Astry stare, nie kupiłam dziś kwiatów, bo lało jak z cebra, polecę jutro do Lidla albo innej Biedronki i kupię świeży bukiet. Jak Inżynier w poniedziałek wleci, będzie wiedział, że jest w domu, choć pewno biedak padnie zszokowany, bo to nie jego dom. Ale kwiaty, jak zawsze u mamy będą. Podstawowa zasada tego domu brzmi: badyle zaś ale muszą być :)
Łamię się, nie wiem, czy wstawię badyle na okna, szkoda mi światła, ale pewno wstawię, bo... Kurzołapów miało nie być, a są... No bo jakże to, dom bez kurzołapów to nie dom. Każdy kurzołap ma swoją historię i choćby nie wiem, jakim badziewiem był, jest swój. Domowy. Domowników nie wyrzuca się na śmietnik, nieprawdaż??
I tu będzie Inżynier ogarniał, bo to i sprzęt do podłączenia, i pólka do wyniesienia do małego pokoju (ćwiczy na siłowni?? ćwiczy, to niech dżwiga. Poprzednio, jak po jego wyjeździe wynosiłam ją z małego pokoju do dużego, rozwaliłam sobie na amen duży palec u nogi. Dla niego to pestka, dla mnie wysiłek). Reszta mieszkania jest OK, nie ma jeszcze tylko wieszaków w przedpokoju, tzn. mam stary, ale... świta mi inna bajka :)
W międzyczasie przelotem zrobilam ketchup śliwkowy, ale bez octu, nie przecierałam, wyszedł sosik, coś takiego, że luuuu na makaron i mamy obiadek (hmmm.... słoików od zeszłorocznych szaleństw od cholery w komórce jest, ale co tam...)...
Bez dywanów, to nawet odkurzacza nie trzeba. Polatam na miotle, przelatuję na mopie i tadam :) Ile prądu zaoszczędzę, jako że poznaniacy to Szkoci wyrzuceni ze Szkocji za skąpstwo i ile kalorii spalę :)
Zasłużyłam na piwko i slodkie nicnierobienie.





Znam to uczucie.odzyskać swoje kąty:)Cieszę się, że Twój domek wraca na swoje miejsce a Ty z nim:)Ja wczoraj stargałam łóżko do nowej sypialni, którą kocham od pierwszego wejrzenia:)Wcześniej był tam tzw saloon:) ale musiałam zmniejszyć by wydzielić pomieszczenie na łazienkę.Teraz jest sypialnia, którą cieszę się jak głupia, mimo,że majster papruła:)), pozostawiał pamiątki w postaci niedoróbek ale czort z nim, nikt ale to już nikt nie zabierze mi tej radości:)
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się Twoje panele w tym pokoiku.A astry wyglądają ślicznie na tle tych świeżych ścian.Jak ja sobie na drugi rok ich nie posadzę choć kilka w ogródku to proszę mi skopać leniwą d...:)
Trzymam kciuki, cieszę się razem z Tobą :) Czyli już koniec Twojego remontu i użerania się?? Też u mnie wychodzą niedoróbki, ale co mi tam :) Już na swoim :)
Usuńfaktycznie zupełnie inny dom !
OdpowiedzUsuńTy jedna, Zmorko, ocenisz, bo widziałaś stary ;)
UsuńPięknie Ci to wyszło!
OdpowiedzUsuńNie mogę oderwać oczu od półek z książkami :)
Dziękuję, Klarko. Dziś pomierzyłam i obawiam się, że się meble nie zmieszczą ;)
UsuńNo nic, zobaczymy ;)
A ja czekan na zaproszenie, obiecalas jak trzeba to poszukam gdzie i kiedy
OdpowiedzUsuńale sobie tego nie wymyslilam; -)
Jolu, pamiętam, ale mój kalendarz też się musi dostosować. Dziecko od jutra mam w domu, a i październikowy terminarz też wypełniony, co dalej, zobaczymy :)
UsuńZmorka juz mnie przeszkolila ;-)
UsuńWiec czekam.
Super! Cieszę się razem z Tobą:)
OdpowiedzUsuńWiadomo,że kurzołapy muszą być! Też lubię podłogi bez dywanów,i tez tak sprzątam,miotła ,mop i z głowy,a odkurzacz rzadziej.
Latami broniłam się przed miotłą, a teraz pokochałam ją na nowo ;)
UsuńKurzołapy koniecznie ;) A dom rzeczywiście inny ale za to jak masz dużo przestrzeni i oddychać łatwiej i nie będziesz się potykała o sprzęty i w ogóle :)
OdpowiedzUsuńJa tam lubię minimalizm :)
Przestrzeń mi się strasznie kurczy, aż się boję :(
Usuń