ranka przebimbałam, teraz czekam aż powidła dojdą.
Dzień gospodarczy, szafy na tapecie, bo już się ogarnąć nie można.
A za to, że jestem grzeczna, nagrodziłam się śmierdzielem. I wyszedł mlask, jak u Mamy, nie takie gumowate byle co ze sklepu z kminkiem :)
I miseczka moje dzieciństwo pamięta... Dziecinnieję, nie da się ukryć :P
I zaporę zbudowałam, przeciwwampirową, a jakże :)
I powoli kompletuję materiały do zmiany image'u :)
Dzień mija za dniem, Kochany Pamiętniczku...
Mija,mija, ja tez w domu,a upał na zewnątrz,że hej.J. nie dzwoni,widac nie jestem dzis potrzebna do pomocy,chociaz sie dziwię.
OdpowiedzUsuńAle jesteś w Niemczech, czy już w domu? U mnie 25 stopni w cieniu, pewnie gorąco, ale mnie nigdzie dziś nie niesie, w domu jest super :) Właśnie powidła skończyłam :)
OdpowiedzUsuńW Niemczech cały czas,wracamy do Polski 10 września.
Usuńale musiałaś ten serek zrobić dziś ? nie mogłaś w sobotę ?
OdpowiedzUsuńNie mogłam, bu prześmierdłby i byłby niedobry :)
OdpowiedzUsuńJa tez dzisiaj robiłam porządki w szafach, zresztą to jest proces długofalowy bo muszę przygotować domek na wizytę syna, synowej i wnuczka w pazdzierniku, a że zdrowie nie pozwala już na robienie na hura to muszę sobie rozłożyc pracę. Nina z Belfastu
OdpowiedzUsuńTeż tak mam, już nie mogę lecieć jak tornado. Dlatego super, że mam tyle wolnego :) Podziwiam, że cieszysz się na wizytę, chyba że wnuczek już jest w wieku, kiedy nie rozbija wszystkiego w drobny mak :)
UsuńAaaa dzie tam, wnusio ma 2,5 roku, ale tu w Belfaście mamy dom wynajmowany to tak serce nie boli :-) hehe, tu na miejscu w Belfaście mam wnuczke 14 lat i wnuka 9,5 lat oraz jest jeszcze wnuczka na stanie 7 lat , ale w Szwecji. Ja jestem starsza parę lat od Ciebie bo blizej mi do 7 z przodu tak, ze czasu to ja tez mam moc, chociaz juz po przejsciu na emeryture tez pracowałam parę lat. Piszę chaotycznie, ale wiele razy czytając Twojego bloga widzialam wiele podobieństw w naszym zyciu, gdyz moje dzieci, a mam ich 4 rozrzucone są po świecie i stale się tęskni, ale tez nigdy bym nie widziała tyle innych krajów i nawet mi sie nie sniło, ze stale będe podróżowac bo trzeba odwiedzić dzieci :-)
OdpowiedzUsuńto pisałam ja Nina z Belfastu :-)
OdpowiedzUsuńTo bogata z Ciebie babcia. We wnuki bogata, a na dokładkę już większość łatwa w obsłudze. Tak, żeby nasze dzieci nie wywędrowały, to my pewnie siedziałybyśmy na czterech literach... Ale i otwarcie granic ma na to wpływ, dlatego przykro mi, że zaczyna się to kałapućkać...
Usuń