Nałaziłam się dziś co niemiara. Ale było cudnie. Pojechałam z Kierownikowstwem do Kórnika, na święto kwitnących magnolii.
Z Kierownikiem jest bardzo źle. To nie ten sam człowiek, którego znałam. I przykro mi, ale racja jest po stronie Kierownikowej.
Nie kieruję się solidarnością jajników, ale wiem, co widzę.
Przerabiałam to już.
Niestety, widzę to też czarno.
I obym była fałszywym prorokiem.
Kórnik jak deptak w Sopocie, szpilki nie było gdzie wetknąć, a i zrobienie zdjęcia było sztuką, bo całe tabuny musiały mieć zdjęcie z rączką wskazującą na kwitnące magnolie, do niektórych drzewek stały kolejki :)
Ale to już zdjęcia same opowiedzą tę historię...
Kradziejka. Zdecydowana. Stanowcza. Wie, co chce, a czego nie chce. Maleńki wrzód na dupie, ale jaki kochany. Gdzie jej nie posieją, tam na pewno wyrośnie. I wprost powiedziałam KB, że mu tę kościstą dupę skopię, bo krzywdzi dziecko. Ale to do niego chyba nie dociera.
Uciekająca panna młoda też była. Serio, biegła :)
Aleja lipowa generałowej Zamoyskiej.
Spodobała mi się. Bo tak sobie stała i już.
Kwiat paproci w maju? ;)
Różaneczniki, azalie, tylko do bzowego (tak, tak, tak, lilakowego) zakątka nie dotarliśmy, bo konieczna byłaby kolejna pętla, a kiszki nam już marsza żałobnego grały...
I na widok tego mostka błyskawiczna myśl: Dora :)
Cypryśnik moczarowy, Te grzybki, to są jego korzenie. Ciotka Wiki ciekawie o nim opowiada.
A w koszu na śmieci ślimaczek sprzątał...
Odnowiony rynek w Kórniku. Byliśmy na obiedzie w Białej Damie. Nic się tam nie zmieniło od czasów PRL, ale... Jedzenie wciąż tam smakuje, jak jedzenie. Peerelowsko, ale pyta to pyra, masło to masło (aż sikało z dewoleja). żaden tłuszcz mi się nie przypomina, mimo nocnej pory, gdy te słowa piszę, zatem kocham dalej małe miasteczka, gdzie czas stanął w miejscu.
I jeszcze na wieżę widokową koło jeziora poleźliśmy, ale na widok tych fal dostałyśmy choroby morskiej, co mi się nigdy nie zdarzyło dotąd. Ale też piździło jak za cara nie przymierzając :D
Kórnicki ratusz świętował pierwszomajowy dzień jak należy...
![]() | ||||
| I wreszcie home, sweet home :) Też pięknie, choć bez magnolii. |
A te dwie fotki to bonusik. Za pozwoleniem właściciela. Jak widać, Edek jest doskonałym opiekunem dzieci. Arya ma na dziecko wyrąbane, stresuje ją :)
A Inżynier dręczy biednego Alienka, każąc mu się uczyć, ale Alienek wygląda na zainteresowanego edukacją od urodzenia.
Jak mu się znudzi, zawsze może spakować walizeczkę i zwinąć się do babci.
Od Pierworodnego nieciekawe wieści, ale nie od niego, a z drugiej ręki.
Wkurwiające.
I tyle na dziś, Kochany Pamiętniczku. Starczy :)



























































































Piekne zdjcia, warto bylo sie pomeczyc:)
OdpowiedzUsuńU mnie po kwiatach magnolii juz ani sladu nie ma, a drzewa maja tylko bogate korony lisci.
Bez tez juz na przedostatnim oddechu podobnie jak drzewa owocowe.
Wszystko to piekne tylko szkoda, ze tak krotko kwitnie.
Dlatego jest takie cudne, że krótkie, Trzeba żyć taką chwilą na maksa. Nie zmęczyłam się, bo spacerowaliśmy w tempie półtorarocznej Kradziejki, ale z 10 km zrobiliśmy :) Trzy okrążenia arboretum i pół miasteczka, a to spory ogród, przypałacowy.
UsuńZachęciłaś mnie do pojechania do Wojsławic.
OdpowiedzUsuńHa,ha, no tak,mostek:)))))
Ale piękne skojarzenie, co nie.
UsuńMam tę moc zachęcania :)
Ale fajny pomysl z jajkami - pisankami. A kwiaty jak zawsze piekne. Natura nie oszczedza. :)
OdpowiedzUsuńTak, natura jest hojna dla nas. A my tego nie doceniamy.
UsuńMałe miasteczka pięknieją ostatnio, to zasługa funduszy unijnych i dobrych gospodarzy.
Mam porównanie tu, z podwioskowych miejscowości i z Krotoszyna.
kurde pięknie w tym Kurniku ! nigdy nie byłam , może kiedyś namówię towarzystwo , choć ostatnio słabo nam idzie z komunikacją , pierwszy raz widziałam kwiat paproci ! ja myślałam że to bajki są :-) a Alienek serio zainteresowany tym co ojciec pokazuje :-)
OdpowiedzUsuńDo Kórnika zapraszam (to jest kurnik przez "ó"), wpadnij wreszcie do mnie na parę dni. Możemy tam pojechać, bo jest świetna komunikacja z wioski, co chwilę jedzie tam autobus. A i do Puszczykowa byśmy skoczyły. W tym roku już się na magnolie nie załapiesz, przekwitają. No, zmobilizuj się ;) To książeczka kontrastowa do uczenia dziecka kształtów i trenowania wzroku. Mam więcej ujęć i malec faktycznie jest tym zainteresowany :) Geniusza chcą wychować ;)
UsuńKwiat paproci, niesamowite! Drzewo - cyprys moczarny z korzeniami ponad ziemie podoba mi sie.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, to był żart z tym kwiatem! Ale Cyprys jak najbardziej prawdziwy i też mnie zachwyciła jego uroda.
UsuńTez jeszcze nie widzialam kwiatu paproci moze kiedys.
OdpowiedzUsuńBardzo przepraszam za żart z tym kwiatem. Ktoś wrzucił w paproć zerwaną magnolię :)
UsuńKwiat paproci kwitnie przecież tylko w bajkach i tylko w noc świętojańską...
Dobre :-)
Usuń