ma swoje zalety, obok wad.
Największą jej wadą dla mnie jest, że nie widzę, co kto mówi.
Choć to czasem pomaga, bo jak w Auschwitz, gdzie nie używałam aparatów Taki Jeden Palant zaczynał jazgotać, patrzyłam nań z politowaniem i mówiłam: ależ panie P. i tak nie widzę, co pan mówi, poczeka pan aż znajdę okulary?
Zdejmuję okulary i nie widać kurzu na podłodze (nie do końca, bo plamy na podłodze zawsze widzę, choć udaję, że mnie to nie dotyczy), brudnej łazienki i innych takich tam.
Wady - znajomi, niewiedzący że niedosłyszę uważają, że zadzieram nosa, bo nie odpowiadam na dzień dobry. Cały komplet. Trudno, nie chodzę z transparentem: jestem ślepa i głucha, zapomniałam założyć okulary wychodząc z domu, a i aparaty gdzieś wsiąkły...
Niekiedy nie poznaję ludzi, ale zdarza się to i dobrze widzącym.
Trzeźwa kobieta w gęstniejącej z każdą minutą mgle dotarłam do pracy, nówka nieśmigana :) Tylko na włosach i na twarzy miałam rosę, nie wiem, z mgły czy z gorąca organizmu i różnicy temperatur, bo coś ze mną nie tak :PA D, się do mnie upierdzieliła, pytając, dlaczego jestem taka czerwona. Bo, kurwa, taka urodę mam, ze mam mordę czerwoną. Tknęłam ją w łokieć i rzekłam, że to z powodu braku życia seksualnego. Też bym, kurwa, chciała wiedzieć, dlaczego wciąż mam dziewicze rumieńce na twarzy na okrągło. I nie, nie będę używała ani pudru, ani innych wynalazków, żeby wyglądać OK. Jestem koszmarna i tak zostanie. Z okularami, czy bez. Nieważne.
Dzisiaj wszyscy w redakcji byli zdziwieni, że gadam.
A wczoraj, jak zapomniałam wkładek zaszyłam się w pokoju i animrumrałam, choć wszyscy ze mną normalnie rozmawiali, bałam się odezwać.
Wiem, że w aparatach mówię inaczej niż bez.
Pojechane to jest, co nie, Drogi Pamiętniczku, skoro ponad pól wieku żyłam bez aparatów i miałam na to wyjebane...
Pracowałam z zaparciem, ale swoje zrobiłam. Lubię takie dni.
Wyszło słońce, więc do domu leciałam już w stronę słońca.
Po drodze poleciałam dziś do Biedronki, tej od lodów ze solą.
Zakwas na żurek z Krakusa wzięłam tam do ręki, bez konserwantów, wielkimi literami na etykiecie, ale wgłębiwszy się w detale, odrzuciłam oburzona, bo skład był chemicznie bogatszy jak tablica Mendelejewa. A Krakus dobra firma. Zawsze tak uważałam.
Lody zanabyłam, na co buntuje się moja kubańska dupa, ale za to nie było tam kiełków do smażenia na patelni, które odkryłam w innej Biedronce (za dużo mam tych Biedronek po drodze. Jest jeszcze trzecia, w której nigdy nie byłam, ale może wlezę. Znienacka i ukradkiem.).
Kupiłam zatem kiełki brokułowe.
I usmażyłam je razem z kaszanką z kaszy gryczanej.
Też odkrytą, tym razem w Żubrze. Pani na stoisku patrzyła na mnie z politowaniem, bo kupiłam dwie kaszaneczki i trochę kości wędzonych za obłędną kwotę 4,98 złotych.
Na tych kościach wychodzą takie zupy, że ojapierdolę, a zupy uwielbiam :P
Kaszanka jw. była MLASK :)
Świeczuszkę palę, bo dziś Kazimierza. Znaczy się, Ciocia i Ojciec równo popijają dziś, a Mama się wścieka. No chyba że wyłączyła opcję abstynencji...
Te moje awantury o lampkę wina, którą Mama wypiła gdzieś tam.
W domu traktowałam ją za to, jak skończoną alkoholiczkę, obdarzając fochami i pogardą.
Byłam okropnym dzieckiem, a Ona mnie tak kochała...
I znów wraca temat krótkowzroczności, temat rzeka...
Zaparło mi dech...
"Największą jej wadą dla mnie jest, że nie widzę, co kto mówi." uwielbiam Cię za takie teksty. serio. i serio teraz napiszę : napisz książkę, nowelkę chociażby, ale taką w Twoim stylu.
OdpowiedzUsuńco do rodziców : musimy osiągnąć pewną dojrzałość żeby zrozumieć ich pewne zachowania. reakcje na to co ich spotkało. mam tak np. z ojcem. jestem z Nim i z tym pogodzona, ale był bunt swego czasu.
imbirella
Imbirello, złotko, nikt by tego nie wydał :) A nie jestem aż taką desperatką, żeby sama finansować wydawanie moich wypocin. Harper Lee to ja nie jestem. I zostaje blog, gdzie dzięki blogu można za darmo się produkować. Ale cieszę się, że Cię mogę rozbawić i zabawić :) Miłego dnia i jak, lody smakowały?
OdpowiedzUsuńlody wyebane ;)))) no właśnie dobrze, że jesteś tu na blogu i można Cię odwiedzić :)
OdpowiedzUsuńimbirella
THX :) Nie myślałam,że w ten sposób też poznam wiele ciekawych osób i zdobędę przyjaciół :)
Usuń