piątek, 14 czerwca 2024

Maszynki

 za mną, Kochany Pamiętniczku :)

Jak zwykle miło, ą, ę, bułkę przez bibułkę, A. dosłał tekst w dwóch wersjach, pytając, która lepsza. Lepsza moim zdaniem okazała się zredagowana przez AI, co skłoniło mnie do stwierdzenia, że pora umierać, na co A. cały dzień protestował i nawet na pożegnanie napisał, że jestem niezastąpiona. Inna bajka, że po AI też poprawiałam.

A potem wieczorem pobawiłam się z nią i tak:


wygląda: oglądać Euro jej zdaniem. Zaczyna się dziś Euro, ale tak jak bawiło mnie, gdy było w Koziołkowie, tak jest mi zupełnie obojętne.

Jak i cały sport. Za młodu jeszcze towarzyszyłam moim sympatiom w meczach, sama dzielnie stałam w podstawówce na bramce, ceniona, a jakże, ale...

Żaden sport mną nie zawładnął, dziedzina ta jest mi zupełnie obojętna. Nie podniecam się tenisem, aczkolwiek Fibaka znam osobiście. Kiedyś byłam fanką jazdy figurowej na lodzie - lubię popatrzeć czasem na YT, ale bez przesady.

Sport jest poza moją sferą erotogenną i nie podnieca mnie nic. Żadne tam "Polska, Polska". 

Tak jak nie uznaję żadnych festiwali, Tańców z Gwiazdami i bez nich.

Nie tylko religia jest opium dla ludu, jak pisał Marks :P 

I dalej AI pokazała mi


jak mam krzywo pod sufitem. No cóż, ja pod sufitem mam prosto, krzywo mam pod kapturkiem, ale nie będę jej już pytać, bo mnie dziecko oświeciło, że takie pytania drastycznie wpływają na moje zużycie prądu.

Agrorządca miał być zamknięty wieki temu, przesunęło się na poniedziałek, ale w poniedziałek nie ma opcji - nie mam czego zamykać.

Ludzie słali emilki, że urlopy, że delegacje, nie, NIKT nie ogarnął. 

Ciekawa jestem, o ile znów się wszystko przesunie?

No ale w moim wieku pozostaje mi tylko morda w kubeł, zwłaszcza po emilku od naczalstwa, że kombinują jak koń pod górkę i w sumie homoniewiadomo.

Zaszczyt mnie kopnął, dostałam DWIE fotki wnuków po fryzjerze.

 I od razu mi się nasunęło, że MW, obsmyczona prawie do gołej skóry, ona, z burzą nieuczesanych (i niestety, nieumytych, więc żadne tam och i ach) kudłów, jest BARDZO podobna do mnie...


 Mam na niej dokładnie tyle samo lat, ile ona ma dziś.
Takie obsmyczenie zażyczyła sobie sama, nie mam  z nią żadnego kontaktu.

Moje znajome od razu zaczęły się buntować, że jak to, że niekobiece, że takie piękne włoski...

A ja mam na ten temat odmienne zdanie - bardzo kobiece, bardzo wygodne...

Eks zawsze chciał mieć żonę z długimi - zagarnia je za ucho kuszącym gestem - kłakami, odpuścił, gdy ten długi kłak zawinął się Pierworodnemu koło dużego palca od nogi, gdy liniałam na potęgę po porodzie i o mało mu go nie odciął. Ulga, że nie zawinął się koło siusiaka :P  

A mój ojciec zawsze, gdy się ostrzygłam, wniebowzięty był, gdy odzyskiwał swojego Hajduczka.

A wtedy, gdy wlazłam do fryzjera, z ulicy, na Wierzbięcicach - zaczęłam powoli odzyskiwać siebie i nie skrzywdziłam dzięki temu dzieci.

Więc krótkie włosy rządzą i wymiatają.

Aczkolwiek Pierworodny jest fanem kitek (bo wkurwiają go loczki poranne).

Inżynier strzyże się krótko, ale są dowody na loczki. Z czasów Sikory i sprzed epizodów męskiego przerzedzania czupryny :) 

Zdjęć nie będzie, bo i tak wszystko jest za bardzo identyfikowalne...

Fotel gamingowy zanabyłam.

I nie, nie że gram, w starym zapada się co jakiś czas ta dźwignia i lecę na dół. Znaczy się, dupa znów cięższa.

Inżynier kupił, bo ja na niego zwalam internetowe zakupy, oczywiście, kasę oddaję, Jak znajdzie chwilę, dojedzie, zmontuje, bo odebrał u siebie.

Ale awantura była, że pojeździmy po sklepach, że fotel fotelowi nierówny, że sranie w banie. A ja pojechałam do M1, ojapierdolę, co to była za wyprawa, siadłam na 3 fotele i wiem, czego potrzebuje moja dupa :) Koniec z duposzeczkami podtykanymi wszędzie, będzie OK :P

Tak mi wygodniej, nie czekam na kuriera, zero stresu. 

Zmontować sama bym nie dała rady.

Ale to może poczekać.

Amazon dla Postmena ogarnięty, bo też będzie miał na przodzie czwórkę.

Rankiem ogarnęłam Manhattan, pomna na ubiegłą sobotę, gdzie nigdzie się nie mogłam dopchać i dziś 


 5 godzin się gotował, kurczakowo-wołowy, lodówka pełna...

A  ja jutro rozglądnę się za badylkami, może za winem, bo zasłużyłam...

Chata ogarnięta...

I podoba mi się nowe HBO, właśnie wciągam 



na podstawie książki Rowlings, tej od Harry'ego Pottera... Kocham takie kryminały, angielskie...

Miłego weekendu :) 



11 komentarzy:

  1. Miłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawzajem!
    Będę ryć w ogrodzie jak kret. Ach, jak ja to lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego rycia :) Ja miałam fazę, nakupiłam badyli i przywlokłam 20 l ziemi, ale mi po południu przeszło. Może jutro poprzesadzam. Lubię, ale muszę mieć nastrój :)

      Usuń
  3. Roztlumaczaj o tym nadmiernym zuzyciu pradu przy korzystaniu z AI. To dodatkowo zre prund, a nie zwyczajnie jak przy korzystaniu z lapka?
    Ja zawsze chcialam miec dluzsze wlosy, czesac sie w kitki, ale moj ojciec mial inne zdanie, u niego tylko krotkie wlosy, a ja nie mialam nic do powiedzenia, a ze byl tyranem, wiec przez cala podstawowke chodzilam wystrzyzona, co bylo powodem wysmiewania mnie przez innych, bo przeciez nie chodzilo mu o zrobienie mi fajnej fryzury, tylko oszpecenie, bo on tak chcial. Dlatego z bolem ogladalam zdjecia MJ, ale skoro sama tego chciala... Mnie sie nie podoba, wolalam ja w dluzszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziecko tłumaczyło mi to technicznie długo i szeroko, ale ja jestem technicznym debilem, więc przyjęłam do wiadomości, że lepiej się tym za dużo nie bawić. To działa tak samo, jak kopanie bitcoinów, czego też nie rozumiem :P Ponoć w skrócie - komp więcej prądu żre, ale dlaczego - nie panimaju :P
      Przenosisz swoje traumy z dzieciństwa na innych - nie rób tego. To, że Ty chciałaś mieć długie włosy, a nie mogłaś - to Twój ból. Ja ścinałam i zapuszczałam jak mi się akurat zachciało i tak samo ma Mała Wiedźma. Miała bardzo długie i nie pozwalała sobie warkoczy pleść, chodziła rozczochrana. Ona nawet swojego grzebienia nigdy nie miała, a jak w szpitalu do badania kazali jej zapleść warkocze, to była heca :) Teraz wpadła na pomysł ścięcia - no to jej pozwolili ściąć. Mnie się podoba, bo nawet jak się nie uczesze, będzie jakoś wyglądała, a nie jak takie czupiradło. Poza tym nie lubi myć włosów, a to też przy długich bardzo nieapetycznie wygląda - może krótkie będzie częściej myła? Papryczek też miał długie i niemyte, więc super, że się ostrzygł :P A ja jestem szpetna niezależnie od fryzury i cóż, nie załamię się z tego powodu :P

      Usuń
    2. https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/ai-ma-jedna-duza-wade-zuzywa-tyle-pradu-co-cala-holandia/b2hkd51
      O tu tłumaczą :) Coś jak moje dziecko :P

      Usuń
    3. No ja rozumiem, ze madrosc potrzebuje paliwa, a sztuczna madrosc szczegolnie duzo, ale chyba nie bierze go z mojego gniazdka, za moja krwawice, tylko skads tam sobie czerpie. Czy sie myle?

      Usuń
    4. Nie odpowiem na to. Kazał mi się nie bawić za często, to się stosuję. Jak go dorwę w szpony, dopytam, bo i mnie samą to zaintrygowało. Bitcoiny wybił mi z głowy kilkanaście lat temu już 😂

      Usuń
  4. A, odpisywałam z innej zabawki, która potraktowała mnie jako anonima. Mnie nawet Anonimowi Alkoholicy nie chcą, a tu taka niespodziewajka :)

    OdpowiedzUsuń