Ciąg dalszy horroru marcowego. A nie mówiłam, że 2013 ciulaty jest? Minus czternaście, proszę Państwa...
Wstałam już, bo słońce dziś oślepiające i nawet roletka nie pomaga. Śnieg potęguje jego blask, A i ja sama muszę otrząsnąć się z marazmu i wziąć do roboty, nie mogę całych dwóch tygodni przepuścić między pazurami tylko dlatego, że nie akceptuję tego, co za oknem. Nawet w zabijaniu czasu trzeba zachować umiar. Już za tydzień niecały będę miała Inżyniera, o ile go aura do kraju wpuści.
Ale okien nie umyję... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz