sobota, 23 marca 2013

Zima?? No to luz...

Olać.
Nie będę się denerwowała.
Wyglądam jak debil, zmarznięty nos (tak wiem, wiem, to od picia), oczy pełne łez, i obłęd  - wszędzie śnieg... Nawet w moich okularach.
Słońce świeci jak głupie i co z tego, jak cały dzień na minusie jest??
Dzieci pod blokiem wzięły się za budowę igloo, ale zanim znalazłam aparat, w dzikiej furii rozwaliły je :)



Autoportret zrobiłam sobie niechcący, ale skoro już :D

Choineczka czeka na przyjazd Inżyniera, bombki jutro odkurzę, 8 lat niewyciągane...

Tyle słońca w całym mieście...

Popacz, och, popacz ;)

I chlebek upiekłam, po raz pierwszy od powrotu z UK...

Ogrzać sie chciałam, a nie chciałam się bawić zapałkami, bo to różnie może być :|
Zresztą jaka tam ze mnie dziewczynka z zapałkami, nie te lata :D

Aby do Gwiazdki, to i reniferki będą i czerwone sanie znów przyjadą...



1 komentarz: