środa, 8 stycznia 2025

Taki

 jakiś nieświąteczny, Kochany Pamiętniczku ten świąteczny okres.

Myślałam już o rozebraniu choinki, ale Niechciej mówi nie, więc choinka stoi, denerwując mnie.

Nie składa się coś...


Nie wzruszył mnie nawet gnom, wyeksmitowany przez kogoś - w pierwszej chwili pomyślałam - zabiorę, potem zobaczyłam moją zagraconą norę, a że stał na brudnym do niemożliwości pojemniku, bez żalu zrezygnowałam.

Jedynie za oknem i na spacerach mam piękne widoki







światło gra tak, że trudno to uchwycić...

No i w domu rozwijam hodowlę boligłówek, będzie się działo, ale ostatnio rzadko trafia się pachnący egzemplarz...


Amarylis w szkle z Aldiego, kupiony w porywie szału bodaj na początku grudnia dopiero teraz rozkwita, zaś moje posadzone ubiegłoroczne cebulki za chwilę wylądują na śmietniku - są do niczego.


Wieczorem nastrój jak w rodzinnym grobowcu


ale trzeba się przyzwyczajać.

Asertywność pracowa lebvel hard - napisałam emilka, w jakich godzinach pracuję i tego się trzymam. Jak ktoś go nie odczytał bądź nie czyta ze zrozumieniem - rybka mi to :) 

Zacytowałabym klasyka: mam seksualny stosunek do pracy :) 

Polazłam do Lidla, z lenistwa, bo najbliżej, ale nie mieli ciśnieniomierzy. Może to i dobrze, kupiony u nich padł po 3 latach. A i na niemiłą ekspedientkę trafiłam, złą, że musi pracować. Cóż, powinna zmienić zawód w takim razie. Mniejsza z większym.

Chcąc nie chcąc poszłam do apteki i tam kupiłam ciśnieniomierz, też wielkiego wyboru nie ma, ale nie chciało mi się latać po mieście, wiał zimny wiatr, no i perspektywa jazdy zbiorkomem, brrrrr...

Zatem wydałam 150 zł, tłumacząc sobie, że przecież ciężko pracuję na tę kasę i dlaczego mam cały czas myśleć o wnukach i dzieciach, a nie o sobie? Taka popierdolona jestem.


 Fajny taki, leciutki, nie chce mi się instrukcji czytać, najważniejsze, że mierzy, godzina mi niepotrzebna, zresztą i tak nie umiem tego ustawiać.

Jeszcze w aptece miła pani wypakowała mi to ustrojstwo, włożyła baterie i zapakowała z powrotem :) Byłam jej bardzo wdzięczna, bo dla mnie otwieranie (w lampkach po prostu wyłamuję plastik) to droga przez mękę. A i ona się solidnie namęczyła, więc pocieszona byłam, że nie tylko ja jestem taką techniczną sierotą. A młoda była, nie taka starucha jak ja :P 

Wypłaciłam trochę kasy, czego nie lubię, bo straszą zewsząd możliwym blackoutem bankowym.

I tak sobie myślę, że czasem dobrze mieć trochę gotówki, jakbym (odpukać) jakiegoś majstra musiała wołać, bo blika nie mam.

Pralka ostatnio musi dwa-trzy razy wirować, próbowałam sitko czyścić, ale nie daję rady odkręcić, muszę więc czekać na dziecko któreś.

SKS...

A koleżanka z pracy ma na głowie 90-letniego ojca, po szpitalu, po zapaleniu płuc - opieka całą dobę, jeszcze nie załatwiła pomocy i już pada na pysk.

DPS prywatny i państwowy kosztuje tyle samo i w sumie ich nie stać. Aż się łezka w oku kręci, jak się wspomni te amerykańskie seriale z wesołymi staruszkami. Sami milionerzy w tej Ameryce.

A ludzie niebiedni, jeżdżą 2-3 razy w roku za granicę, całą rodziną, do USA na miesiąc polecieli, a to już jest jednak kasa.

To co ja biedna mam powiedzieć, modlić się nie modlę, ale chcę zejść z tego świata, zanim się komuś na karku uwieszę.

Bo tylko dla zwierząt jesteśmy litościwi, a eutanazja to grzech.

Jakie to popierdolone jest...

5 komentarzy:

  1. Chodz, Jedza, zrobim jak Thelma i Louise, rozpedzimy sie i skoczymy autem w przepasc. Fajna smierc, ostatnie chwile spedzic w powietrzu. Z aparatami do mierzenia cisnienia na ramieniu, Twoj zielony i moj czerwony. Ehhh... rozmarzylam sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi jak znakomity plan :) Tylko nie wciśnij w ostatniej chwili hamulca :)

      Usuń
  2. Też bym już usunęła gwiazdkowe dekoracje, ale dziewczynki wpadną na parę dni przed wyjazdem na narty ( nie znam terminu- bo musimy sprawiedliwie podzielić się z drugimi dziadkami! Nam obojętnie, ale drugi dziadek jeszcze pracuje, więc dostosujemy się).Tak w ogóle- to fajnie, że są dwie pary dziadostwa równie zakochanych w tych 👧👩Tak że choinka i te inszości jeszcze trochę powiszą, chociaż bardzo już mi się chce wiosennie! Dzień dłuższy, już zauważalnie!A i w Dino kwiecia pełno, mój L.wykorzystał ( bo kwiaciarnia się zwinęła z początkiem roku ) , a mieliśmy 43 rocznicę wizyt w Wadze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje zatem z okazji pięknej rocznicy i wielu innych równie cudnych 😘❤️To ja, SJ, tym razem z ustrojstwa innego 😂

      Usuń