czwartek, 25 września 2014

Kochany pamiętniczku...

Poniedziałek minął imprezowo, znaczy się, w pracce impreza zamykania dodatku była, ale gładko poszło.
We wtorek szczęka mi opadła na podłogę, jak się dowiedziałam, ile muszę dać za wyczyszczenie kurtki. A jeszcze płaszcz zimowy został. Sprawdziłam w Limbie (online), o ile w ogóle taniej to... o 2 złote... Ojapierdolę. Teraz będę kupowała tylko odzienie nadające się do prania w pralce. Wystarczy, że jakiś palant mnie ochlapie i już na czyszczenie nie zarobię...
We wtorek wleciał KB, ale... Wiem, że ma problemy, kto ich nie ma, ale nie jest z nim dobrze. Sam wie, co mu jest, ale próbuje rozwiązać to w tak niedorzeczny sposób, że ojapierdolę. No nic, mogę tylko wysluchać, powiedzieć co sama bym zrobiła, ale nie mam na to wpływu. To takie pokolenie, które nie tylko trzaska zamkniętymi drzwiami, ale wyważa również drzwi otwarte, a i obrotowymi potrafi trzasnąć. W sumie biedne.
W środę poleciałam po kurteczkę, ale tym razem na piechotkę, no i jak zwykle parę perełek mi się trafiło :0
 Prawda, że prześlicznie?? Muszę tam kiedyś wejść, są tam sklepy i zakłady. Takie kameralne miejsce....
 ... i po drodze kapliczka, a przy niej szczęka chlast...
 Iście chrześcijańskie milosierdzie, co nie?? Pomijając fakt, że złodziej to świnia, ale przecież Pan Jezus gorszym łotrom wybaczał, nie sądzę, żeby łamanie nóg i rąk za plastikowe badyle było karą adekwatną do występku. Może zrobić tak, jak na cmentarzach - pomalować kwiaty lakierem i po kłopocie. Uśmiałam się :) Nie sądzę, żeby złodziej czytał tabliczkę, to tylko ja jestem wszystko czytająca zboczucha :)

 A tu, przy tejże kapliczce, praktyczne zastosowanie płyt CD :)

I tak sacrum miesza się z profanum ;)
Na zdjęciu niżej to już faktycznie profanum (znajdź kotecka), to krzyż niedaleko błoni, na których był JPII. Zaraz po tym, ja zrobiłam zdjęcie, młoda para (widac było, że z okolicy) usunęła kotecka...

 
 A kawałek dalej poszczypałam się. No bo jak to, centrum miasta, a koniki się pasą. Na dokładkę piękne, palomino. Trochę się bałam, bo odgrodzone od jezdni tylko taśmą, a ja boję się koni...
 ...no i tego dżentelmena widziałam tu pierwszy raz...
... i wyjaśniła się zagadka palomino. Cyrk przyjechał :)

W nocy był prawie przymrozek, zapowiadają, że zaczną grzać. Ale jak znam życie, w mojej spółdzielni to nieprędko nastąpi. Dobrze, że nie jest mi zimno.
Przeczytałam notkę u Dory i zrobiłam sobie misz masz. Jej metodą upiekłam w brytfannie hokkaido, kalarepkę, seler, cukinię, cebulę i zmieniaczki. Wyszło MLASK i ojapierdolę, a przy okazji w mieszkaniu się nagrzało, a o to chodziło.
I lecąc na kijki zobaczyłam hahahahahaha, śmiech na sali...

Od tygodnia budują ten tunel i tyle zrobili.... Mają go skończyć za rok. Przez tydzień to ja bym tyle łopatą ukopała. Współczuję ludziom mieszkającym w okolicy. To wprawdzie mój Heimat, ale ponad 2 km ode mnie (teraz już znam odległości w km).

I trudno się nie buntować na dzisiejsze czasy, czytając doniesienia o odprawach ministrów (odchodząc na emeryturę dostanę guzik z pętelką, nic to, że gdy przechodziłam na rentę nie było odpraw, nie należy się i już), o tym, że w poznańskim ZOO odseparowano osły, bo... śmiały kopulować na oczach zwiedzających (mieliśmy też słonia, którego jeden z radnych oskarżył o to, że jest gejem...). Pojebane wszystko w tym kraju...
I dlatego nie słucham wiadomości, nie mam TV, a w necie lecę po łebkach. Głupota jest jednak wyrazista.
I... Moja Mama zawsze mówiła, że boks to nie sport, że to mordobicie w watowanych rękawiczkach. Też tak sądzę, ale jak czytam wypowiedzi Michalczewskiego, odszczekuję. Facet mimo że po łbie dostawał, jednak logicznie myśli.
W przeciwieństwie do innych elegancików.
I do innych bokserów.
Widocznie nie dostawał po łbie w nieodpowiednią część czaszki.
Co potwierdza fakt, że wszędzie są ludzie i są parapety...


3 komentarze:

  1. :)))) Jak ja nie cierpię zdobienia kapliczek.Niech sobie stoją jak je ktoś stworzył i finito,a nie te kwiatki znicze i ciul wie co jeszcze,paskudztwo Na co to komu to nie wiem..Lepiej ,zeby dbali o to by sie nie posypały,były zabytkiem samym w sobie,jako dziedzictwo kulturowe.

    Czcznie figurki, moja babcia mawiala ,modli sie pod figurą a diabla ma za skórą:)

    Michalczewski mądry facet jest,lubię go. Niestety kler zawładnął krajem,wpierdziela sie do każdej dziedziny zycia ,to powazna sprawa, nawet kiedy go nie widac, to jest,nawet ludzie osbei sprawy nie zdają z tego jak są manipulowani :(

    OdpowiedzUsuń
  2. I tu widzę, że się zgadzamy. Dla mnie to pogaństwo jest. Żywe kwiatki, OK, ale ten plastik? Sama boleję nad plastikiem, ale groby projektowała Ciocia i nie ma mocnych, muszę coś do wazonu wsadzić. A na żywe kwiaty nie ma szans, nie dam rady co tydzień tam jeździć. Ale też tutaj nacpane jak na choince :) Piękne sa takie świąrki po polach ukryte, w zakamarkach, ciche, zadumane nad marnością tego świata.
    Tak, Kościół się bardzo zmienił i dlatego mi nie po drodze z Kościołem. Nie z Bogiem, bo to inna bajka jest...

    OdpowiedzUsuń
  3. Co innego grób,jasne, że tu sprawdzają się sztuczne kwiatki,i naprawdę można ładne kompozycje zrobić,itp.Ale przy figurkach przydrożnych według mnie to jest zupełnie od czapy.

    OdpowiedzUsuń