środa, 1 lipca 2020

Spokojnie

minął dzień, Kochany Pamiętniczku.
Pracy było tyle, co kot napłakał. Znaczy się, będzie się później działo.
Ajfoniczek na rok zabezpieczony, wszystko przedłużone, znaczy się doładowane konto i takie tam.
Synowa No1 wpadła, na wyżalenie się, of course, obiad spichciłam, że ojapierdolę, smakował jej. Ale zanim do mnie dotarła, przeszły jej wszystkie rzeczy, które ją wkurwiały, co nie znaczy, że nie spędziłyśmy miłych chwil.
Nie spodziewała się, że ja tak oceniam jej ojca, ona nawet nie zauważyła tego. Jej ojciec, wchodząc do mnie, bez żadnej krępacji i pytania wyciąga się jak długi na kanapie...
Kiedyś o tym pisałam.
Ona ma z ojcem na pieńku. O całokształt.
Od dziś, jak ją przyciśnie, będzie sobie wyobrażała, jak on mnie kurwia, moszcząc się na mojej kanapie :)
Mnie tam nic nie ubędzie, widywałam go raz na ruski rok, a po tych bypassach szansa na następne spotkanie jest mikra.
Niech się dziewczyna cieszy, skoro jej to pomoże, mi to rybka :)
Jutro ma wlecieć Pierworodny z wiertarką, żeby sąsiedzi wiedzieli, że SJ żyje, ma się dobrze i będzie też robić hałas, bo może.
A co...
Powiercimy sobie, kto bogatemu zabroni?
Do Enei napisałam, że wciąż  nie mam rachunku. Cisza.
A na serio, boję się rachunku.

A Łobuzy idą w świat, jakie zadowolone, Skubane.



Patrzę na Łobuzów i widzę Małą Wiedźmę, idącą w świat ze swoim Przyjacielem...

Też podobną fotkę wrzucałam.

Dlaczego one tak szybko rosną, te Skubane Łajzy?

Obejrzałam dziś


Do końca nie ogarnę tego nigdy, tej maszyny Turnera, przykro mi, jestem debilką matematyczną. Aczkolwiek komputery uwielbiam, zupełnie ich nie ogarniając. I wciąż w oczach mam (tak jak mówiłeś, Synu, pamięta się oczami, nie aparatem) moment, gdy w Betchley Park, zwiedzając z Tobą i Baranem, starałam się upolować na fotce, moim wyjechanym w Kosmos  soniaczkiem piórko na berecie żołnierza, mimo Twoich ostrzeżeń, że jak mnie będę do pierdla brali, bo żołnierzy nie fotografujemy za Chiny Ludowe, nie odezwie się słowem i nie będzie tłumaczył...
Piórko upolowałam, gdzieś w czeluściach moich niezliczonych dysków jest.
Do pierdla mnie nie wsadzili.
Nie złapali nawet, nic nie musiałeś tłumaczyć...
Enigma bliska memu sercu, bo wiadomo, Poznań...

Wzruszające są wspomnienia po wspomnieniach.
I boli, że człowiek, który w zasadzie ocalił Europę został tak zniszczony.
Tylko dlatego, że zaglądano mu do łóżka.

I tak życie pędzi coraz prędzej, a historia kołem się toczy.

A wystarczy czasem zobaczyć człowieka.
I nie mówić mu, jak ma żyć.
Jeżeli nikogo nie krzywdzi, to co komu do domu jak chałupka nie jego?
Film polecam.



6 komentarzy:

  1. Pisz do Enei, zachowaj kopię! Oni nie przysyłają powiadomień o braku wpłaty, tylko odcinają prąd! Dwa przykłady z mojej miejscowości- koleżanka wrac do domu, a tu przy jej słupie jacyś panowie. O, dzień dobry! Znowu coś się popsuło? _Nie, prąd pani odcinamy. ??? okazało się, że jakis rachunek, który nie dotarł- na wsi skrzynki stoją przy drodze, każdy sobie może...sprzed chyba 4 lat jest niiezapłącony. Czekali tyle, bo odsetki naliczone, ale żeby zdążyć przed przedawnieniem. Na założenie nowego licznika ( bo odcinając -zabrali0mają 2 tygodnie czasu. Druga historia- dziewczyna omyłkowo przelała na Enea -przesył (chyba tak się nazywa0, bo dwa rachunki są zamiast na ten drugi...nie ma zmiłuj, znowu historia z wyłączaniem. A wnuki rosną , mam nadzieję, że nigdy nie przestaną być tak słodkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za troskę, Basiu :) Mam eBOK, czyli elektroniczne biuro obsługi, już załatwiłam wszystko. Pytanie tylko: gdzie jest moja faktura? Też wiem, że jest problem, jak się źle przeleje,koleżanka tak miała, ja sprawdzam wszystko trzy razy.
      Wnuki niestety ten okres słodkości mają krótko, potem bywa mniej ciekawie, ale zobaczymy. Cieszę się chwilą:D

      Usuń
  2. Urocze zdjęcie, jak i tamto z MW.
    Mam chwilę oddechu, ale co to za oddech, jak ciągle na posterunku, bo nie znasz dnia ani godziny, nawet w siną dal nie mogę iść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, w tym home office tak mam.Wciąż na posterunku. Normalnie wychodziłam z pracy, drzwi zamknięte i mam to w dupie. No ale losowi dziękuję za to home office, więc nie można mieć wszystkiego. Trzymaj się, nie daj się, Doro :)

      Usuń
  3. Dobre relacje z synową, to zdrowsza wątroba, więc warto praktykować. A wnuki tak szybko rosną, żebyśmy miały z kim chodzić na piwo. I tego warto się trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, zapomniałam o tym piwie, masz rację :) Ja zawsze utrzymuję zdrowe relacje, zaciskam zęby i nawet z synami nie rozmawiam, bo sama ich uczyłam, że żona zawsze ma rację. Mój Eks uważał, że matka ma zawsze rację. Tym samym życie spłatało mi figla i wciąż jestem między młotem a kowadłem, ale cóż, daję radę, bo nie mam innego wyjścia :)

      Usuń