środa, 26 marca 2014

Przeszłam

dziś 9,99 km, tyle wyświetliło mi jak wyłączałam program, ale zapisało 9,98 :>
Zmorka reklamowała, że zakręcona trasa, ale po prostu tak wyszło :) Co ja mogę, że w małej wiosce mieszkam??
No to sobie polatałam






Jutro, jak ładnie będzie, będzie replay, bo świetnie się po tym czuję.
A tak pięknie jest, że serce boli

Na kasztanowcach pąki już nabrzmiały, parę dni ciepłych i pękną z wielkim hukiem...

Trawa rośnie wszędzie, nawet na drzewach ;)




Żaby rozrabiają...


Liście rosną w oczach...

 A to mostek, o który Zmorka pytała, jest jeszcze jeden, ale nie po drodze mi dziś było. Gość stał jak wmurowany i ględził przez komórkę, psując widok, trudno :)




I fijołeczki też kwitną... Łamię się, bo mam kupon na perfumy o zapachu fijołków i chyba się złamię...
Ze wszystkich kosmetyków świata najbardziej kocham perfumy...
Mogę się nie malować, ale pachnieć smrodem muszę :D
I serce pęka na myśl, że jak powoli wszystko zaczyna się układać, to ktos chce taki piękny świat wysadzić w pizdu...


4 komentarze:

  1. Fajne masz te trasy spacerowe. Ja jutro sie wybieram w plener.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doro, to wciąż ta sama trasa, po mojej "dzielni". Mam to szczęście, że rzut beretem mam rezerwat Dębina, w sam raz na takie polatanie. Kiedyś było tam pusto i strach iść, ale teraz całe masy ludzi biegają i chodzą z kijkami... :) Udanej wyprawy, ja dziś też gdzieś polezę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nie bedzie padalo to po pracy ide na dzialke.
    Tak tylko chcialam sie pochwalic.
    Ostatnio wieczorami mialam seanse serialowe i duzo informacji mnie ominelo.
    Pytanie mam jak robisz zakwas na zurek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję gotowy w Faworze albo innym sklepie. Najlepszy jest z "Rolnika", w słoiku, gęsty :) Aż tak się nie bawię w domowe zabawki...

      Usuń