No dobrze, będę pisała, bo... trochę mi przeszło, a to, co ktoś napisał znów o niebie to szczera prawda i... kurde, od lat bierze mnie na stary numer... For You :*
Inżynier z trudem wylądował, przeleciał w samym środku zamieci wielkanocnej. Samolot 20 minut kołował i 2 razy podchodził do lądowania, zanim wylądował. Od lat latamy, ale tak źle jeszcze nie było.
Nakarmiłam, odchuchałam, wymiędoliłam co nieco (On mnie też)... Dobrze mieć bałaganiarza w domu. Czasami.
Razem z nim przyleciały do mnie Baranie prezenty z Meksyku:
Maska i naparstek.
Naparstek - znaleziony z trudem, bo ponoć w Meksyku nie szyją. A dla Barana i dla mnie bardzo symboliczny, jakbyś nie wiedział - wciąż pamiętam :)
Prawda, że prześliczny delfinek???
I jako że dzień zimowy, wciąż popijam z Rudolfowego kubasa...
Chociaż naparstek mówi o jakiejś plaży, na której Baranisko pewno moczyło kościste ciałko ;)
Inżynier nie mógł się doczekać dorwania w swe ramiona Dziewczyny Inżyniera, więc żeby czas leciał szybciej, zaczął sprzątać swoją szafkę. Dobrze, że sam, bo ja bym stamtąd nic nie wywaliła, a tak na śmietnik (na makulaturę) poszły tony papieru, znalazł swoje stare listy miłosne, pamiętnik zamknięty na kłódeczkę (ale kluczyk do kłodeczki pewno w Warcie utopiony), całą masę wspomnień też znalazł i taką uroczą karteczkę z czasów, kiedy Pierworodny miał warkocz piękniejszy niż niejedna dziewczyna (do dziś ma piękne, gęste włosy, pod tym względem wdał się w swojego ojca, który ma siwą, przecudną lwią grzywę)...
Petycja podpisana była imieniem i nazwiskiem, ale ochrona danych osobowych i takie tam...
No a potem pogrzebawszy w kompie, w Ajfoniku, w swoim najnowszym cudzie (zazdroszczę, ale platonicznie) ubrał
ojapierdolę, tenisówki i poleciał na randkę... W tę zimę i zaspy :|
To ja z marnej pensji korektorki kupowałam co roku Obu Paskudnikom wypasione buty u Wojasa, a ta cholera kupuje mi Ajfona, a na buty go nie stać??? Wyśmiał mnie, mówiąc, że trampki nówki nieśmigane i że on z ciepłych krajów jest...
Załamałam się i już się nie poskładam.
I do teściów w święta na wizytę też w tenisówkach pójdzie.
A co tam.
Może go wyśmieją??
Bo ja już argumentów nie mam.
Po kim on ten upór ma we krwi????
PS... Złożyłam wniosek do banku z myślą o remoncie. On line. Dostałam pozytywną odpowiedź w przeciągu pół godziny.
Bez podania, klucza od mieszkania i fotografii pradziadka.
Załamałam się po raz kolejny...






no ja wiedziałam że Ci przejdzie to jest nałóg :*
OdpowiedzUsuńa wiesz że z tymi trampkami cos jest na rzeczy ? wiele młodych tak popyla !
prezenty fajne !!! nawet bardzo ;-)
a i myślę że i ze święconką jutro chętnie pójdziesz :P
Ruda ja tez takie mam :D nawet juz w nich biegalam ale znowu sie przeprosilam z zimowymi:D
OdpowiedzUsuńAle on chodzi w nich 12 miesięcy w roku :| I do PL na tę zime tez przyjechał w takich. Matczyne serce pękło na kawałki :|
UsuńRuda,niech ci serce nie pęka tylko grube skarpety do tych trampek mu kup i będziesz spokojniejsza:))))
OdpowiedzUsuńMnie od trampek łydki bolą,ale też lubię załozyć od czasu do czasu.
No prosze, a to Cię bank zaskoczył!
.........
Prezenty fajoskie!
Sciskam i trzymaj się dzielnie.
(moja tez ledwo przyjechała to poleciala spotkac sie ze znajomymi,a ja -mamunia zamartwiam się--oj czapki zapomniala zabrac,a w nocy mróz )