piątek, 1 października 2021

Gównoburza

 jest, Kochany Pamiętniczku.

Okazuje się, że żaląc się na brak dostępu do bloga Stardust grzech śmiertelny popełniłam, albowiem, cytuję; Nie wiem czy Ty rozumiesz idee zamknietego bloga, ale to jest cos na model "tajemnego stowarzyszenia, a wiec cos o czym sie nie informuje innych skoro sie przynalezy samemu. Ja mysle, ze cokolwiek sie stalo z Twoim dostepem to jak widac tak jak jest bedzie lepiej zarowno dla Ciebie jak i dla mnie.

Nie wiedziałam, głupia cipa, że zamknięty blog to jak loża masońska. 

Dziekuje Ci bardzo za reklame mojego ZAMKNIETEGO bloga. Dzis dostalam maile od 4 osob, ktore jak pisza "wyczytaly u SJ ze ja mam bloga i prosza o dostep". Jedna z tych osob nawet zadala sobie trud zeby mnie znalezc na FB i napisala prywatna wiadomosc.  

Dla mnie zamknięty blog to blog zahasłowany z dostępem dla wybrańców.

No cóż, wyleciałam nie tylko z bloga, ale i ze znajomych.

No nic, będę musiała z tym żyć.

Zatem wszystkich zainteresowanych uprasza się uprzejmie o niepowoływanie się na informacje ode mnie. 

No i rozgorzała między Kitty i mną dyskusja na temat mojego szczepienia i zachowania Inżyniera.

Wysłuchałam argumentów, nie będę się z niczego tłumaczyła, bo to moja sprawa.  

To jest mój Pamiętniczek i nikt nie musi się zgadzać z moimi poglądami i decyzjami, ale należy je uszanować. 

Nikogo nie zmuszam do czytania, jak komuś nie pasuje, niech sobie odpuści. Nie zamykam bloga, bo mam kilka fanek, które lubię.

Nie oceniam ludzi, mających inne poglądy niż ja, ani nie nawracam ich na moje.

Nie zgadzam się z wieloma decyzjami moich osobistych dzieci, nieraz przez nie cierpię - ale tak jak ja kiedyś chciałam żyć po swojemu i to zrobiłam, daję i im tę swobodę. 

Nieważne, jak mnie to boli.

Pamiętniczek to moje miejsce na zapisanie rzeczy dla mnie ważnych, na spuszczenie pary.

Przyjmę każdą krytykę, ale nie znaczy to, że muszę się do niej zastosować i wg niej postępować.

Taki drobiazg: jestem płaskoziemcem (moją słodką tajemnicą pozostaje czy to prawda, czy nie).

Inżynier głaszcze mnie po głowie (co jest surowo zakazane) i śmieje się do rozpuku.

Pierworodny ma pianę na ustach, udowadniając mi, że Ziemia nie jest płaska.

Baran siedzi ze mną w płaskoziemskim interesie.

Postman dostaje białej gorączki.

And?

Życie jest ciekawe, ja się dobrze bawię, gdy ludzie mają o mnie takie, a nie inne zdanie...

A Ziemia jest płaska...

A Ziemia jest okrągła, okrągła jak jabłuszko, i tyle wiatru w żaglach, i tyle śpiewu w ustach...

Więc bardzo proszę o nienawracanie mnie na cokolwiek.

Mam te same internety co wszyscy, dostęp do informacji, a wnioski, które z nich wysnuwam jednym pasują, innym nie.

Trudno :) 

Wystarczy nie czytać mojego bloga, nie widzę problemu.

A wracając do naszych baranów.

Dzień gospodarczy przebiegał zgodnie z planem. Siedzę na tłustej, kubańskiej dupie, zadowolona jak prosię w błocie (chociaż dziś prosiąt w błoto się nie wpuszcza, bo ASF i inne takie tam).

Mieszkanie ubezpieczyłam kolejny raz, oczywiście, składka mimo bezszkodowości podskoczyła, ale co tam.

Fryzjerka z marszu wcisnęła mnie na fotel (nic dziwnego, dobrze płacę), więc mam ekstrafryzurę, ciekawe, czy Alienek jutro zauważy.



 

 Dzień jak z bajki.

Zabezpieczenia antysrajdowe działają, koło tych taśm tylko wróbelek odważył się cupnąć i kupkę zrobić, ale wróbelkowe kupki to pikuś :) 



Ten dynks na parapecie to jakaś masa, trzyma się na magnesie. Podobno srajdy widzą to jako światło i że parapet jest zajęty. Jako dotąd żadna srajda nie siadła, ślady na parapecie to są ślady po srajdowych gównach, które nie schodzą mimo mycia. Więc jak na razie dobrze zainwestowane 50 zł.

A u fryzjera grudzień ma już pączki.

Kiedy byłam mała, w domu mówili, że jak grudzień kwitnie, będzie ostra i szybka zima. No ale teraz tyle odmian i cudów wianków i dzisiejsze grudnie, a grudnie sprzed lat to jak te stare szczepionki i dzisiejsze...

A jutro czekają na mnie Łobuzy i jebane sierściuchy, które wciąż za mną łażą uparcie (sierściuchy, nie dzieci) :) 



Zwłaszcza ten przydupas, co na głowie mi spał, a teraz w oczy patrzy mi jak kiedyś ktoś patrzył, on na nadzieję, że go będę godzinami miziała.

Nie ze mną te numery, Brunner ;) 

 

38 komentarzy:

  1. Nooo, zasluzyc sobie na kocia milosc, nie w kij dmuchal! Chocby interesownie, za mizianki. :)
    Moja mama tez walczy z golebiami, jak dotad bezskutecznie, wiec co i rusz odbija z balkonow zaschniete guano. To jak walka z wiatrakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba. Edek jest moim fanem, a ja walczę o zainteresowanie Aryi. Arya jak Kalafiorkówna - humorzasta, ale czasem daje się pogłaskać. A Edek to zwykły gej jest...
      Powodzenia dla mamy :)

      Usuń
  2. Nie znałam takiej metody na gołebie, kupilaś przez internet czy w sklepie, bo może i u nas by pomogło,3 sztuki bylyby potrzebne, bo mam regularnie obrobione dwa parapety i balkon, z tym ze one sraja z parapetu nad naszym mieszkaniem, wiec...czy ja wiem.
    Piękne są kiciusie, przymila się Edus,przymila a Ty taka nieczula 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nieczuła, jak głaszczę aż mi ręka pada, nawet mnie wczoraj sierściuch jebany w usta pocałował po tej fotce. W UK spał mi dupą na mojej głowie, na moich ustach. Co jeszcze chce ode mnie? Seksić z nim nie będę :)
      Na razie u mnie to działa, strona jest https://www.odstraszanie.pl/p515,zel-przeciw-ptakom-bird-free-zel-na-ptaki-z-magnesem.html?utm_source=SalesIntelligence&utm_medium=cpc&utm_campaign=SI_138897&utm_content=515#nclid=0f07a384580d4a0378e55630e569f052. Ja mam na magnes, bo mam metalowe parapety. Tam też kupiłam tę taśmę, u mnie był problem z jej zamocowaniem. ale u Ciebie na balkonie nie powinno być. Działa.

      Usuń
    2. Dziękuję, przemyślę to.

      Usuń
  3. Ale piękny ten kot! ja miałam zawsze zwykłe dachowce, przybłędne albo nieodebrane po leczeniu.Teraz już nie, bo odeszły w kocie zaświaty, a nowych nie mamy, bo pewnie by nas przeżyły i co potem z n nimi? A ja liczę czas do trzeciej dawki, bo jeszcze nie minęło 6 miesięcy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te są kupione za grubą kasę, sprowadzone za jeszcze grubszą, to nie moja bajka. Nie oceniam :) Moja znajoma nie wzięła kolejnego kundla, bo nie była pewna, czy go nie zostawi, a spokojnie mogła jeszcze dwa wychować. Ale jak podkreślam, nie oceniam, jestem wierna badylom, dziwię się, że poza deszczem i sierściuchy na mnie lecą (Synowa twierdzi, że nie zasługuję na bycie sierściuchem w następnym życiu, nie będę się z nią spierała) :) W imieniu Edka dziękuję, powiem mu przy okazji, że jest piękny, pewno się ucieszy ;)

      Usuń
  4. Ja bym go godzinami miziala, chyba jest bardzo mieciutki? Tzn. siersc ma mieciutka? :)
    Srajdy gonimy z dachu strzelajac z pukawki, ale to malo pomaga :( mamy obs..... dach wokolo komina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest. I miziasty jak każdy gej :) Przydupas taki, łazi i się łasi, a jak go Inżynier dorwie, to cyrk nie z tej ziemi z mizianiem jest :) Arya to księżniczka, pomiziać się da raz na ruski rok :)

      Usuń
  5. Lubię Twoją szczerość i mam nadzieję, że nie zamkniesz dostępu dla pospólstwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mp (mp3)? :) Jakie pospólstwo? Dla mnie czytacze są elitą i moimi ulubieńcami, a komentujący to już mjut na moje serce :)

      Usuń
  6. Czytam systematycznie, tylko mało co komentuję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czytam i lubię. Oraz się cieszę że mogę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Romano. Nie śmiałabym zabronić. Bo jakże to tak? ;)

      Usuń
  8. Też myślę,rób co chcesz.My się zaszczepiliśmy. Wszyscy. Z mężem też przechorowalismy covida i nie było miło, wręcz bym powiedziała, że było chujowo🤷‍♀️🥵.
    Mój tata ma pszczoly,już kiedyś o ty pisałam i niestety zdazyo się tak,że wylafowal na ostrym dyżurze jak go podziabały,adrenalinę trzyma w lodówce,ale też się zaszczepił,bo lekarz mu powiedział,że spoko i nawet go ręką nie bolała.Cóż ,nie powiem miałam nadzieję na włączanie telewizora pstryknięciem palcami czy cus ,ale nie wyszło.
    Jeszcze nie wyzdrowiałam do końca,ale zdążyłam jeszcze zaprawić gruszki tzn kompoty i chutney gruszkowo cebulowy popełniłam jeszcze.Żurwine też zamówiłam 🤪

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dalej mam na Ciebie zły wpływ Lilijko :) Ale Ty masz na mnie dobry, albowiem Inżynierowi o Twoim tacie powiedziałam i że do żadnego alergologa nie idę, mam receptę na adrenalinę :)

      Usuń
  9. Hmmm i nie wiem co to za dziwne wyrazy mi tel powstawiał 😳😜

    OdpowiedzUsuń
  10. I amen, gównoburza w szklance wody hehehe. No tak, to, że Stardast ma zamknięty blog to w świecie blogowym wszyscy wiedzą i to, że nie każdy zasłużył na kluczyk do jej bloga też. Nie bardzo rozumiem jej oburzenie, no ale może to i lepiej, kropka.

    SJ, ja tam Cię ajlowi zawsze i Twoje poglądy bardzo mi się podobają. A sierściuch przepięknej urody.
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak w ogóle zapraszam Cię na mój blog, gdzie kluczyka nie trzeba mieć; atanerblog.blogspot.com
      W prawdzie ostatni mało piszę ale jest dośćobszerne archiwum o podróżach po USA.

      Usuń
    2. Ataner, czytałam i czytam, ale nie komentuję. A ze Star zawsze było coś nie tak ze mną (na pewno moja wina). No cóż, niektóre historie w życiu się po prostu zamyka.
      Nie nadaję się na bywanie wśród elity :)
      A sierściuch spasł się tak, że ja przy nim jestem trzcinką. Ale miziasty jest, jak to gej :)

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, należało się tego spodziewać po gwiazdeczce. Z Facebookiem to ściema. Trzeba znać imię i nazwisko gwiazdeczki, by ukazała się jej strona. To nie jest tak łatwo. Ktoś po prostu udostępnił jej adres, a ona jak zwykle poleciała w konfabulacje i za całość obwiniła Ciebie. I co to za blog dla wybranych, kiedy ma tych wybrańców całkiem sporo.
      I jeszcze taka zabawna historia. Był sobie blog, taki sobie blog, mniej interesujący, ale coś tam pisano. Nie było komentarzy lub było ich co jakiś czas parę. I nagle pod jednym postem zaroiło się od nich a w każdym z nich było stwierdzenie- poleciła mnie Star. Po odpowiedziach gospodarza było widać, że ta popularność nie bardzo mu jest na rękę. Taka popularność. Ale Star gospodarza nie pytała o zdanie, tylko władowała mu ogrom ludzi, których, być może gospodarz sobie nie życzył. A tu nagle oburzenie, że ktoś jej na blog się pcha.
      I ten ogrom pychy oraz przeświadczenie, że każdy chce na jej blog wejść. Byłam, widziałam, nic szczególnego, a wręcz przeciwnie, naprawdę nic nie straciłaś. I jeszcze Ci powiem, nic w blogosferze nie działa "tajemniczo"- Twój blog wiele ludzi czyta, ale nie dlatego, że miałaś znajomość ze Star, tylko dlatego, że fajnie piszesz. Gwiazda się przecenia i to wyraźnie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. '...w każdym z nich było stwierdzenie- poleciła mnie Star.'
      Sorry, powinno być- poleciła Twój blog Star, lub przyszłam od Star.

      Usuń
    3. Jaskółko, wiem, że miałyście na pieńku, ale mnie to rybka. Ja z nikim nie mam na pieńku.
      Nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.
      Gdy się farsa zmienia w dramat, idę w kąt. Czy te oczy mogą kłamać? Ależ skąd.
      Gdzie mnie tam, sierocie z Koziołkowa, do NYC i do Hameryki :)
      Ale dobrze, że Star ma swoich wielbicieli, a ja cieszę się wąskim gronem lubiących mnie sadomasochistów :)

      Usuń
  12. Rada dla Star. Niech opatentuje swój blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, pewno się już o to stara. Ale pozwólmy jej na podejmowanie własnych decyzji :) Jej blog, jej reguły.

      Usuń
  13. Niech Cię paluszek mocno zaboli gdybyś kiedykolwiek pomyślała serio o zamknięciu bloga,jak ktoś wcześniej napisał dla pospólstwa. Czytam Cię od niedawna ,ale cenię niezmiernie humor ,dystans do spraw wszelakich i umiejętność cieszenia się chwilami. Nie zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach ,ale każdy swój rozum ma .
    Koty wielbię,psów zresztą też się nie czepiam ,a kwiaty to moja pasja. Latem na balkonie mam dżunglę ,do mieszkania ostatnio kupiłam drabinę żeby mieć więcej miejsca na doniczki.
    pozdrawiam. Grażyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auć, na samą myśl o Twej klątwie zabolał :) Moi czytacze są moimi czytaczami, nie żadnym tam pospólstwem. Mają wyrafinowany gust, skoro uparcie mnie czytają :) Jesteś zatem bardziej omnibusem niż ja, bo ja tylko badylki, a sierść to jak mam kałacha na karku :)

      Usuń
  14. Ach SJ. Je tez z pospólstwa blog zamkmietyi jak onym razem zobaczyłam ze Twoj blog zamkniety to zaplakałam rzewnymi łzami.Ale na szczescie cos sie odblokowalo i dalej Cie podziwiam w Twojej tworczosci. Blog Star czytałam dawno temu i moc informacji o USA czerpałam ale cóz zamkneła to odpusciłam . Tak wiec Ty mie zamykaj sie na swoich wielbicieli do których mam zaszczyt sie zaliczać. Ula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulko, nie zamierzam, skoro Cię to bawi, zapraszam do lektury :)

      Usuń
  15. Cos mi sie popieprzyło a brak korektora hahaha. Ula

    OdpowiedzUsuń
  16. LUBIĘ czytać - jest taki prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, anonimie :) Oparty na faktach, jak najbardziej :)

      Usuń
  17. Puk, puk ja również czytam systematycznie od...nie pamiętam. Napiszę zatem "od zawsze":))
    Czasami coś komentuję, ale tak się kiedyś zastanawiałam czy to w porządku wtrącać swoje 'trzy grosze" skoro jestem tylko anonimem (nie mam własnego bloga).
    Pozdrowienia dla Ciebie i Wszystkich osób tu zaglądających:)
    Renata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renatko, jesteś tu mile widziana. Żeby komentować, nie trzeba mieć swojego bloga - nie każdy odczuwa potrzebę "pisania credo na parkanie". Ja odczuwam, net mi to umożliwia, więc korzystam. A każdy komentarz to miód na me serce :) Pozdrawiam i dziękuję :)

      Usuń