piątek, 14 listopada 2014

W piętkę gonią

wszyscy dookoła, pogonię i ja...
W pracy myślałam, że wylecę w powietrze, ale jedno już za mną, a i drugie niedługo zamknę, więc... wpierdolu nie będzie. Długo by mówić i pisać, ale czasem milczenie jest złotem, więc zamilknę i nie będę sobie ciśnienia podnosić, bo nie warto.
Zwolnili kobietę, która najuczciwiej pracowała, terminowo i takie tam. Po roku. Nie tyle zwolnili, co zlikwidowali temat, a ją przenieśli w dół. Na jej miejscu cieszyłabym się, że mam dalej pracę, nie wiem, jak kwestia pieniężna, bo u nas w firmie to jest tabu, ale... Kobieta w wieku, że już nikt jej nie zatrudni, zredukowali ją zresztą jakiś rok temu w szkole. Znalazłabym pozytywy: dalej ma pracę i to jak dla mnie lepszą, bo bez nadgodzin i delegacji. No, ale nie mnie oceniać, dla niej to szok. Strasznie mi przykro z tego powodu, ale pomóc nie mam jak. Mnie nie zwolnią, co najwyżej na emeryturę wykopią, ale to się będę martwiła jak wykopią, tak póki siły są, to każda praca fajna jest...
Temat cyklicznie wraca co jakiś czas, lepiej nie będzie.
W spółdzielni też w kulki lecą. Jak prosiłam o wymienienie okien to mi się w nos zaśmiali, że na własny koszt. A to przecież mieszkanie spółdzielcze, wymiana stolarki należy do obowiązków spółdzielni, powinni chociaż część kosztów zwrócić. Inne spółdzielnie zwracają, moja nie. Olałam, wymieniłam okna, w dupie ich mam... Mogą dosłać fachowca, żeby mi wyremontował (tak rzekli, jak miałam drewniane, stare)... Ta, znów jakiegoś kiblotłuka. A dziś ulotka, że są zapisy na wymianę drzwi. Hurtowo, ze spółdzielni i muszę tylko za drzwi zapłacić... Bagatela, 800 zł... I znów usłużnie podsuwam dupę do pocałowania. Bo wymieniają tylko drzwi dotąd niewymieniane. Śmiech na sali, bo... Jak się wprowadziliśmy, drzwi były z dykty. Jak się człowiek mocno zamachnął, to kopniakiem dziurę na wylot zrobił, nie mówiąc już o zamku. Geniusz rodzinny, mój Eks, zamontował drugi zamek Yeti, genialnie, bo mu nie pasowało, więc na jakąś deseczkę przybił, a że dalej mu nie pasowało, to dwie zapałki wsunął i tak przetrwało lat... naście, do momentu aż kupiłam kompika. A że kompik kosztował wtedy że ojapierdolę, łakomą rzeczą był, a wiadomo, że dzieci mają długie ozory, to z bólem serca założyłam wtedy drzwi... Porządne, z blokadą, z atestowanym zamkiem. Odpukać. Kosztowało mnie to 500 zł, jak na tamte czasy była to spora kwota. Ode mnie ludzie brali namiary i chyba już nikt w bloku nie ma tych "pierwszych" drzwi... Więc bez łachy, patałachy, pocałujcie wójta w dupę :) Grupowo, zbiorowo to takie drzwi bym wzięła za 300 zł, a nie za 800... Znów ktoś z krewnych pierdzistołków ma interes?? Na mnie nie zarobicie... :)
A jadąc dziś do domu tramwajem uświadomiłam sobie znienacka, patrząc na tablicę tramwajową, gdzie po kolei leciały daty, temperatura, godzina, że...
Wczoraj (i tak wcześnie się ocknęłam) minęło 35 lat, jakem ślubowała miłość, szacunek i posłuszeństwo bez granic...
I uśmiechnęłam się pod wąsem, bo... Niektórzy celebrują i datę pierwszej randki, zaręczyn i takie tam...
A ja już taka zakręcona jestem, że nawet o własnym ślubie nie pamiętam :D
I nie chcą mi wierzyć, że datę urodzin też wyparłam.
No co, dzień jak co dzień i co z tego??

Udanego weekendu...

4 komentarze:

  1. i u nas są takie akcje z drzwiami , nie wiem czy spółdzielnia dopłaca do drzwi ale do okien na pewno bo mi zwrócili część kasy , co do dat to ja niektóre pamiętam a niektóre wyparłam z pamięci i Tobie życzę dobrego weekendu

    ps małą Sowę proszę mi pokazać bo to już duża panna jest na pewno !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. No i słusznie, nie lubię celebracji, wiec Cię rozumiem:)

    Jeśli nie zwrócili Ci za wymiane okien,to moze chociaż w czynszu by sie dało,tzn.przez jakiś tam czas nie płaciłabyś czynszu, dowiedz się!
    Skubańcy,liczą na to ,ze kazdy we własnym zakresie remontuje i nic od nich nie chce.

    Postulat Zmorki o Sówkę popieram:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja rowniez dolaczam do grona z postulatem :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W naszej sp-ni jak się pytało o zwrot za wymianę okien to odpowiedź była,że nie zwracają. Gdy ktoś zorientowany i zaprzyjaźniony z pracownikami sp-ni , pytał na papiórku to po pewnym czasie od wstawienia okien otrzymywał zwrot połowy kosztów, bo znalazły się wolne środki do zwrotu. My chcąc wymienić okna pytaliśmy ustnie i o zwrot i o zezwolenie na wymianę okien bo ponoć tak trzeba było. Po zamontowaniu okien dowiedzieliśmy się o tym procederze i szlag nas trafił , że są równi i równiejsi. Jedynie co wyrwaliśmy ze sp-ni to zwrot za założenie wodomierzy / to już byliśmy mądrzejsi i podanie o zezwolenie i zwrot było na papierze :) oraz mieszkanie wykupiliśmy za przysłowiową złotówkę i chociaż tyle naszego. :)

    OdpowiedzUsuń