Olać.
Nie będę się denerwowała.
Wyglądam jak debil, zmarznięty nos (tak wiem, wiem, to od picia), oczy pełne łez, i obłęd - wszędzie śnieg... Nawet w moich okularach.
Słońce świeci jak głupie i co z tego, jak cały dzień na minusie jest??
Dzieci pod blokiem wzięły się za budowę igloo, ale zanim znalazłam aparat, w dzikiej furii rozwaliły je :)
Autoportret zrobiłam sobie niechcący, ale skoro już :D
Choineczka czeka na przyjazd Inżyniera, bombki jutro odkurzę, 8 lat niewyciągane...
Tyle słońca w całym mieście...
Popacz, och, popacz ;)
I chlebek upiekłam, po raz pierwszy od powrotu z UK...
Ogrzać sie chciałam, a nie chciałam się bawić zapałkami, bo to różnie może być :|
Zresztą jaka tam ze mnie dziewczynka z zapałkami, nie te lata :D
Aby do Gwiazdki, to i reniferki będą i czerwone sanie znów przyjadą...




ech,zimo,zimo,zimno:( Tez mam czerwony nos:)
OdpowiedzUsuń