sobota, 27 sierpnia 2016

A tak jakoś

popłakałam się.
Przez głupi transformator.
Coraz łatwiej mnie zranić.
I to jest takie złe.

Tak, Kochany Pamiętniczku...

My Shadow and me...

12 komentarzy:

  1. Chciałoby się powiedzieć, nie płakaj dziewczyno
    :)Ale czasem lepiej uronić łzę niż dusić wszystko w sobie.Chciałoby się pomóc a można tylko zostawić kilka słów...Sciskam Cię Kobieto.Tutaj mogę bo na żywo mogłabyś mnie pogonić, jako, żem jasna blondynka, niestroniąca czasem od tak niecierpianego przez Ciebie różu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, zaraz tak niecierpiany :) Sama mam łososiową kurteczkę ;) Wypadek przy pracy ;)

      Usuń
  2. Współczuję fatalnego samopoczucia :( Jak nie przejdzie, to może poszukasz jakiegoś fachowca? Psychologa znaczy się (mnie pomógł), nie elektryka. Chyba, że ten drugi pilniejszy :)
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądzę, żebym potrzebowała psychologa. Po prostu nic nie boli tak, jak życie.
      Fachowców to ja się boję, bo mam złe doświadczenia :)

      Usuń
  3. Oj ,znam,to.Może to taki etap,co? Też zauważylam,ze jakas zrobiłam się,,miększa".

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się, nie płakusiaj, życie takie jest, jakby chciało sprawdzić ile jeszcze wytrzymamy.To rzeczywiście musi być taki etap, im człowiek starszy tym bardziej robi się ,,mięciutki'' Nina z Belfastu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie od wieku zależy, ale od okoliczności. A okoliczności przyrody są, jakie są.
      Nic to, będzie dobrze :)

      Usuń
  5. Spokojnie, to pewnie Merkury w retrogradacji zaczyna pokazywac co moze. Od 30 sierpnia do 22 wrzesnia + okoliczne dni, na osobista wrazliwosc i poddatnosc, moga przynosic burze w szklance wody, zlosliwosc przedmiotow martwych, problemy z komunikacja miedzyludzka oraz techniczne przeszkody (Rozladowana bateria, brak zasiegu itp).
    To czas zeby wyluzowac, nie brac wszystkiego do siebie, posprzatac (Twoje butelkowe sprzatania moga byc sprawka Merkurego) ;-) , Odpoczac, pomyslec nad roznosciami, analizowac to co jest (tylko bez przesadyzmu!), nanosic poprawki i nie rozpoczynac niczego nowego, bo bedzie szlo jak po grudzie.

    3 tygodnie luzu i gotowosci na mniejsze lub wieksze absurdy i absurdziki oraz sploty wydarzen wczesniej nieprzewidziane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bym sobie tego nie tłumaczyła, ale może coś w tym jest? ;) Po grudzie idzie mi całe życie, więc to chyba nie to ;)

      Usuń
    2. Na ten temat mam pewna teorię, dluga i wielokrotnie zawetowana przez sluchaczy... smiem jednak twierdzic, ze kazde takie weto ja potwierdza . :-)

      Usuń
    3. Rozwiń, proszę. Może w emilku?

      Usuń