środa, 25 lutego 2015

Ci ja sobie

siedzę wygodnie na dupie, kubańskiej, a tu niewidziana ze 12 lat koleżanka pyta, czy może wlecieć, bo jest rzut beretem.
Wleciała i fajnie było.
Jak pracowałyśmy byłyśmy w neutralnych stosunkach, a kontaktujemy się na FB.
Wpadła i... miło mi było, a i jej też.
Nie uwierzyła, ile mam lat, musiałam jej dowód pokazać, no bez przesadyzmu, ale na pięćdziesiątkę na pewno nie wyglądam :)

Zapukała chwilę po jej wyjściu Synowa. Że Mała Wiedźma też w domu na dupalu, bo rotawirusa złapała, biedactwo.
I że chce ze mną pogadać. MW, nie Synowa.
No to mówię, że OK.
Włączam Skype, a Pierworodny i MW gapią się w TV. Bo Spongebob leci.
No i oni się gapią w TV, ja na nich, jak oni się gapią...
I tak wyglądają więzi rodzinne.
Mają jutro dzwonić.
Ciekawe, co jutro będą oglądali.
Jak dla mnie taki "kontakt" to strata czasu.
Papryczek na szczęście nie złapał rotawirusa, ponoć teraz dzieci się szczepi przeciwko rotawirusom.
Osobiście jestem wrogiem wszelkich szczepień, no ale nie jestem już rodzicem małolatów, więc...

UPDATE

Po 20 odprowadzałam ją na przystanek :) W SANDAŁKACH, jako że ciemno było i nikt już nie ogłosiłby zrzutki na buty dla Starej Jędzy :D Ciepło było, upojnie, tak jak lubię. A ona, co sobie przypomniała, że mam sandałki na bose nogi, szczękała zębami. Czy to normalne, Kochany Pamiętniczku tak szczękać?? ;)  

8 komentarzy:

  1. No my na skajpaju to rozmawiamy nie ma bata
    Mowia ze takie male dziecko jeszcze malo rozumie itp a jak zobaczyl ojca to malo nie wlazl na ekran
    I tak sie cieszyl jak glos slyszal
    Gorzej w telefonie z glosnomowiacego sie boi

    OdpowiedzUsuń
  2. Mała Wiedźma gada ze mną, jak TV jest wyłączony. Ale u nich TV jest zawsze włączony. Nawet jak realnie do nich przyjeżdżam na parę godzin, I to mnie WKURWIA... U Pierworodnego to dziwne jak dla mnie, bo u nas zawsze TV był wyłączony, jak ktoś przychodził. No cóż, jego dom, jego zasady... :) Telefon zmienia timbre głosu, nawet ja, niedosłysząca to słyszę, więc nic dziwnego, że Ignacy nie rozumie, co się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi sie wydaje ze on chce zobaczyc ojca a ma sam glos i to go denerwuje.
    U nas tez ciagle wlaczony ale jak sytuacja wymaga to jestesmy w stanie wylaczyc.
    Czasami tv robi za lampke :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No dobra, głucha jestem i nie będę się kłóciła, ale może masz rację, nie spojrzałam na to tak. Też wolę widzieć rozmówcę, jak słyszeć, ale nie mam juz 2 miesięcy i umiem sobie co nieco wytłumaczyć :D O, fajna lampka... :) I jaka oszczędność :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczegolnie ze jest na pilota a jak swiatlo trzeba wlaczyc to trzeba sie pofatygowac do wlacznika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara z Ciebie... Nigdy nie umialam obsługiwać żadnego pilota... A teraz już nawet taki z tanich linii lotniczych na mnie nie poleci.... Pozostaje się pochlastać i powlec do kontaktu :D :) Na serio, nienawidzę pilotów od urządzeń... Mam w kuchni radio na pilota i... włażę na stołek, żeby je uruchomić. Bez pilota :D Ale... Dobra, nie piszę więcej. Babci nie wypada :D

      Usuń
  6. ha! ja też latam w sandałach od wczesnej wiosny . laski w pracy patrzeć nie mogą, bo okutane jeszcze po szyje a ja wpadam z palcami na wierchu ;))) i jak już się u mnie chwaliłam , że biegałam po śniegu na Kasprowym w sandałkach , to mi Dora wirtualnie klapsa za to dała ;))))
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteście świruski z tymi sandałkami,ja ubiorę dopiero jak będzie z 20 na plusie :)

    OdpowiedzUsuń