam po kwiaty po pracy. Podszedł do mnie, ledwo mi do nosa sięgał. Takie chłopię w rurkach, z czapką z daszkiem nasuniętą na nos. I zdziwiony wielce, że nie rozumiem, co do mnie mówi. Tykał mnie. No ojaciepierdolę. Gówniarz, ile mógł mieć? Jakbym się mocno uparła, mógłby być moim wnukiem. Złotówkę chciał. Czego oczekiwał? Że wyciągnę portfel, z którym on zwieje? W naszej wsiowej galerii nie ma ochrony. Uśmiechnęłam się niewinnie i rzekłam (głupia cipa), że ja tylko kartę mam. A potem przez ramię patrzyłam, bo co szkodzi już w ciemności wyciągnąć mi kartę i wydobyć ze mnie PIN? A moje dzieci za 2,50 na godzinę pracowały, w czasach, gdy po 2,50 nie za bardzo opłacało się schylać. Niezłych dupków wychowałam, co nie?
Dziś po raz kolejny, tym razem na ulicy, zaczepił mnie facet w wieku moich chłopaków, długo i zawile mi tłumacząc, że potrzebuje pieniędzy i czy mogę mu pomóc.
Pieniądze miałam na samym dnie wózeczka, więc nie, nie pomogłam.
Czy ja, kurwa, wyglądam na Matkę Teresę?
A może wyglądam na ofiarę losu?
Nie wiem.

I znów, jak życie da, zwlokę rano z łóżka tę tłustą dupę, w korytarzu w lustrze, w drodze do łazienki zobaczę tę starą, łysą kobietę. bardziej łysą niż wczoraj...

Staram się.
Bratki posadziłam, chatę ogarnęłam, badyle poprzesadzałam, lodówkę umyłam, ale jaki to ma sens?

 I na dole pięknie dynda zając od Dory :P

A jeden amarylis zrobił mi niespodziewajkę i kwitnie podwójnie. Nie pamiętam takiego...



Powinnam się cieszyć życiem, ale nie umiem.
Wstanę, spojrzę w lustrze na tę obcą babę i zapytam: po cholerę toto żyje?

I nie, że potrzebuję zapewnień, że jestem potrzebna.
Nie jestem.
I o tym wiem...

15 komentarzy:

  1. no ej Ty też ? w pracy by trochę posmutali na pewno , tam jesteś potrzebna ;-)
    poza tym musisz iść na piwo z Małą Wiedźmą ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boss zwariowałby z radości, zamiast upierdliwej mnie miałby studentkę za mniej więcej 300 zł netto. Jaka oszczędność.
      A Małej Wiedźmie dobrze w życiu zrobi niezostanie Starą Alkoholiczką. Ot, i cała bajka :D

      Usuń
    2. Pierdolisz ! Boss jakby tak bardzo pragnął mniej wydawać to już by Ci podziękował , a Mała Wiedźma jak nie ma w genach po Babci to i tak będzie starą alkoholiczką , wszyscy robimy się starzy a żeby to jakoś znieść pijemy :P i się kurde nie użalaj bo przyjadę w dupę Cię kopnąć !

      Usuń
  2. Przytulam bardzo.Nie wpadaj w dołki,proszę. Jesteś mądrą ,fajną kobietą,masz wspaniałych synów,kochają Cię, masz przyjaciół,wnuki.Codzienna samotność potrafi dokopać,ale nie poddawaj się.
    Z tym lustrem to i ja czuję podobnie.Nie lubię patrzeć w lusto:/
    Pięknie zakwitł,szkoda,że te kwiaty zamierają i trzeba na nie czekać,by znów zakwitły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kwiaty (oprócz kotecków, których nie mam na stanie, bo mnie na nie nie stać, nie znam się, nie chcę krzywdzić żywych istot) to jedyny sens życia.
      Staram się.
      Ąle to niełatwe.
      Za przytulenie dziękuję. I za tego zająca i ptaszora, co u mnie wiszą. Doceniam. Wiem. Ale... Mam dość. Tego lustra. I samej siebie... Tak wyszło :P

      Usuń
  3. Gówniarz bezczelny, tylko nakopać do dupy takiemu cwaniaczkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dochodzi do tego, że boję się każdego zbliżającego się do mnie człowieka... Ehhh...

      Usuń
  4. Ja tak nie mam,ale gówniarzy troche się boję,albo jakiś takich co to nie wiadomo,czy pijany czy naćpany,te kaptury na łbach,to troche straszno,jak sie samemu popiernicza,czasami w rejonach ,gdzie mało ludzi.Bywa,ze omijam,zawracam z obranej trasy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przestan tak gadac---potrzebna ,nie potrzebna.
    Ja to widze tak.....czlowiek potrzebny to nikt inny jak czlowiek wykorzystywany.
    Nie mam gotowej recepty na to jak sie nagle zaczac cieszyc zyciem kiedy ono pokazuje nam jezyk,ale sama mi kiedys napisalas zyj na zlosc innym.Usmiechaj sie co rano do lustra i powtarzaj ze swiat jest piekny.
    To naprawde pomaga,sprawdzam na sobie,nie zawsze mam ochote i apetyt na to zycie,ale nastawiam sie pozytywnie i usmiecham nawet do kawy,ktora co rano pije teraz sama.
    Szkoda czasu na uzalanie sie,zyj,akceptuj zmiany jakie zachodza,polub sama siebi,nawet pokochaj.
    Mocno przytulam,i pamietaj,jesli nie mamy na cos wplywu to pozostaje nam to tylko zaakceptowac,wtedy latwiej.
    xoxoxoxoxoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Kochana, nie będę Cię pocieszała, bo chyba każda z nas ma takie chwile, ale nas ma kto kopnąć w doopę, więc sobie wyobrażam jak Ci ciężko ... ale za chwilę wyjdzie słońce, zakwitną kwiaty, które tak kochasz i zobaczysz, będzie Ci lepiej :))) przytulam mocno
      ps. mniej zaglądaj w lustro z rana, będziesz zdrowsza ;) człowiek jak się skupi na jakimś mankamencie to go widzi wyolbrzymionym- wiem po sobie.
      imbirella

      Usuń
    2. Nie skupiam się. Garb bym przeżyła, ale łysą głowę? I to widać, że łysieję :( I nie ma na to rady :( Tak, wiem, po chemioterapii mają gorzej. Ale im włoski ładnie odrastają, a mi nic nie odrasta.
      A za przytulaństwo dziękuję :)

      Usuń
    3. Mądrze rzeczesz, Mago, tyle że to ja sama muszę powstać. Ale dziękuję :*

      Usuń
  6. komentarz mi się wkleił jako odpowiedź do XOXOXO, a to wiadomość dla naszej autorki - sorki za zamieszanie :)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
  7. no garb idzie przeżyć - wiem, również z własnego jestestwa :)tak, że wiesz
    imbirella

    OdpowiedzUsuń