korzonki.
Pogoda barowa, do picia nic nie ma, więc wzięłam się za prasowanie obrusów, prześcieradeł i ręczników, leżały już dobre pół roku, bo nienawidzę tej czynności (i pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno prasowałam co najmniej 2 razy w tygodniu). Zgrzałam się, a i od pary zrobiło się duszno, więc otworzyłam balkon i wylazłam na rześkie, chlodne powietrze.
Po półgodzinie się odezwał.
Lewy korzonek.
Poszłam do dentysty, nareszcie OK.
Ale teraz śmierdzę kamforą, bo... no właśnie - boli.
Jutro pogoda ma się poprawić i polecę z kijkami, nie będzie mnie byle korzonek męczył.
Kto tu rządzi, Leon, czy dzieciaki?? :)
A teraz idę się grzać (ja, grzać!!!!), bo dokucza, psiakostka.
Ale prasowanie na następne pół roku mam z głowy :D
Obrusów starczy akurat i jeszcze zostanie, a prześcieradła mam też nieprasowalne, więc...
Na prawie wszystkich balkonach wisi pranie i wilgotnieje.
Kto to pierze, jak deszcz pada?? Nawet jak prałam dla czworga, nigdy w taką pogodę, chyba że kaloryfery grzały już i w nocy schło.
Ale prać trzeba umieć, a jak wiadomo, moim najlepszym kolegą jest szop pracz :D
Na piwko razem chodzimy :P
U Ciebie zimno, u mnie goraco, ze pot po dupie splywa. O 6:30 jak szlam na spacer to juz bylo 29C i taka wilgotnosc, ze wrocilam mokra do ostatniej nitki w majtkach. Wspanialy dzwonil i stwierdzil, ze na taka duchote to naprawde jestem zdrowo pierdolnieta, ze w ogole z domu wyszlam. To teraz nie wychodze. Na obiad bedziemy obgryzac paznokcie:))))
OdpowiedzUsuńSmacznego :) Żeby się dało, wepchnęłabym w światłowód powidła do naleśników :) Nówki nieśmigane... Nie jest mi zimno, jest ciepło, aczkolwiek chłodnawo. Tak w sam raz... Łażę w deszczu, też się zawzięłam, Biorę z Ciebie przykład i nic mi nie jest straszne :P
UsuńTez łaziłam w deszczu,a co się będę oszczędzać:)
OdpowiedzUsuńNa zdrowie, Doro :) Mi korzonki już przeszły, nie ma to jak koński balsam :D
UsuńKochana,to tylko Cię te korzonki śmignęły przypominając o sobie,bo to podobno wielki ból jak na poważnie zaatakują!
OdpowiedzUsuńSmaruj się profilaktycznie może, żeby nie wróciły!