... i święta.
Jeszcze rano poleciałam do Fawora po slodycze
Kosztowało niecałe 100 zł, więc spokojnie, w sam raz, mój czas jest wart tej kwoty.
Potem radocha z sublokatora, śniadanie, kawka i lecimy do święconki, a że plany się nieco zmieniły, więc lecimy wcześniej i będziemy od nowa latać. Ale już światecznie i na luzie.
A święconka
z Małym Satanistą zwanym też Inżynierem, to zabawa i... nie ukrywam, radocha :)
Wesołych Świąt :) Dla wszystkich, a zwłaszcza dla ciężko pracujących w święta, żeby się na amen nie zapracowali...



Pysznie Twoje słodkości wyglądają:)
OdpowiedzUsuńWESOŁYCH ŚWIĄT dla Ciebie i Satanisty;))))
No i pięknie!
OdpowiedzUsuńJa już prawie po robocie,a ze święconką poszedł szwagier:)))
o mam podobne ciasto czekoladowe z kremem i wisniami !!!!
OdpowiedzUsuńno ale ja musialam sama je zrobić
ale kiedyś przyjdzie czas że i mój ciasteczkowy potwór albo się przeje albo zmniejszy ilość wchłanianych ciast ;-)
ze święconką poszedł Kubasiński ja w tym czasie powlekłam się do Mamy
spokojnych zdrowych świąt Wam życzę
Wesolych :) I oby słodkości poszły w biust ;) //kutujka
OdpowiedzUsuń