czwartek, 14 marca 2013

Co to będzie??

Nadal nie ma ciepłej wody i ogrzewania. Padła elektrociepłownia Karolin, ogrzewająca większość Poznania. Ponoć już naprawili i ciepło płynie, ale do mnie jakoś nie dopłynęło. Jak wiadomo, mój kąt podwórza, to "końcówka ciepłociągu" i dlatego w czasach komuny nikt tu nie chciał brać mieszkań, bo było potwornie zimno. Na razie jest znośnie, ale założyłam już polarek i za chwilę wlezę pod kocka, tylko mi się ryż na jutro ugotuje, bo nie będę w tę i z powrotem latać. Co będzie rano, nie wiadomo, w nocy ma być minus 14 znów, więc na pewno mieszkanie się wyziębi.
Mogę włączyć gaz, ale na noc się boję, mimo nieszczelnych okien nie wiem, jak zareaguje mój organizm na kilkugodzinne spalanie gazu. A umierać mi nie spieszno...
Jak nie sraczka, to przemarsz wojsk radzieckich. Kiedyś bym się z tego śmiała, a teraz jestem zła. Rano czeka mnie grzanie wody do mycia głowy, ojapierdolę... Żeby chociaż kaloryfery grzały, to...
Dobra, nie marudzę, bo to i tak nic nie da. Są rzeczy nie do przeskoczenia.
Jednak młodość łatwiej je znosi.
Odesłałam wczoraj rozdział i nic nowego nie ma. I dobrze.
Chociaż... Ona chyba nawet poczty nie sprawdza w takim układzie.
Z drugiej strony kobieta ma czworo małych dzieci.
Jak nie przemarsz wojsk radzieckich, to sraczka ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz