składka (nie pytajcie, dlaczego druga jest pierwsza, bo ja po 10 latach pracy nadal nie wiem, do szczęścia mi to niepotrzebne) poszła, Kochany Pamiętniczku.
Po 12 godzinach mojej ciężkiej pracy, kiedy nie miałam chwili na sik, herbatkę, nie mówiąc już o innych życiowych czynnościach. Koło 14 ręcę zaczęły mi się trząść (może to już alkoholizm, kto wie) tak, że nie mogłam długopisu utrzymać.
No ale...
Takie kretyństwo,jak dostałam z maszynek z marketingu, to guma w majtach sama puściła i spadły z hukiem. A autorka tego na pewno ma pensję w kosmos. Nie mam obowiązku korekcenia pism marketingu, ale skorekciłam, w razie W inaczej będę gadała z Bossem.
Kurwa.
Kolega przysyła mi Worda, w którym adiustacja zasłania tekst, w momencie, gdy nie wiem, czy skakać z balkonu, czy się wieszać na żyrandolu, czy po prostu mieć wszystko w dupie, iść po pół litra albo i litr, dołączyć do kompanii w Alejce Żula i nie być.
Cezar śle serdeczne emilki, wciąż, kurwa, pisząc Niederlandy zamiast Niderlandy. Doktor, kurwa, nauk ekonomicznych.
Można się załamać, Kochany Pamiętniczku?
Proszę, powiedz, że można.
Ale druga składka pojechała apiać, znów do drukarni, Kwiat Niezłomny, bo tak dziś do mnie pisano, oprócz tego, że byłam też w emilkach Panem Starym Jędzem. Spoczął wreszcie na.... no kurde, na czym spoczywają kwiaty? Ludziom od tych pisiorskich rządów wszystko się już popierdoliło. Na maksa :) Mnie też :D
Na kanapie w małym pokoju leżą kolejne wydruki do warzywek, of course. Zamykają się w piątek, więc z palcem w dupie...
No co, mydła do mycia palców z dupy mam tyle w zapasie, że do końca życia nie wymydlę :D
No, chyba że będę żyła 110 lat, to może być problem :) Ale wtedy mydła się dokupi.
Jutro Mała Wiedźma, ukochany d. E. Wedel, skończy 10 lat. Filmik na FB ostatkiem sił uczyniłam, rocznicowy. Przed dziesięcioma laty szlag mnie trafił, że w tak młodym wieku zostałam babcią. Dziś boleję nad ty, że aczkolwiek jest i złośliwa, i inteligentna prawie tak, jak ja, mamy ze sobą mikry kontakt. Ona siedzi z nosem w swoim tablecie, aczkolwiek ja w czasie jej wizyt ajpada ani innych aj nie tykam.
No nic, może jednak się uda.
Dekada babciowania za mną.
Sacrebleu :)
A będąc młodą, piękną Wiedźmą, 22 lipca czekałam, czy ON znajdzie czas na przyjechanie "na ubaw", bo żniwa, a on był z "bambrów".
Moja druga w życiu, wielka miłość.
Prawie pierwsza, no, nie chodziliśmy razem ani do przedszkola, ani do podstawówki, nie przypinał mi warkoczy do ławki i nie kablował, że tylko na lekcjach mamusi jestem grzeczna, bo tak zakładam maskę z kartki na twarz, jak pan odwraca się do tablicy :)
Prawda, jakie dziwne rzeczy się pamięta?
I jak czasem bolą?
Dla mnie 22 lipca to kiedyś "Do zakochania jeden krok" w tych ramionach. "Acropolis adieu"i "Goodbye, my love, goodbye" i pocałunki do utraty tchu na ławce na szkolnym boisku w R. Mieszkałam w szkole w R.
A dziś? Moja wnuczka kończy 10 lat. A ja urenki nie obstalowałam.
Pora model wybrać, co nie, żeby wygodnie leżeć, żeby w boczki nie uwierało :P
No, Jędzo w urence, to raczej Cię nie będzie uwierało. Proponuję klepsydrę którą można zawsze przesypać i nie będzie żadnych odcisków:)))
OdpowiedzUsuńMJ, śliczna jest! Najlepszego dla nieji filmik - super!
O, kochana :) Podrzuciłaś mi myśl, zażądam wpakowania mnie do klepsydry :) To jest GENIALNE :) dziękuję, przekażę w sobotę, osobiście :) Jest.ale najważniejsze, że jest mądra, uroda przemija, szybko, zbyt szybko :) A filmik taki se, czasu nie było i sił :)
OdpowiedzUsuń