jeden z tych dni, dla których warto żyć, Kochany Pamiętniczku.
Znów było jak dawniej, aczkolwiek wiem, że oni mają teraz swoje życie i nie byliby szczęśliwi, gdyby je im odebrano.
Ale w którymś momencie Inżynierowi wymknęło się znienacka: jak dobrze być razem.
Tak, fantastycznie, nasze bon moty, gesty, wariatkowo... I polski hydraulik i inne takie tam.
Dziękuję ci, życie, za takie chwile.
Obiad był zacny
fotka poszybowała i do żony, i do znajomych z UK (Inżynier słał, nie ja).
Umęczyłam się srogo, albowiem sama przenosiłam wszystko, opróżniając najpierw szafę i półki, a potem je zapełniając na nowo. Raz, że szkoda mi było ich czasu na takie pierdoły, dwa, że musiałam wiedzieć gdzie co jest.
Ale i tak do wieczora spokojnie wszystko ogarnęłam, a potem nie mogłam się nacieszyć, latają w kółko i podziwiając. Niestety, w tym układzie dracena nie zmieściła się już, więc wróciła do dużego pokoju, no cóż, coś za coś.
A nowy image jest taki
Mam wolne miejsce na środku pokoju, mogę swobodnie dostać się do półek z książkami, nie przepychając się za biurkiem, za które z trudem się wciskałam. I drukarka jest obok biurka, więc nie muszę pod nie włazić, żeby zobaczyć, co jest na wyświetlaczu i mam pod biurkiem miejsce na nogi.
Mała zmiana, a cieszy ;)
A dracena rankiem wita mnie tak
Uświadomiłam sobie, że jest ze mną od 16 lat...
To już członek rodziny, nie da się ukryć :)





Nie ma jak u mamy😀 Jedzonko, wspolny czas, same przyjemnosci, wspaniale!
OdpowiedzUsuńCos podobnego, 16,letnia dracena, wow.
Przywiozłam ją z K. po śmierci Cioci. Lekko zmieściła się w osobówce. Nawet o tym nie myślałam, jak rosła, teraz sobie to uświadomiłam. Przesadzałam ją dwa razy, od lat robi u mnie za choinkę, dorobiła się kilkorga dzieci :) Fajna jest, co nie? Tak, stwierdziliśmy, że czasem trzeba nam NAS.
UsuńWidać, że u Ciebie nie tylko dzieciom dobrze, ale i roślinom:)Fajnie wyszło to przemeblowanie, a obiad to już naprawdę zacny!
OdpowiedzUsuńDziękuję, Basiu, za słowa uznania :) Miło mi :)
UsuńPrzeczytałam Cię dzisiaj hurtowo! Ostatnio mam kiepski czas, a w zasadzie nie mam czasu.
OdpowiedzUsuńA teraz gapię się na ten obiad i ślina mi cieknie! Gdyby tak ktoś dla mnie gotował...
mamaKlary, gotowałabym i dla Ciebie. Na co dzień u mnie często na obiad byle co, bo na jedną osobę trudno gotować, a jedzenie kilka dni z rzędu tego samego też jest męczące. Nie ukrywam, gdybyś ze mną zamieszkała, gotowałabym Tobie, czego byś zapragnęła, ale i rozumiem, że Klara i mąż, więc trudno :)Nie można mieć wszystkiego :)
Usuńsorry ale ja wyrzucilabym/wydałabym tę dracenę, nie lubię takich przerośniętych kwiatów- drzew
OdpowiedzUsuńNikt Ci nie każe ich trzymać, wyrzucaj, ile chcesz. Dla mnie wyrzucenie roślinki jest jak aborcja bez uzasadnienia. Dopóki mieści się w chałupie (a będzie się mieściła długo, bo stoi na kwietniku) ma u mnie zaklepane miejsce. I sorry, nie mów mi, co mam wyrzucać, a co nie :) To mój kawałek podłogi :P
Usuń