Radio Pogoda wmawia mi, że nie kochać w taką noc to grzech, Kochany Pamiętniczku :)
No nie wiem, nie wiem. Ja tam wolę książkę poczytać, filmik oglądnąć czy też słodko pospać :)
Ale każdy robi to, co lubi;)
Robię i ja więc.
Taki paradoks: jak muszę wstać o 6, bo do pracki by się szło, to jestem trup.
A jak mam wolne i nic nie muszę, to nawet jak nie ma słońca, bladym świtem jestem jak skowronek i dupa :)
Tak że polazłam wcześnie do Pana Pomidorkowego, a potem już kulało się z górki, nawet na pętlę pobieżyłam i sieciówkę doładowałam. Mogę przez Internet, no problem, ale jak patrzę, jak ludzie kombinują potem, żeby bilet przetransferować w czytniku, wolę spacerek i ładowanie tradycyjne.
Poranna wyprawa zaowocowała czymś dla ducha
Wprawdzie Baran mówił, że znów będę w nocy wywalała na balkon, ale oj tam, oj tam :) Wszak jest maj i żadne wonności Arabii nie dorównają tej mieszance...
Wiem, szybko to więdnie, ale... Chcę mieć ten moment, ten ból głowy, zamknąć oczy i znów mieć siedemnaście lat...
Tamte bzy, tamte chwile, tamte bukieciki...
Niech wrócą choć na moment wspomnieniami, marzeniami. Co z tego, że to ułuda?
Ale jaka piękna...
A tu dla ciałka, dla kochanego ciałka, którego nigdy nie za dużo :)
W zielarni też byłam. O mało się nie odezwałam, ale dobrze, że się w jęzor ugryzłam, bo nie mój biznes i nie moje pchły :D A kobietka w moim wieku, nawet bez śladów bywszej urody kombinowała z maseczkami odmładzającymi, wygładzającymi, nawilżającymi, osuszającymi i chujwico jak nasza szkapa pod górkę. Do tego płyn micelarny (konia z rzędem temu, kto wie, co to za wynalazek, bo ja nie, wygooglać mogę, ale po co?), taki, sraki, ojapierdolę...
Aż litość brała. Mnie. Ale milczałam, lustrując zawartość zielarni.
Nie sądzę, żeby te wszystkie specyfiki, które kupowała, a kupowała dla siebie, bo tak wynikało z rozmowy z panią zielarką, w jakimkolwiek stopniu uczyniły ją odrobinę piękniejszą i młodszą. Nie ma opcji.
Rozumiem, że niektórym trudno pogodzić się z upływem czasu. Ale jak wyobraziłam sobie wybuch po użyciu tych wszystkich specyfików, poległam.
Dobrze, że resztki przyzwoitości we mnie drzemały i nie rzekłam nic.
W domu spostrzegłam, że chleba nie mam, a i kroków za mało (bo muszę chodzić, a nie leżeć plackiem, bo mi nogi odpadną), więc poszłam do Biedronki po tosty, bo juterko znów zamknięte.W Biedronce sajgon, otwarte wszystkie kasy, a kolejki jak za komuny, wszyscy mają wózki po sufit wyładowane, przez ten jeden wolny dzień wszystkie zapasy polikwidowali, jak nic.
No i okazało się, że chleb też mają jakiś dziwny, bezglutenowy.
No bo taki
Ale jak można się oprzeć mojej ukochanej poezji, którą mam zgromadzoną w pierdyliardzie zeszytów, do których pracowicie przepisywałam wiersze, bo książek kupić nie można było?
Nie piję, nie palę, nie podrywam, to chociaż poezje sobie poczytam. Wydanie piękne :)
A druga książeczka dopieszczona, że aż żal z rąk wypuścić.
Miękka twarda oprawa, piękny papier i śliczny druk.
Trudno, grzechem było nie przygarnąć takiego cuda.
A na deser
Miałam wprawdzie obiekcje, bo jakoś do mnie nie przemawia to bio, ale... Lody warte grzechu. Żałowałam, że nie wzięłam więcej, ale co się odwlecze, to nie uciecze, a dupa od razu przynajmniej o dwa rozmiary nie skoczy :)
Jedno co mnie martwi, to fakt, że nie mam flagi. Ale nie mam jak wywiesić, bo siatka.
Trudno.
Od poniedziałku będzie można zdobyć wejściówki na Il Divo w czerwcu. Bardzo bym chciała, ale nie wiem, czy się uda, wejściówek mało, a ja w poniedziałek muszę być w pracy...
Płyn micelarny jest OK. Spróbuj. A propos tej sytuacji w drogerii, uważam, że warto coś z sobą robić. Nawet jak ma się niezbyt wyjściowy wygląd. Wtedy tym bardziej. Zawsze coś tam się poprawi. Jeśli nie cialo, to nastrój. Pozdrowienia. Glukoza.
OdpowiedzUsuńNie czuje takiej potrzeby, jak nie czuję potrzeby robienia czegoś ze sobą, bo to nic nie da. Jeśli Tobie służy,używaj na zdrowie :)
UsuńNie zabraniam nikomu, po prostu opisywałam moje uczucia. Nie miałam zamiaru ranić czyichś uczuć.
Kiedyś miałam sesję do gazety u kosmetyczki. Ponoć wyglądałam super, jednak najbliżsi byli innego zdania. Ja zaś pierwsze co zrobiłam po wejściu do domu to dokładnie zmyłam twarz. Życie :D
Oj..., przepraszam, jeśli... Zaluję, Glukoza
Usuń