sobota, 22 marca 2014

Zamyśliła się sobota...

... to dopiero jest robota...
Ale...
Jak dobrze wstać skoro świt, chociaż znów mi się śniły niesamowite historie ze Skubańcem i Ajfonikiem w roli głównej...
Śniadanko






Zainaugurowało sezon pomidorów, jednak smaku polskiego pomidora nic nie przebije, żadne tam zagranice :)

Poleciałam na Manhattan

Teraz wiem, ile się nadrepcę, łażąc tam :)

I zaraz po zakupach ruszyłam
Nie planowałam tak daleko, ale tak wyszło.
I już wiem, że albo kijki, albo fotki, więc kolejny spacerek planuję z aparatem, bo jest co focić.
A to w telegraficznym skrócie:


Wiosna, panie sierżancie.... Kwitną już drzewa owocowe, forsycje umiaru nie mają, a i lilak ma już całkiem spore liście. Mój winobluszcz też pokazuje różki ;)

A tu kotecek na gałązce, pięknie kupkę zrobił, jak fociłam, niestety, telefonem, więc kupki nie widać :D
Widzę to co dzień, jak jadę do pracy, ale sfociłam dopiero dziś :) Zakochany po uszy w tym Bąbelku ;)


Na Dębinie w wielu miejscach takie cuda wianki były. Więc albo ktoś czary odprawiał, albo przedszkolaki wiosnę witały :0 Wpadłam na dwóch gości, pijani w trzy dupy byli, musieli mnie co najmniej podwójnie widzieć, bo machali bezradnie rękoma i nie wiedzieli, jak mnie wyminąć. Biedacy. Nie zazdroszczę kaca :D




Żaby latują się aż miło, ale zdjęcie wyszło z cyklu znajdź kotecka, bo... no właśnie, telefon :D I dla tego widoku muszę wrócić. Bo Żabie muszę posłać fotki Jej koleżanek :)




Konia z rzędem, kto żabę wypatrzy, a leżała, jak na plaży i animrumrała, a potem ruszyła jak z procy :)

A bobry na wysepkach zaszalały,  a co, kto im zabroni, jak są pod ochroną???

Potem ogarnęłam tę kuwetę, na kolanach, bo wkurzają mnie te mopy, doczekałam pogawędki z Inżynierem, bo... kurde, meldować się muszę, że żyję. Idiotyzm. Przecież jak umrę, to się nie zamelduję :0
Ale i tak Go kocham :)

Jutro ma być zmiana pogody. Zobaczymy....
A na razie cieszę się chwilą...

3 komentarze:

  1. widzę żabę na środku fotki !
    i coś jeszcze chciałam ale te pomidosie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, leżała rozwalona jak hrabina :) U nas pomidory po 7 zł, a polskie po 16, ale warto.... Ten smak... Brakowało mi tego od października :)

      Usuń
  2. Ja kupiłam jakieś 2 pomidory za 17 sł za kg, i faktycznie smaczne bardzo,nie to co tanie .Nawet te w biedronce śliwkowe co kiedys kupowalam są do kitu,takie twarde i bez smaku.
    No ale wiadomo,najsmaczneijsze w sezonie,wiec teraz malo pomidorów jadam.

    Cudny byl cały dzień w nocy zacząl padac deszcz ,no i pada dalej. Ochlodzilo sie,zgodnie z prognozami.

    OdpowiedzUsuń