niedziela, 13 lipca 2014

Lenia

śmierdzącego złapałam i wczoraj poza zakupami i ugotowaniem żarełka nie zrobiłam nic. Dziś wstałam, ogarnęłam wszystko spojrzeniem, zjadłam śniadanie i pogrążyłam się w serialowym niebycie. Ale... Sumienie mnie gryzło, więc koło południa błyskawicznie ogarnęłam chałupkę i miałam zamiar wziąć kąpiel, gdy zameldował się Kierownik Budowy, z niemoralną propozycją szybkiego grilla. Jako że w piekarniku piekła się kolejna porcja batatów na winie, poleciałam się odświeżyć i po chwili z Dziewczyną KB jechałyśmy na działkę.
Pełno biedronek tam było


mutanty jakieś hamerykańskie ;) Te wielokropki żrą niemiłosiernie i pelno ich wszędzie...

Tak więc w miłym towarzystwie

Dziewczyny  KB i


samego KB

pojedliśmy, wypiliśmy piwko i... dostałam klucze od działki, zatem kiedy mnie ochota najdzie, mogę wlatywać sama nie pytając gospodarzy o zdanie :)

I tak super minął mi dzień, a potem jeszcze 4 dni i znów wolność :D
Załapałam się na pierwsze papierówki, jak dawno ich nie jadłam, takich niepryskanych... :)

6 komentarzy:

  1. też bym zjadła papierówek takich jak kiedyś słodkich soczystych , kiedyś pani na targ przywoziła były takie z czarnymi kropkami często z robakiem w środku ale były przepyszne , niestety pani już nie przychodzi na targ mam obawy że już jabłka nosi w innym wymiarze bo to staruszka była

    OdpowiedzUsuń
  2. To wleć do mnie, pójdziemy się na działkę najeść, mam klucze, a leżą tam na stosie :> Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oooooo,już papierówki? Ech, ja mam na wiosce,ale w tym roku to hcyba ze dwa jabłuszka wisiały,pewnie do teraz to juz dawno spadły i nie doczekały dojrzałości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, pelnia sezonu. W pracy wszyscy przywlekli dzis kosze pspierowek, jest zatrzesienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojeju!!!,papierowki,tez bym zjadla:)
    U nas nie ma:(,juz nie pamietam kiedy jadlam.
    Za to batatow u nas do wyboru do koloru:))
    Fajnie tak na dzialce,ech lato,....dlaczegos takie krotkie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a u nas bataty po 15 zł za kilo, jedna taka pyra to około 7 złotych, więc poszaleć się nie da. A ja mam takie robaczywki, trochę poobijane i zastanawiam się, czy octu jabłkowego nie zrobić trochę. Znów mnie swędzi na zaprawy, choć ani te sprzed dwóch lat, ani ubiegloroczne nie są zjedzone... :)

      Usuń