dziś w nocy, że umieram już, Kochany Pamiętniczku.
Pot lał się ze mnie strumieniami, piżama była mokra, a ja ledwo zipałam i już zamawiałam piwo u Abrahama.
No i nagle.
Olśniło mnie.
Pranie robiłam, wieszałam je też w moim pokoju, a że kaloryfer był zimny, to go podkręciłam.
A było kilka stopni na plusie, to grzali jak grzali, mi tam zimno nie było.
A że właśnie ostatniej nocy temperatura spadła do szalonego minus 5...
Poleciałam zakręcić kaloryfer i...
... oparzyłam sobie rękę...
I tym cudownym sposobem jeszcze nie siedzę na piwie u Abrahama.
Jestem zdrowa jak ryba.
Cuda wianki, panie dzieju :)
I jeszcze jeden dzień wolnego, ale gdy już zasnęłam, śniło mi się, że korekcę gazetkę u konkurencji. A konkurencję lubię, ale już nie kocham :)
Widać, że za długo mam wolne.
Qrde, to chyba jakies czary, bo i ja przez ostatnie dwie noce umieralam z goraca, a przyczyna lezala w tym, ze slubny zamknal okno, bo wystraszyl sie mrozu -1°C. Nie moglam spac, krecilam sie w lozku jak na roznie, wstawalam i cierpialam. Wreszcie wpadlam na trop, zanim zeszlam.
OdpowiedzUsuńNo widzisz, bywa tak, że zimno jest niezbędne do życia :)
UsuńTo może i ja z gorąca tak spotłam🤫, bo jak rano wygooglałam, to mi tyle choŕób zaproponowali, że głową mała!No, jak śnisz o pracy, to pewnie wypoczęłaś, chociaż mój Ł.ma jeszcze czasem sny, że leczy jakiegoś stwora, a już 3 lata. Się leni!
OdpowiedzUsuńNie googla się chorób. Absolutnie :) Pewne jest tylko jedno: nie będziesz miała raka prostaty i depresji poporodowej. Wszystko inne przed Tobą :)
UsuńMiłego dnia życzę i pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńI wzajemnie :) Nie jest miło, ale cóż... Życie :)
Usuń