z naprzeciwka złe oko ma, Kochany Pamiętniczku.
Wpadliśmy na siebie wczoraj na korytarzu, aż podskoczyłam tak mnie zaszli chyłkiem, ukradkiem i znienacka. Nie spodziewałam się nikogo, bo na działce siedzą, a pozostałe dwa mieszkania puste i nawet hołota sobie wieczorynki na korytarzu urządza, tak pusto.
Blablabla, jak zawsze.
Wracam z zakupami, znów na nią wpadam.
Jako że oko ma bystre, łypnęła na mój wózeczek i mówi: dziura jest, zaszyć trzeba.
Ta... dziurą dziurą, zaszywając to wylądowałabym na chirurgii. Dziura w życiu nie przeszkadza, no ale uśmiech i tralalalalala :)
Dziś do Lidla rankiem chciałam pobieżyć, albowiem znalazłam przepis na smażoną cukinię, a nie miałam żółtego sera do panierowania.
Dawno w Lidlu nie byłam, to sobie myślę: hycnę.
Daleko nie hycnęłam, bo kółko szlag trafił zaraz koło śmietnika i dobrze, że tam, a nie jak już wracałabym z zakupami.
To piąty wózek, który szlag. Żeby go nie lustrowała tym złym okiem, byłoby OK. Nie powiem, badyle mi podlewają jak coś (niespecjalnie z sercem), ale ogólnie jest chłodno i... no to złe oko :P
Niestety, ani żaden z zachomikowanych szkieletów do worka nie pasował, a krew mnie zalewała, bo wózek niecały rok ma, a zapłaciłam jak za zboże, prawie 100 zł, pani zaklinała się, że trzecią wojnę światową przeżyje, że pojemny i kieszenie ma. Od kieszeni się właśnie zaczął pruć, a potem już z górki :)
Jak widać, na dnie z honorem legł, paragon gdzieś w kosmosie, a i tak nie jechałabym z zepsutym wózkiem na Górczyn, żeby zareklamować.
Szlag.
Więc lecę i mówię, że nie kupię u tego dziada na Manhattanie, bo chłop makabra jakich mało i cham. Cham do n-tej plus nieskończoność, a tylko on ma wózeczki.
A tymczasem
taki pan, wyrzucony na balkon lata stał. Wczasie pandemii dostał maseczkę, czapeczkę i rękawiczki.
Chyba go COVID załatwił, bo zniknął z balkonu i
... mamy tak :)
Lecę i olsnienie.
AGD ma wózki. Wlatuję, jeden marny i do niczego...
Dupa...
Chiński sklepik.Kilka, ale rozpadną się w oka mgnieniu, a na dokładkę do dupy są.
Za torami jest sklepik. Lecę, ledwo żywa, bo upał...
Klub osiedlowy, dla staruchów takich jak ja, ale nigdy nie mam czasu. Ale są OK, co nie?
I fotograf też jest OK :)
Tęczowo w moim Heimacie, a tu ponoć white power rządzi.
No nic :)
Sklepik za torami remontowany jest.
Pech. Złe oko.
Mieczyki ukochane wracając kupuję, ser w budce, zielony kalafior mnie skusił i chrzan od Dymeckiego, który się akurat skończył.
Ta, powinnam jeszcze tampony kupić i wsadzić do musztardy, bo jak tak dalej pójdzie, to musztardę wpierdalać będziemy, mnie to rybka, lubię musztardę, a najbardziej rosyjską :D I Colemana w proszku jeszcze mam, która mi Pierworodny kupił, jak byłam pierwszy raz u niego w UK, bo: mama lubi puszki :) I tak sobie ta nieszczęsna musztarda w puszce stoi od kilkunastu lat, nówka nieśmigana :D
Na Manhattanie cham wózki ma, ale bez rewelacji, więc nie, nie dam mu zarobić.
Wleciałam do Galerii i w Pepco wózek jest. Wprawdzie daleki od ideału, ale najtańszy z nich, też chińskie małe rączki robiły i w razie W zapasowe podwozie będzie do niego pasowało. Kupuję.
Teraz pozostaje się powoli ogarnąć na jutro, choć boję się tego ZOO, bo dzisiaj zrobiłam na liczniku 6 tys. kroków i padłam, a jutro, pocieszam się, że Kalafiorkówna aczkolwiek biegająca, to jeszcze nie jest jak Szewińska, więc nie powinno być tak źle. Gorsze gorąco. U mnie w pokoju 25 stopni, a ja jak lody - roztapiam się.
I o nieludzkiej godzinie muszę do ZOO dojechać: na 10 :)
A panierowana cukinia dobra, ale dupy nie urwało :D
UPDATE
Dziś 61. urodziny mojego młodszego brata. Tak głupio przepieprzył swoje życie.
I to jednak ja mu spuszczę łomot jak się spotkamy.
Nie ma innej opcji.
Urodzony 4 lipca.
Kurwa.




Chrzan od Dymeckiego! nie wiedziałam, że jeszcze jest! u mnie na wsi nie uświadczysz, a zawsze kupowałam tylko ich! No złe oko, jak nic!:)
OdpowiedzUsuńNa ryneczkach i w lokalnych sklepikach jest. Od obu Dymeckich. W warzywniakach takoż, w Biedrze nie wiem, w Lidlu chyba nie ma. W innych miejscach nie bywam.
OdpowiedzUsuńJa też mam dziś urodziny. 4-go lipca.... :) A Ty?
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego i niech się spełnią wszystkie dobre życzenia, jakie dziś dostałaś.
UsuńDziękuję.....
UsuńWszystkiego najlepszego zatem :) Ja mam 4 grudnia, jak już Zmorka wypaplała:)
UsuńEla Kos dużo szczęścia i zdrowia , Ruda też ma 4 ale grudnia :-)
OdpowiedzUsuńchrzan kupuję od pana z targu co sami robią , jest chrzanowo chrzanowy
wózeczki fajne są ale jakbym miała taki zapakowany tachać na 4 piętro to wolę swój plecaczek bo ten mnie ogranicza i nie szaleję
te tęczowe poręcze świetne są a gościa z balkonu pamiętam , teraz są tęczowe baloniki , może to jakaś epidemia :D
Dziękuję :)
UsuńNo ja mam windę. A na półpiętro zawsze jakoś wciągnę, a ostatnio co młodsi sąsiedzi rzucają się do wnoszenia, aż mnie czasem szlag :P Tam jakiś plastyk albo plastyczka mieszka :) Ale fajny taki balkon jest :P Dymecki też sam robi chrzan, są dwaj bracia, jeden dodaje konserwanty, drugi nie :)
UsuńJędzo, Ty możesz mieć rację, że to przez sąsiadkę kółko się urwało. Ty wytrzymałaś prześladowania sąsiadki, kółko nie dało rady. Ty jesteś kwarda, kółko miękkie. A są takie baby, co mają szprychy w oczach, coś o tym wiem.
OdpowiedzUsuńO wrednych sąsiadach też coś wiem, bo mieszkam między staruchami. Sama jestem starucha, ale pazurami się trzymam, żeby za bardzo w tę starość nie popadać. Niestety moje sąsiady kurcgalopkiem lecą w sklerozę i tetryczenie. Dzieci im przeszkadzają, okna na klatce zamykają, żeby ich bździny nie miały okazji wyrwać się na wolność, radia z ryjem słuchają na cały regulator, żeby ewangelizować pół osiedla i jak jeden mąż głosują na Dudę. Tobie się kółko urwało, a mnie od tego wszystkiego łeb urywa. Także widzisz Jędzo, jesteś szczęśliwą kobietą. No pogadałam i już mi trochę lżej. To do miłego i niech Ci pięknie gra radio Pogoda.
abasiu, nie będę się z Tobą sprzeczała, pewno, że mam farta :) Nie wiem, czy mam sąsiadów za Dudą czy nie, po prostu NIGDY, jak tu mieszkam od ponad 30 lat nie rozmawiałam z nikim o polityce, oprócz pani z osiedlowego sklepiku, która obecnej władzy nienawidzi do szpiku kości. Dziękuję za życzenia grania radia. Nawet jak ktoś tu słucha radia z ryjem, nie wiem tego. Głuchota ma swoje dobre strony jednak :)
OdpowiedzUsuń