czwartek, 8 września 2016

Już dawno

nie czułam się tak źle, jak dziś.
Wracając z Manhattanu myślałam, że mam gorączkę. Już myślałam, że do przychodni pójdę.
Ale potem patrzę na termometr w cieniu i WTF? 28 stopni. A ja w słońcu szłam.

No i głupia cipa pojechałam do miasta, żeby nie siedzieć na dupie. I choć wybierałam cienistą stronę ulicy, czułam się wciąż jak przez okno. Na placu Wolności był kiermasz włoski, ale omiotłam tylko wzrokiem ceny i nawet aparatu nie wyciągnęłam, bo tam było jak na patelni.

Termometr na Aquanecie wskazywał 33,4 stopnia.
Pewno dlatego nie chodzi za mną jazda do Umarlaków, nie chcę jeszcze umierać... Pojadę w październiku i ogarnę już na Wszystkich Świętych. Jednak się zestarzałam. Trudno.

A Okruszek (mówią na niego Alien, też pięknie, ale ja nie będę, bo mi się Alien kojarzy nieszczególnie) 13. tydzień już ma i jest piękny. Ma zadarty nosek i jest podobny do tatusia :)

No co...



7 komentarzy:

  1. To ja specjalnie do Afryki na wakacje pojechalam, żeby tu mieć zimniej niż jest w Polsce. To jest jakieś pomówienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ja Ci na to poradzę. Pojechałabym się tam ochłodzić, ale nie mam z kim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ciepło, ale na hamaku, a nie w rozgrzanej klasie.
    Dzisiaj już piątek, na dodatek pracuję tylko do 12.35, więc nie będę narzekała:)
    Miłego dnia!
    mamaKlary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz w piątki. Ja nigdy nie wiem, o której wyjdę, ale w takie upały lubię pracę. Mam klimatyzację. Udanego weekendu :)

      Usuń
  4. Okruszek,coś przegapiłam,zostaniesz babcią inżynierowską?
    Upałów nie lubie, wiec rozumiem Cię doskonale.Chociaż wczoraj pracowalam w śłoncu,ale mogłam też chwilę w ciem=niu posiedziec,wiec jakos tragicznie nie było,chociaż nielekko. W domu padłbym na pysk,ale jeszcze wyjście z kotem,było ok.20 wiec i przyjemna temperatura, przy której odpoczełam siedziąc na kamieniu:)
    Bo z kotem to się spaceruje stojąc lub siedząc:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo, nie tak dawno pisałam. Ale to jeszcze nieoficjalne i cichosza ;)
      To masz fajnego kotka, bo moja sąsiadka ciągnie go na smyczy, a on idzie w zaparte ;) I taki to spacer :P

      Usuń
  5. Ciiiiiiii:)

    No kotek fajny, czasem go puszczamy luzem,jak jest gdzie.

    OdpowiedzUsuń