czwartek, 20 października 2016

Jedenasty

czyli listopadowy numer za mną.
Całe życie z wariatami.
Było, minęło, teraz zaczynam relaks, choć pracowity będzie, bo i Umarlaków muszę ogarnąć, i na manifestację się wybieram.
A co, nie na darmo wyrzucano mnie ze znajomych na fejsiku...
A jesień jest pełną gębą już, Indianie chrust zbierają, liście lecą jak głupie, dawno tak nie leciały, więc zima będzie na bank ciężka.

Ale pięknie jest, choć mokro, dżdżysto i jesiennie tak, do bólu, do ostatka, do szału. W tygodniu kopnę się z aparatem, bo dawno nie było takiej jesiennej jesieni...





Telefon sobie z nią nie radzi, bo zawsze mam tam coś zapyziałe, a poza tym nie lubię zdjęć robionych telefonem :P
Od tego są aparaty :)

I tak za mną chodzi:

 Małgorzata Hillar

My z drugiej połowy XX wieku

My z drugiej połowy XX wieku
rozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich gestów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów

Kiedy cierpimy
wykrzywiamy lekceważąco wargi

Kiedy przychodzi miłość
wzruszamy pogardliwie ramionami

Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami

Dopiero późną nocą
przy szczelnie zasłoniętych oknach
gryziemy z bólu ręce umieramy z miłości


Jestem z XX wieku. Dotarłam do XXI...
Ale myślę, że boli tak w każdym wieku.
Taka stara pipa, a gryzę z bólu ręce i umieram z miłości, Kochany Pamiętniczku...
Nie, nie zwariowałam, nie mam przywidzeń, urojeń i takich tam. Nie jestem zakochana, ani nikt mnie nie kocha, nie te klocki.
Ale umieram z miłości.
A kto bogatemu zabroni? :)

Bo miłość ma niejedno imię i niejedną twarz.
I dlatego tak boli, jak cholera...

3 komentarze:

  1. ale mi przypomniałaś wiersz :)
    dziękuję za życzenia pięknie :))) bardzo, bardzo mi było miło otwierać taką kopertę.
    a zapach jesieni jest piękny, zwłaszcza takiej złotej i gdy spadają kasztany i można się pociaplać, w tym morzu liści... kiedy byli u nas młodzi Hiszpanie byli zachwyceni wrocławskim parkiem skąpanym w złoto-czerwonych liściach :)
    imbirella

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze do usług, Imbirello. Lubię Cię, więc... jakże mogłabym nie pamiętać. Milej mi się wysyłało, jak Tobie odbierało ;) Kulinarnie i tak w ogóle za całokształt... No i Poczta Polska zrobiła mi niespodziankę, ostatnio moje listy dochodzą z tygodniowym opóźnieniem, a tu NIESPODZIEWAJKA :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez nie lubie zdjec z komorek, niech kto mowi co chce, ale aparat to jest aparat, czyli urzadzenie do klikania zdjec. Telefon jest do gadania, nawet ten komorkowy :)))
    Moze to ten rocznik tak ma?

    OdpowiedzUsuń