sobota, 14 września 2013

Po raz pierwszy

od niepamiętnych czasów, najstarsza Jędza, czyli ja, już ich nie pamięta, dom stał się domem. Jeszcze nie wszystko ogarnięte, dwóch lamp nie ma, kanapy nie ma, ale... Jest już stół, wreszcie pusty, niezawalony gratami. Nic to, że kuchenny, jest stół. Podstawa każdego domu. Można usiąść i przyzwoicie zjeść obiad, wypić herbatkę. Nie ma krzeseł, są kuchenne stołki, ale nic to. To już cywilizacja jest i serce domu bije.

Astry stare, nie kupiłam dziś kwiatów, bo lało jak z cebra, polecę jutro do Lidla albo innej Biedronki i kupię świeży bukiet. Jak Inżynier w poniedziałek wleci, będzie wiedział, że jest w domu, choć pewno biedak padnie zszokowany, bo to nie jego dom. Ale kwiaty, jak zawsze u mamy będą. Podstawowa zasada tego domu brzmi: badyle zaś ale muszą być :)
Łamię się, nie wiem, czy wstawię badyle na okna, szkoda mi światła, ale pewno wstawię, bo... Kurzołapów miało nie być, a są... No bo jakże to, dom bez kurzołapów to nie dom. Każdy kurzołap ma swoją historię i choćby nie wiem, jakim badziewiem był, jest swój. Domowy. Domowników nie wyrzuca się na śmietnik, nieprawdaż??

Ale żeby nie było cacy cacy, druga połowa pokoju wygląda tak:

I tu będzie Inżynier ogarniał, bo to i sprzęt do podłączenia, i pólka do wyniesienia do małego pokoju (ćwiczy na siłowni?? ćwiczy, to niech dżwiga. Poprzednio, jak po jego wyjeździe wynosiłam ją z małego pokoju do dużego, rozwaliłam sobie na amen duży palec u nogi. Dla niego to pestka, dla mnie wysiłek). Reszta mieszkania jest OK, nie ma jeszcze tylko wieszaków w przedpokoju, tzn. mam stary, ale... świta mi inna bajka :)
W międzyczasie przelotem zrobilam ketchup śliwkowy, ale bez octu, nie przecierałam, wyszedł sosik, coś takiego, że luuuu na makaron i mamy obiadek (hmmm.... słoików od zeszłorocznych szaleństw od cholery w komórce jest, ale co tam...)...
Bez dywanów, to nawet odkurzacza nie trzeba. Polatam na miotle, przelatuję na mopie i tadam :) Ile prądu zaoszczędzę, jako że poznaniacy to Szkoci wyrzuceni ze Szkocji za skąpstwo i ile kalorii spalę :)
Zasłużyłam na piwko i slodkie nicnierobienie.

13 komentarzy:

  1. Znam to uczucie.odzyskać swoje kąty:)Cieszę się, że Twój domek wraca na swoje miejsce a Ty z nim:)Ja wczoraj stargałam łóżko do nowej sypialni, którą kocham od pierwszego wejrzenia:)Wcześniej był tam tzw saloon:) ale musiałam zmniejszyć by wydzielić pomieszczenie na łazienkę.Teraz jest sypialnia, którą cieszę się jak głupia, mimo,że majster papruła:)), pozostawiał pamiątki w postaci niedoróbek ale czort z nim, nikt ale to już nikt nie zabierze mi tej radości:)
    Bardzo podobają mi się Twoje panele w tym pokoiku.A astry wyglądają ślicznie na tle tych świeżych ścian.Jak ja sobie na drugi rok ich nie posadzę choć kilka w ogródku to proszę mi skopać leniwą d...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, cieszę się razem z Tobą :) Czyli już koniec Twojego remontu i użerania się?? Też u mnie wychodzą niedoróbki, ale co mi tam :) Już na swoim :)

      Usuń
  2. faktycznie zupełnie inny dom !

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie Ci to wyszło!
    Nie mogę oderwać oczu od półek z książkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Klarko. Dziś pomierzyłam i obawiam się, że się meble nie zmieszczą ;)
      No nic, zobaczymy ;)

      Usuń
  4. A ja czekan na zaproszenie, obiecalas jak trzeba to poszukam gdzie i kiedy
    ale sobie tego nie wymyslilam; -)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, pamiętam, ale mój kalendarz też się musi dostosować. Dziecko od jutra mam w domu, a i październikowy terminarz też wypełniony, co dalej, zobaczymy :)

      Usuń
    2. Zmorka juz mnie przeszkolila ;-)
      Wiec czekam.

      Usuń
  5. Super! Cieszę się razem z Tobą:)

    Wiadomo,że kurzołapy muszą być! Też lubię podłogi bez dywanów,i tez tak sprzątam,miotła ,mop i z głowy,a odkurzacz rzadziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latami broniłam się przed miotłą, a teraz pokochałam ją na nowo ;)

      Usuń
  6. Kurzołapy koniecznie ;) A dom rzeczywiście inny ale za to jak masz dużo przestrzeni i oddychać łatwiej i nie będziesz się potykała o sprzęty i w ogóle :)
    Ja tam lubię minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestrzeń mi się strasznie kurczy, aż się boję :(

      Usuń