umyte :) Nie wytrzymałam. Robiąc śniadanie i latając rano do łazienki, wciąż widziałam ochlapane okna. Po pracy otwieram drzwi, roletki do połowy spuszczone i co ja paczę?? Syf na szybach (a ponoć niedowidzę). Więc obiadek, pół godzinki dla słoninki, godzinka pracy i tadam, okienka jak malina. Balkon odpuściłam, tam się tak nie świni, deszcz nie dociera na szyby. A co sobie będę żałowała mycia okien? Cieszę się, że jeszcze mogę, mimo tego cholernego łokcia.
Jak się rano obudzę i nie będzie mnie bolał, to znaczy że umarłam :)
Jednak praca w Auschwitz miała jedną zaletę - leciałam do niej na piechotę co dzień ładny kawałek. Teraz mam takie połączenie, że na piechotę mi się nie chce, ale nie ma zmiłuj. Myślałam, że to daleko, a to nawet 10 tys. kroków nie jest :D Muszę przetrenować opcję na piechotę do nowej siedziby, wydaje mi się, że będę szybciej jak tramwajami. Szkopuł tylko, że po drodze jest wiadukt przy wjeździe do miasta i tam chodnik o kant dupy potłuc i takim wiaduktem w smrodzie spalin to niehalo. No nic, zobaczymy, coś obmyślę.
Bo chodzić muszę, mimo upału, bo w drzwi się nie zmieszczę.
Jest dodatkowa praca i OK, bo praca jest pracą, a nie siedzeniem. To lubię.
Dziś wracając przez Manhattan co ja paczę?? Brzoskwinie po 2 zł, śliwki po 1,60. Grzech nie kupić. Wiem, żadnych zapraw, ale ugotowałam sobie kompocik i właśnie w lodówce się chłodzi. Zamiast lodów, zdrowsze. Nie jadłam takiego kompotu misz masz od wieków, chyba ostatni raz gotowałam jak dzieci były w szkole średniej. A to całkiem smaczne jest. Nie widzę sensu zaprawiania, bo zimą i tak wolę herbatkę, ale w sezonie dlaczego nie?
Wracam do smaków dzieciństwa.
Do zapachów dzieciństwa.
Do życia jak za dawnych lat, kiedy cykl wyznaczała przyroda. Nigdy już nie znajdę smaku jabłek z dzieciństwa, trzymanych na szafie w pokoju, które kończyły się wczesną wiosną...
SKS.
Staję się sentymentalna :D
A dziś w tramwaju, z rana, kobieta jakieś 25 lat ustąpiła mi miejsca. Wkurzyło mnie to, ale... głupio odmawiać, jak ktoś się stara :)
A byłam wyjątkowo wypoczęta, wyspana, bez bagaży i grzebałam pazurem w ajfoniczku, i wydawało mi się, że trzymam się OK.
Pora umierać :) Takie próchno już ze mnie...
Inżynier ma już neta. W sobotę randka. Chyba będę jednak żółć wylewała :>
Oj,tez nie znajde takiego smaku,takich jabłek juz nie ma:( u nas jeszcze gruszki w szufladzie dojrzewały w gazetach:)
OdpowiedzUsuńTe brzoskwinki to sobie blenderem zmiksuj, ,Mlodsza robi sobie takie deserkizamraża kawałki owoców,póxniej blenderem miksuje.BDB na upały.
Doro, nie mam blendera. Pozostanę przy kompocie ;) Gruszek nie pamiętam, trudno je było u nas dostać, rzadko bywały...
UsuńKurde, a moje okna dalej brudne! Chyba jutro wezmę przykład z Ciebie bo też już patrzeć nie mogę!
OdpowiedzUsuńNo i dobrze, że Ci ustąpiła, a stara dobrze wiesz, że nie jesteś:)
Ja dostaję jabłka - papierówki od sąsiadki zza płota:) Gotuję kompot a wczoraj zrobiłam mus- R. pożarł z naleśnikami.
mamaKlary
Udanego mycia :) dziś czuję się całkiem inaczej i nawet nieliczne zacieki mnie nie wkurzają, jak okna są czyste, od razu robi się w mieszkaniu porządniej :)
UsuńNaleśniki chodzą za mną od dawna, ale nie mogę się sprężyć :)
Moje też brudne,pomyje jak J.wyjedzie.
OdpowiedzUsuńZagoń J. do mycia ;)
UsuńHa, mnie to teraz ustepuja miejsca z powodu lysej glowy:))) Dodatkowo nie dosc, ze glowa lysa to jeszcze to co wyroslo siwe... teraz dopiero jestem panisko cala geba:))))))))
OdpowiedzUsuńA serio to uwazam, ze jak ustepuja to trzeba brac, bo odmawianiem zniecheca sie mlodych i wtedy nie ustepuja nawet tym co powinni.
Mam kolezanke, ktora jest 10 lat starsza ode mnie i zawsze sie oburza jak jej ktos miejsca ustapi, wreszcie wytlumaczylam gupiej cipie, ze to nie na tym polega, zeby sie oburzac tylko mozna grzecznie powiedziec "dziekuje ale ja tylko 3 przystanki jade wiec chetnie postoje... taka gimnastyka dla kregoslupa, bo i tak za duzo siedze".
Wszystko to jest wzgledne tylko zalezy jak sie do tego podchodzi:)))
Masz rację, jak zawsze... :) I dobrze, że mnie kopnęłaś w dupę z szukaniem ćwiczeń. Znalazłam genialne, nie uwierzysz, gumka recepturka w roli rehabilitanta :)
OdpowiedzUsuń