Jestem zmęczona jak koń po westernie, a skorekciłam dzisiaj jedną (słownie: jedną stronę). Bo tylko jedną dostałam. Poszłam nawet sprawdzić, czy czasem poczta nie padła, ale nie padła. No to za niedługo będzie się działo, nieprawdaż?? I znów zamęczą Starą Jędzę na śmierć, a potem Wielki Pan Profesor będzie się wyżywał, podniecał i miamlał, że błąd jest, o, błąd jest i on go znalazł. A kij mu w oko, a może w dupę?? Bo obrączkę nosi ;)
Zmorka tyle lamenci o pralce, a ja widzę, że moja szufladka cokolwiek nieświeża i wymaga kąpieli w ACE, ale nie umiem jej wyciągnąć... Nie kombinuję, złamię coś i będzie dupa.
Z braku innego zajęcia połaziłam po sznurkach i widzę, że nie tylko ja mam problemy z rzeczami, które diabeł ogonem nakrywa, choć na bank wiem, że są. Pocieszyło mnie to nieco.
Pisma ze spółdzielni nie było w szparze unijnej, ale nie będę darła szat, rozedrę je w przyszłym tygodniu. Była za to waloryzacja z ZUS i co ja pacze??? Okradli mnie, bezczelnie, na 3 zł. W zeszłym miesiącu, jak waloryzowali, końcówka była 5,35. Dzisiaj rano sprawdzałam stan konta i co ja paczę? Jest renta, końcówka 2,35. Nie chciało mi się lecieć w dół i sprawdzać, ale wydawało mi się, że to za mało, że było 5,35 w zeszłym miesiącu. Nie jestem aż tak dokładna przy finansach, żeby się zabijac o 3 złote, zresztą myślałam rano, że mi się przywidziało. Zapłaciłam tylko za neta (przypadkowo znalazłam fakturę providera... w spamie, coś mnie tknęło, żeby tam wejść!!!) i zamknęłam bank. Żeby nie to pismo dziś, to bym nie zauważyła nawet, ale tak??? O nie, zaraz jutro wysmażę epistołę do ZUS, zażyczę sobie na dokładkę przeliczenia renty jeszcze raz na podstawie zaświadczenia o zarobkach z zakładu pracy (wysłali w lutym) i zwrócenia rzeczonych 3 złotych, mogą być z następną rentą, a co?? I myślę, czy powinni odsetki zapłacić??? Bo jak ja zarobek przekroczę o 10 groszy, to mi po bandzie i po kieszeni jadą i muszę zwracać, a jak oni mnie okradają to OK??? 3 złote rocznie to 36 zł w sumie, a to już jest pieniądz. Niech tak nakantolą na wielu kontach to jakie to kwoty idą?? A może ktoś w ZUS sobie dorabia w ten sposób?? Nie popuszczę. Popiszę w pracy i wydrukuję, bo ręcznie to bym zwariowała, a teraz już mi się nic nie chce. Zresztą mam 14 dni na protest. I żeby nie było, że za znaczek więcej zapłacę, ZUS mam po drodze do pracy, wstąpię, oddam w biurze podawczym, sieciówkę mam, więc nieważne ile przesiadek, a co tłustą dupę ruszę, to moje.
Kilka osób reklamowało, że nie ma bloga.
Nie chcę włączać, poczekam.
I dziewczyny pogłupiały, będę miała 2 naparstki znów. Od Renaty i od małejczarnej... Jeden z Gibraltaru, drugi nie wiem skąd... :) Dobrze, że Inżynier półeczek nie wywalił, po remoncie powieszę :D :)
I chyba muszę zacząć podróżować, bo moich naparstków coraz mniej jest :D
Update
Skończyła się dobra passa, mam prawie 400 zł niedopłaty do czynszu, czyli nici w tym roku z niepłacenia przez 2 miesiące. No trudno, życie. Mam nadzieję, że po wstawieniu lepszych okien za ciepło chociaz, tu było najwiecej niedoplaty - ponad 300 zł, a i zima była ciężka, mroźna w ubiegłym roku - opłata spadnie. Woda to już pikuś, choć tylko ja myślę o zakręcaniu. Nieważne, będę żyła :D Inna para kaloszy, że w zeszłym roku miałam 2 czynsze nadpłaty i obniżyli mi stawki, to też się nałożyło na wszystko. Tragedii nie ma, poradzę sobie :D
Ściągnęłam program, muszę jeszcze PIT rozliczyć, nie chce mi się!!!!!! Mam nadzieję, że chociaż tu wyjdę na zero.
Nie mów mi o rachunkach,bo mam ciarki mam na dupie z tego powodu zawsze :(
OdpowiedzUsuńLubię jak piszesz, i fajnie,że znów udostępniłaś:) Dziękuję:)
W tym miesiącu też mam, a jeszcze na dokładkę Pierworodny... Jak nie przyjedzie, to nie zlikwiduję książeczki i będę musiała płacić z kredytu. Masakra...
OdpowiedzUsuń