środa, 29 maja 2013

Bad girl

Bad.
Evil.
Zła.

I tyle w temacie.

Wszystko jest nie tak od dłuższego czasu i lepiej już nie będzie.
Życie jest tylko przechodnim półcieniem, nędznym aktorem, który swą rolę przez kilka godzin wygrawszy na scenie, w nicość przepada. Powieścią idioty, głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą...

Właśnie odebrałam wezwanie do sądu. Sądny dzień będzie 26 czerwca.
Jak się rypie, to na całej linii...


Mam dość...

2 komentarze:

  1. a to witaj w klubie !
    my juz też z seksu zrezygnowaliśmy bo życie wystarczająco nam się pierdoli

    OdpowiedzUsuń
  2. No panic!Będzie ok,nie órb scen kobieto.Póki zdrowie jest to cała reszta jest wiesz,pyłkiem,który trzeba ztrząsnąć z buta.A ze czasem sie człowiek podkurwi na całokształt,to cóż,życie.

    OdpowiedzUsuń