ze mnie, Kochany Pamiętniczku, prawdziwy geniusz.
Szukając miodu wlazłam do zielarni, a tam - tadam, magnez.
A jakże, dokuczają mi skurcze.
Więc niewiele myśląc, kupiłam. Wiem wiem, suplement diety, ale oj tam, oj tam, kto bogatemu zabroni?
Filmiki sobie wczoraj oglądałam. Siedzę, tabletkę łykam.
Trzy przez parę godzin, bo tak było na opakowaniu.
Żadnej ulotki, no ale to przecież tylko suplement. Bo ja rozsądną kobietą jestem i ulotki czytam, aczkolwiek nie lubię.
Dzisiaj przed wyjściem do pracy kibelek okupowałam częściej niż zwykle, ale się nie zastanawiałam, dlaczego, nic złego się nie działo :)
W pracy jak to w pracy, ale...
Tuz przed samym wyjściem coś niehalo.
Hmmm...
Ale do domu dojechałam, szybciorem, zakupy zrobiłam w warzywniaku, choć planowałam łażenie, bo pogoda przecudna.
Ale czułam się coraz gorzej.
Głowa mnie bolała i takie tam.
Ki diabeł, analizuję i nie widzę nic.
Ręce myję zawsze od razu po wejściu do pracy i do domu.
Więc? Wirus czy inna cholera?
No nic. Kalafiorek wpieprzyłam cały, smakował mi.
Herbatę mocną zaparzyłam, choć od dawna herbaty nie pijam.
Gorącą wciągnęłam i poczułam się nieco lepiej.
Drzemkę sobie ucięłam.
Wstaję, magnez stoi na wysokości moich ślepi i...
Wujek się kłania...
Wpisuję: magnez, działania niepożądane.
I jest, jak wół :)
Sama się tak urządziłam. Do tych tabletek, które połknęłam trzeba jeszcze dodać aspargin, który biorę od lat. To też magnez.
No to sobie kumulację zrobiłam, jak w totolotku.
No i widzisz, głupia babo, było się trzymać tego, że suplementy diety to zuo :)
Już czuję się dobrze i kamień z serca, że nic mnie nie złapało.
A mieszkanie pięknie pachnie paczulą, ale tak delikatnie. Kupiłam sobie też olejek, uwielbiam paczulę. Koniec ze świecami, muszą starczyć ledy, świece też wydzielają smog, więc przystopuję.
Czasem trzeba włączyć myślenie i...
Człowiek się jednak całe życie uczy :P
dzwne,ponoc wszyscy jak jeden maż mamy niedobory magnezu,bo nawet jak te suplementy łykamy,to malo w nich magnezu. tak twierdzi nasz czolowy akupunkturzysta,do ktorego ustawiaja sie koleji, i chadza mj=oja kol.W, jak juz tam jest u niego na igłch,to przyjmuje też magnez w kroplowce.
OdpowiedzUsuńja łykam sporadycznie,jak mi sie przypomni,nie jestem w suplementacji regularna.
A, i ponoc tak samo jest z wit.D3, też mamy za mało,duzo za mało. No i jak juz łykać to dekawit, bo jest najlepszy z suplementów.
Ja nic nie suplementuję, bo nie, ale naprawdę mam koszmarne skurcze w łydkach, więc się skusiłam. A w akupunkturę i inne tam po prostu nie wierzę. Jestem na nie do wszystkiego, co zazwyczaj mi służy :) A reklam nie znam, bo nie mam TV, a radio Pogoda nie ma reklam :P
Usuńi głupim umiera ;)
OdpowiedzUsuńNieprawda, po drodze coś tam liźnie wiedzy :P :)
UsuńHmm, to ja jestem podobny geniusz :) Wstyd się przyznać w świetle Twojej pochwały pod poprzednią notką, ale trochę przesadziłam z nie przegrzewaniem się :) Bolało mnie gardło, więc zaprzyjaźniona aptekarka poleciła mi syrop. Zadowolona zaczęłam się leczyć, trzy razy dziennie. Dobry był, nie powiem... Trochę mnie zdziwiło że ta butelka wystarczyła tylko na 2 dni, ale pogalopowałam po następną. Dopiero wtedy przyjrzałam się miarce dołączonej do butelki - jak byk 15 ml, a dawka dla mnie to 5 ml... W ten sposób potroiłam sobie dawkę, ale nie przyśpieszyłam leczenia :)
OdpowiedzUsuńDlatego wszystko powinno mieć ulotki, które należy czytać. Ja nie czytam instrukcji i dlatego np. połowy bajerów moich zabawek nie ogarniam. Ale od leków wszystko czytam i jak mi coś nie pasuje, po prostu piguł nie ruszam. Ale to cholerstwo nie miało ulotki :) Taki urok suplementów :)
UsuńBiore duzo suplementow ale wszystkie sprawdzone i testowane na mnie przez mojego znachora. Testowanie polega na tym, ze znachor kladzie butelke z suplementem na moim ciele i sprawdza reakcje energii. Serio, ja sie na tym nie znam, wiem, ze czesc z Was pomysli, ze to jakies czary-mary. Moze i tak;)) wazne, ze ten sposob dziala i nawet okresla dokladnie dawke. Mam np. wit. B-complex ktora mam zazywac raz na 3 dni. Oczywiscie nie zabije mnie jak zazyje dwa razy w tygodniu czyli co trzy/cztery dni.
OdpowiedzUsuńCzesc suplementow kupuje u niego, czesc online od innego doktora, ktory zajmuje sie leczeniem alternatywnym i ma wlasna wytwornie suplementow. Jego suplementy znam od blisko 20 lat i sa zawsze najwyzszej jakosci. Nawet ostatnio wpadlam na pomysl i szybko powiedzialam mojemu znachorowi, ze teraz jak cos mi sie skonczy to kupie replacement u niego, a on na to "nie, kupisz tam gdzie suplement bedzie najlepszy dla ciebie". Wiem, ze moge mu ufac, dzieki tym suplementom i jego sprawdzaniu nie biore od dwoch lat zadnych lekow. ZADNYCH - co w mojej sytuacji jest wrecz ewenementem.
Jeżeli Tobie to służy, to dlaczego nie. Nie odradzam, aczkolwiek sama polegam tylko na ziołach, których skutki znam. Twój znachor to coś a la bioenergoterapeuta czy radiesteta, do którego namiętnie chodziła moja teściowa. Osobiście wszystkie takie tam pomagają mi jak umarłemu kadzidło, więc sobie nawet głowy tym nie zawracam, szkoda czasu i kasy. Jeśli komuś to służy - proszę bardzo. Często to jednak efekt placebo. No a tu się dorobiłam na własnej głupocie, bo mogłam przy braku ulotki chociaż w necie poszukać :P
UsuńNie, moj znachor to chiropraktor. Chiropraktyka w Stanach jest dziedzina medycyny i on ma normalnie tytul MD, czyli doktora medycyny ze specjalizacja chiropraktyka.
UsuńU nas też to dziedzina medycyny, tylko bez licencji. Nic im nie umniejszam, jeżeli komuś pomagają, to OK. Sama bym nie poszła, ale przecież chyba mam prawo do swojego zdania? Nawet jakby mieli licencję, nie poszłabym. Na coś takiego od lat namawia mnie Kierownik Budowy, który pierdyliard kursów skończył i to nie tylko w PL, ale i za granicą. Ale ja twarda jestem. Moje nie to znaczy nie. Znam siebie. I jestem wolna :P
UsuńAlez ja Cie do niczego nie namawiam, ja tylko wyjasniam, ze chiropraktor jest po studiach medycznych a wiec nie jest szewcem, ktory w przerwach kuje konie:))) Jak jest w Polsce to oczywiscie nie mam pojecia, ale tez mi to pojecie do niczego nie potrzebne.
UsuńStardust, po studiach w USA, które tutaj się nie liczą. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, Cieszy mnie, że dzięki niemu masz się lepiej :) I tak trzymaj :_)
UsuńBoje sie suplemento, nie wiem na 100% ile i czego mi brak wiec nie ryzykuje .Przy braku wit A wypadaja wlosy i wzrok slabnie ale nadmiar wit A powoduje oslabienie wzroku i wypadanie wlosow! .Pracuje u lekarza, ma mase fachowej literatury czytam sobie czasem. Komus kto od lat cierpial na "depresje " podsunelam artykul na temat sodu , okazalo sie ze brak sodu powoduje objawy mylone z depresja .Wystarczylo jesc wiecej soli a on ja ograniczal z powodu nadcisnienia Wiec boje sie manipulowac z suplementami .Mozna sobie szkode zrobic nawet pijac ziolowe herbatki .
OdpowiedzUsuńI tu się z Tobą, Evo, całkowicie zgadzam. Dlatego nawet aplikując sobie ziółka, czytam, ile można. A suplementy to dla mnie jak płachta na byka. No ale byłam w zielarni, nie chciało mi się tuptać do apteki po magnez - preparat leczniczy, a nie suplement. Mam nauczkę. Wiem doskonale, że w suplementach nikt nie kontroluje precyzyjnie substancji czynnej. Lata całe byłam w rodzinie lekarskiej, 10 lat pracowałam w medycynie, więc jakie takie pojęcie mam :)
Usuń