goni nowinę, Kochany Pamiętniczku, że ojapierdolę.
Znów zaniedbałam telefonik, co ja paczę?
Jest SMS od Szwagierki, że Szwagier jej przywiózł książeczkę mieszkaniową Eksa i że dostarczy mi ja, jak wyzdrowieje, bo srogo chorzała.
Szok w rodzinie.
Zatkało kakao :)
Wczoraj rozwaliłam sobie krzyż albo nereczki, bo coś mnie boli, ale też odstawiłam akcję szatańską.
Jako że nierasowy chomik ze mnie i gromadzę wszystko, moja loggia powoli zarastała i to nie tylko badylami...
A to koszyczek, a to wiadereczko, słoik, doniczka...
Tfuj.
Wczoraj wywaliłam, nie, jeszcze nie wszystko, bo zabiłabym się, ale sporo śmietnika zapchałam.
No i teraz boli, ale dziś dzielnie po Manhattanie polazłam w długą, bo trza być kwardym, a nie miętkim.
I tak do wujka Mietka wleciałam, tradycyjnie zapalając dla wszystkich jeden ogarek, niech się sprawiedliwie dzielą, a co, przecież pensji mi nie starczy, jak będę każdemu osobną świeczuszkę stawiała, a i miejsca pod pomnikiem zabraknie.
Nazbierało mi się tych Umarlaków...
No a dalej poszłam w stronę słońca
Przy fontannie przy Operze aniołek siedział...
Na tym murku ktoś maluje mądre napisy, muszę częściej tu wpadać :D
Tu wciąż czuje się jak w obcej wiosce :P
Dziewczyna narzekała, że gorąco, ale w futrzanej czapie szła :D
A pod Kaponierą inwazja...
... chociaż temu czarnemu miecz się zaplątał i afera była :D
Potem już szli razem ze mną w stronę słońca...
I coraz więcej i więcej cudaków było...
... a pod murkiem znana w całej wiosce babka żebrząca. Ponoć całkiem niezłą brykę ma...
Dziewczyny były tak miłe i przystanęły na chwilę :)
Kulson pasował jak ulał do tej bajki, co nie? :)
Gość uzależniony od smartfona :)
Niektóre stroje dopracowane w szczegółach...
... a tych nie powstydziliby się w Hollywood...
I Gwiazdor też był, chłopak wlazł mi w kadr i fotka jest jaka jest :)
To był Lucyfer. Czarne skrzydła nióśl. A jak Lucyfer, to i Ruda musi być :D
Son of Anarchy. Kiedyś oglądałam, ale za dużo mordobicia było i przestałam. Zresztą żaden fajny harleyowiec się nigdy mną nie zainteresował.
A w poniedziałek Zmorka do mnie wleci. Będziemy wąchały :)
UPDATE
Własnie się doczytałam, że księżna Kate była trzeci raz w tej samej sukni na ślubie Harryego i Meghan.
Ja na ślubie obu synów byłam w tej samej kiecce i wyglądałam za każdym razem równie paskudnie.
A w międzyczasie byłam w tej kiecce na ślubie Kierownika Budowy.
I żadne media o tym nie pisały.
Skandal.
I do trumny mnie w niej włożą, jeśli się zmieszczę jeszcze :)
I o tym też nie napiszą :P





































Pytanie tylko, czy o sukienkę, czy o trumnę chodzi.:-D
OdpowiedzUsuńA czemu to w Pyrlandii Stolicy takie przebieraństwo na ulicy?
Pyrkon. doroczne szaleństwo.
UsuńTrumnę kupią na wymiar, kiecka się nie rozciągnie :P
ktoś napisał, i mądrze, że założyła po raz trzeci , żeby nie robić konkurencji.
OdpowiedzUsuńFajna ta księżna;D
A w Poznaniu to studenci rządzą;D
Ściskam Jędziunio z Sopotu;D
Dziękuję, odściskuję :)
UsuńNo proszę, i Ty podziwiasz księżną, a nikt nie podziwia mojej odwagi. Trzeci mój ślub w tym samym praktycznie towarzystwie i wciąż ta sama kiecka :P Foch :P
:))))))) Lubię przebierańców.
OdpowiedzUsuńNie wiem dlaczego ludzie tak ise ekscytuja cudzym slubem:))
No i szacun za kiecke, w której obskakujesz imprezki, widać porządna i na czasie, i dobrze się w niej czujesz.