czwartek, 29 listopada 2018

Ojapierdolę

Kochany Pamiętniczku.
Znów budzenie się w półśnie, półjawie, niechętne otwieranie oczu, aczkolwiek sen  nie koszmar, ale dziwaczny i nagle... Czasem jest taki, że chcę w nim trwać, bo choć boli i rani, no... takie uczucie, że może zabije i już nie będę musiała się dalej męczyć. Takie zawieszenie, chce się żyć, ale i umrzeć warto.  Jak bardzo jestem porąbana w skali od jednego do dziesięciu?
Kurde, dziś zamykanie maszynek.
Skok do łazienki i...
Plan.
Najpierw śniadanko, w piżamce, a kto bogatemu zabroni.
Próba wyłączenia lodówki z kontaktu, ale nie, tłusta rączka nie wchodzi w szparę. Mogę wtyczkę wyciągnąć, ale... Kto ją z powrotem wetknie? (Lodówka rozmrażała się całkowicie do szesnastej :) )
Wyłączyłam wyłącznikiem, Pierworodny twierdzi, że nic się nie będzie działo.
Z zamrażalnika wszystko wylądowało w worku, worek koło śmietnika, a po godzinie go nie było. Mam nadzieję, że temu, co zabrał, nic nie zaszkodzi.
Zostawiłam tylko mięso z K., miałam obiad na dziś i na jutro, lekko :)
Sery w lodówce popleśniały, jakoś tak :P
 W domu mam na przeżycie na dwa dni, a i tak resztki wyniosę kolo śmietnika. Co się dało, dałam sąsiadce od kluczy.
Dobrze, że sprawdziłam klucze - wsiąkł jeden z  kluczy dorabianych rok temu,  a ten co został, nie otwiera zamka. Miśki hurtem dostały wpierdol, ale nie pomogło, klucz musiałam dorobić. Nie przyznały się do schowania klucza, jak zawsze, bandyci.
Maszynki udało mi się zamknąć o 13. Jednak moje stanowcze, że o 13 wychodzę, zadziałało. W sumie mogłabym pracować online, ale to niezdrowe z wielu względów, może jak mi umysł ocaleje, a ciało padnie, poproszę o taką opcję. Ale oni to wykorzystają i będę pracowała 24 godziny na dobę za tę samą kasę, bo jak to, skoro z domu nie wychodzę :P
Polazłam zatem do fryzjera, w międzyczasie wściekając się, bo był SMS, że jedzie do mnie paczka.
Jaka, kurwa, paczka, skoro aż tyle nie piję, by zamawiać po pijaku chuj wie co?
Piszę do Postmana, nie odpisuje.
Piszę do Barana, uspokaja. Twierdzi, że nic nie wie.
A ja patrzę na stertę na kanapie, na bajzel ogólny i...
Nie, ciśnienie mi nie rośnie, wzięłam leki :P

Dorabiam klucz. U fryzjera jestem druga.
Przede mną matrona. Z tych ąęć, bułkę przez bibułkę. Damski zamknięty. Nie wiem, dlaczego, może personel chory? Może nierentowny. Nie pytam. Ąę gęba się nie zamyka. Ma swój ręcznik, swoją folię i inne takie tam. Kobieta na oko po siedemdziesiątce. Z tych lepszych. Nie oceniam, nie analizuję, ale z urywków rozmów ojapierdolę. Obsługa trwa prawie 1,5 godziny, żeby nie to, że to moja fryzjerka i że nie mam innej opcji, poszłabym w pizdu. Trzech facetów poszło. Nie wiem, czy pani ĄĘ dała napiwek, bo ja dałam, i to solidny. Zasmrodziła cały zakład swoim lakierem, oburzona była, gdy na pytanie, dlaczego wyszłam na korytarz odpowiedziałam, że przeszkadza mi lakier. Kazała się tak sikać lakierem, że wszędzie był lakier (sama zasłaniała twarz swoim ręczniczkiem), że cieszyłam się, że poszłam w płaszczu, w którym chyba nie pojadę. Zanim usiadłam na fotelu, w zakładzie zlądowało trzech młodzieńców.
Nawet nie wiedzą, jakie mieli szczęście, że na fotelu siedzę ja :)
Bo ja jestem prosta w obsłudze.
20 minut i po ptakach, nówka nieśmigana ze mnie :P
A pani ĄĘ siedziała wciąż i suszyła lakier. Po czym zażyczyła sobie potrzymania płaszczyka, ale żaden z młodzieży dupy nie ruszył i płaszczyk podawała jej fryzjerka... 
Tak wiem...
Wredna jestem :D
Ale jak ktoś chce pieszczotek, szuka damskiego fryzjera, gdzie są zapisy i cuda wianki.
I tak, można być samotnym.
Vide: ja.
Ale to nie powód, by gadać u fryzjera godzinami. Bo jak suszyła lakier, nawijała jak zepsuty kołowrotek.
Mam nadzieję nie dożyć takiego stanu :p
Dałam sąsiadce klucze, ogarnęłam z grubsza tę kuwetę. Jutro apiać od nowa i pakowanie na maksa.
I dalej nerwy, bo w wiosce ma być w nocy śnieg.
Taki life u mnie, co nie?
A.
I po drodze wlazłam, na swoje nieszczęście do galerii.
A tam Hebe.
I w sumie


 No co.Nie, nie wszystko z Hebe. Ale zrobiłam zdjęcie grupowe. Angel i Obssesion z Rossmanna :P
Uwielbiam pachnieć smrodem, jak kiedyś nieletni Inżynier określił.
Nie tapetuję się, ale wyjście z domu bez perfum, to dla mnie jak łażenie na golasa.
To premia za cały rok zapierdalania ze wszystkim i za to, że ze wszystkim sobie poradziłam :P I prezenty, których już nigdy od nikogo nie dostanę, bo wszyscy mają swoje wydatki. Zatem mam i ja, bo kiedy mam zadbać o siebie, jak nie teraz?

Stara wariatka ze mnie :) 

10 komentarzy:

  1. zastanawia mnie jak pachnie Angel.
    Mam trzy ulubione -blue ligh, noa, kenzo elephant.
    Dobry zapach poprawia mi nastrój, od podróbek mam migreny;/

    Nie jesteś stara;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słodko, waniliowo, dusząco.
      Tez tak czasem mam, że jak mi zapach nie pasuje mam migrenę.
      No dobra, nie jestem, ale jędza jestem. Na bank :p

      Usuń
  2. Szczesliwej podrozy. Wszystko co piszesz jest tak prawdziwe ze na pewno wariatka nie jestes, o starej to nawet nie wspomne. A dobre perfumy poprawia nastroj na pewno. Przesylam pozdrowienia, milego pakowania, gorsze rozpakowanie , ale dasz rade , bo kto jak nie Ty ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Dopóki nie wyjadę od Inżynierów, nie będę się rozpakowywała, po prostu nie ma gdzie. Tylko zamówione rupiecie wyciągnę i będę żyć na walizkach :P Wyższa szkoła jazdy.

      Usuń
  3. Kurczę,ja nie wiem jak to jest Ale też lubię mieć kilka zapachów,bo zależy od dnia jakiego użyje.Tylko co najgorsze to niestety często jest tak ,że w tym samym czasie kończą się np.dwa😉.Nie wiem czy też tak masz,ale ja perfumy zawsze trzymam w kartoniku i w szafce,nigdy w łazience
    Spokojnego lotu,miłego pobytu i odrobiny szaleństwa Ci życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Kartoniki upycham w szafkach :) Zwłaszcza te pachnące. A w pokoju przy biblioteczce mam taką narożną półeczkę i na niej perfumy. Ostatnio już się nie mieszczą.Nie trzyma m perfum w łazience, nigdy tego nie robiłam, nie wiem, dlaczego :) Dziękuję :)

      Usuń
  4. Udanych wojaży i odpocznij troszkę.🙋

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Odpoczynek z Alienkiem? Tego nie ma w opcji. niestety :)

      Usuń